Trwają intensywne prace nad zmianami w programach lekowych w hematoonkologii

Autor: Iwona Bączek • Źródło: Rynek Zdrowia17 września 2022 09:00

Trwają intensywne prace nad zmianami w programach lekowych w hematoonkologii. Idziemy w kierunku programów dla choroby, a nie dla poszczególnych produktów leczniczych. Przy okazji scalania programów staramy się uwzględniać też zmieniające się standardy leczenia - mówi prof. Ewa Lech-Marańda.

Trwają intensywne prace nad zmianami w programach lekowych w hematoonkologii
Trwają zmiany w programach lekowych w hematoonkologii Fot. Maciej Kulczyński/PAP
  • Ostatnie posiedzenie sejmowej Podkomisji stałej ds. onkologii poświęcone było postępom w diagnostyce i leczeniu schorzeń hematoonkologicznych
  • Do września br. przyjęliśmy w hematoonkologii 14 wskazań, najwięcej z zakresu onkologii i najwięcej w ciągu kilku ostatnich lat - łącznie finansowanych jest obecnie 59 wskazań - mówił wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski
  • Na decyzję nadal czeka wiele leków,  w tym w przewlekłej białaczce limfocytowej. Przed nami również kwestia programów lekowych w chłoniakach i szpiczaku plazmocytowym, w którym trzy cząsteczkowskazania są na ostatnim etapie podejmowania decyzji - wskazywał
  • Potrzeby refundacyjne dotyczą teraz pierwszej linii leczenia PBL, pierwszej linii, ale także czwartej i piątej w szpiczaku plazmocytowym oraz pierwszej linii w chłoniaku T-komórkowym - wyjaśniała prof. Ewa Lech-Marańda
  • Pracując nad zmianami w programach lekowych idziemy w kierunku programów dla choroby, a nie dla poszczególnych produktów leczniczych. Przy okazji scalania programów staramy się też uwzględniać zmieniające się standardy leczenia - zaznaczyła

W Sejmie o programach lekowych w hematoonkologii

- Do września br. przyjęliśmy w hematoonkologii 14 wskazań, najwięcej z zakresu onkologii i najwięcej w ciągu kilku ostatnich lat - łącznie finansowanych jest obecnie 59 wskazań - mówił wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski podczas posiedzenia sejmowej Podkomisji stałej ds. onkologii, poświęconego postępom w diagnostyce i leczeniu schorzeń hematoonkologicznych.

- Ponieważ zmieniają się wytyczne towarzystw naukowych, zmieniamy także programy lekowe. Chodzi o to, aby możliwości związane z terapiami poszczególnych linii znalazły się w jedynym programie lekowym, a pacjent mógł przechodzić sprawnie pomiędzy poszczególnymi liniami - wyjaśnił.

Przypomniał, że jeśli chodzi o dostępność nowych terapii, największa z ostatnich zmian, na wrześniowej liście refundacyjnej, dotyczyła ostrej białaczki szpikowej, gdzie do jednej terapii, która była dostępna w programie lekowym, midostauryny, dołożