• PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu
  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Nowe opcje leczenia raka piersi HER2+ na liście terapii do refundacji. "Mogą wydłużyć życie pacjentek o kilka lat"

Autor: Monika Chruścińska- Dragan • Źródło: Rynek Zdrowia24 maja 2022 07:41

Dwa nowe leki, które znalazły się na liście technologii lekowych proponowanych do refundacji, mogą wydłużyć życie pacjentek z HER2+ zaawansowanym rakiem piersi o kilka kolejnych lat - przekonuje dr n. med. Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld z Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie.

Nowe opcje leczenia raka piersi HER2+ na liście terapii do refundacji. "Mogą wydłużyć życie pacjentek o kilka lat"
Kobiety z HER2+ rakiem piersi stanowią ok. 20 proc. wszystkich pacjentek z przerzutowym rakiem piersi Fot. PAP/Photoshot
  • Choć nastąpił znaczny postęp w leczeniu raka piersi, to grupa pacjentek z zaawansowanym, przerzutowym HER2-dodatnim nowotworem wciąż ma ograniczone możliwości terapii 
  • Szansą na kolejne linie leczenia mogą okazać się dwa nowe preparaty, które znalazły się na liście innowacyjnych technologii lekowych wskazanych przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji do finansowania z Funduszu Medycznego 
  • - Mogą wydłużyć życie pacjentek z HER2+ zaawansowanym rakiem piersi o kilka kolejnych lat. W przypadku wystąpienia przerzutów do mózgu, opóźnić moment, w którym trzeba pacjentkę  poddać  radioterapii  - mówi dr n. med. Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld z Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie 

Dr Jagiełło-Gruszfeld: Pojawiły się dwa nowe leki, na które w Polsce nadal czekamy

Monika Chruścińska-Dragan, Rynek Zdrowia: Mówi się, że HER2-dodatni rak piersi to najbardziej agresywny podtyp nowotworu. Jakie są rokowania dla pacjentów, u których zostanie zdiagnozowany?

Dr n. med. Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld z Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie: Do niedawna był to najbardziej źle rokujący podtyp nowotworu. Sytuację poprawiło odkrycie znaczenia receptora HER2 i nakierowanych na niego leków. Obecnie, jeśli przyjrzymy się europejskim statystykom, to okazuje się, że rokowania przy raku HER2+ są nawet nieco lepsze niż u pacjentów z rozsianym rakiem luminalnym. Właśnie dzięki temu, że pacjentki mają coraz więcej bardzo skutecznych opcji leczenia. W ciągu ostatnich 10 lat nastąpiła spektakularna poprawa w tym względzie. Właśnie w grupie pacjentek, które do tej pory rokowały bardzo źle.

Jakie mamy możliwości leczenia pacjentek z tym podtypem raka w Polsce i na ile odbiegają one od światowych standardów?

Gdybyśmy rozmawiały ze sobą rok temu powiedziałabym, że dostęp naszych pacjentek do leków celowanych w receptor HER2 jest absolutnie zadowalający i zbliżony do tego, co oferuje się innym pacjentkom w Europie. W ciągu ostatniego roku bardzo dużo jednak się zmieniło. Pojawiły się dwa nowe, bardzo skuteczne preparaty – Tukysa i Enhertu, czyli tukatynib i trastuzumab derukstekan, na które w Polsce nadal czekamy.

Czym różnią się od preparatów dostępnych na polskim rynku?
Trastuzumab derukstekan to lek koniugat, złożony z dwóch części - przeciwciała anty-HER2 i cytostatyku, czyli rodzaju chemioterapii - które są skoniugowane ze sobą. Kiedy trastuzumab przyłączy się do komórki z receptorem HER2, cytostatyk powoduje trwałe uszkodzenie jej oraz komórek z nią sąsiadujących. Jeszcze kilka lat temu był to bardzo unikalny sposób działania. Obecnie podobną konstrukcję ma trastuzumab emtanzyna, który jest dostępny w Polsce w leczeniu raka HER2+. Trastuzumab derukstekan okazał się jednak bardziej skutecznym, ze względu na bardziej nowatorską komponentę cytostatyku.

Lek pozwala osiągać bardzo dobre wyniki leczenia u pacjentek z rakiem piersi HER2+ na kolejnych etapach tej choroby. Innymi słowy, jest skuteczny w leczeniu pacjentek, które otrzymały wcześniej już wiele terapii. Jest znacznie skuteczniejszy od trastuzumabu emtanzyny, którym teraz dysponujemy w leczeniu drugiej linii.

Nie mamy natomiast możliwości zastosowania trastuzumabu poza programem lekowym. Pomogłoby to znacznie w leczeniu na przykład pacjentek z Ukrainy, które - jak się okazało - miały na Ukrainie dostęp do tego leku w konfiguracjach z różnymi cytostatykami. Przybywając do Polski, były przekonane, że tutaj dostęp do terapii jest lepszy niż w rodzimym kraju, tymczasem okazuje się, że nie mogą kontynuować rozpoczętego leczenia.

Drugi ze wspomnianych preparatów, tukatynib (Tukysa), jest zbliżony w działaniu do Lapatynibu. Blokuje wewnątrzkomórkowy szlak pobudzenia receptora HER2 i innych receptorów powierzchniowych komórkowych, ale działa znacznie silniej niż Lapatynib. Dodatkowo ma bardzo unikalną cechę, a mianowicie doskonale przenika do ośrodkowego układu nerwowego. To ważne w przypadku chorych na raka HER2+, bo pacjentki przy tym podtypie nowotworu mają bardzo często przerzuty do mózgowia.

Dr n. med. Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld Fot.  materiały prasowe
Dr n. med. Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld Fot. materiały prasowe

"Włączając pacjentów do badań klinicznych, łatamy problemy z dostępnością do niektórych terapii"

Choć dokonano wielu postępów w leczeniu raka piersi, to grupa pacjentek z przerzutami do mózgu wciąż ma niewiele opcji leczenia.

Tak, głównym sposobem postępowania w tej chwili jest radioterapia. Względnie, jeśli mamy do czynienia z pojedynczą zmianą przerzutową, można zastosować jej neurochirurgiczne usunięcie, albo radioterapię stereotaktyczną. Niestety większość chorych wcześniej czy później będzie musiała poddać się radioterapii na cały ośrodkowy układ nerwowy, co niestety spowoduje u pacjentki zmiany degeneracyjne w mózgowiu. Znacznie upośledza funkcje poznawcze, pogarsza jej jakość życia. Zastosowanie tukatynibu pozwoli opóźnić moment, w którym trzeba pacjentkę poddać napromienianiu.

Coraz większa grupa chorych, zwłaszcza młodych i aktywnych zawodowo, nie zgadza się na radioterapię. Walczą o to, aby zastosować inne metody leczenia.

Mam pacjentkę z Ukrainy, która przyjechała do Polski przed wybuchem wojny i jest matką samotnie wychowującą 10-letniego syna. Rozpoczęcie radioterapii będzie dla niej równoznaczne z utratą możliwości zarobkowania. Nie jest odosobnionym przypadkiem.

Kobiety z HER2+ rakiem piersi stanowią ok. 20 proc. wszystkich pacjentek z przerzutowym rakiem piersi. 80 proc. z nich - wcześniej czy później - na pewnym etapie swojej choroby będzie musiała zmierzyć się z przerzutami do ośrodkowego układu nerwowego. To jest bardzo wysoki odsetek.

Zastosowanie tukatynibu, który przenika do ośrodkowego układu nerwowego, pozwoliłoby po pierwsze zmniejszyć częstotliwość występowania przerzutów, czyli wyhamować powstawanie kolejnych, po drugie - zmniejszać je i odwlec w czasie konieczność zastosowania radioterapii całego mózgowia.

Zarówno tukatynib, jak i trastuzumab derukstekan są na liście technologii o wysokim poziomie innowacyjności, które mają szansę na finansowanie z Funduszu Medycznego. Co ich refundacja wniosłaby do leczenia pacjentek z zaawansowanym, przerzutowym rakiem piersi HER2+?

Dla pacjentek z przerzutową chorobą nowotworową oznaczałoby to wydłużenie życia o kilka kolejnych lat. Nie o dwa czy trzy miesiące, ale o trzy czy cztery lata. Fakt, że leki te znalazły się na liście technologii lekowych o wysokim poziomie innowacyjności przygotowanej przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji pozwala nam wystąpić o ich zastosowanie w trybie tzw. ratunkowego dostępu do technologii lekowych. W wielu ośrodkach już to robimy. Ośrodki onkologiczne w Polsce uczestniczą także w badaniach klinicznych międzynarodowych. Włączając do nich swoich pacjentów, łatamy problemy z dostępnością do niektórych terapii. Refundacja jednak uprościłaby i zwiększyła do nich dostęp.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum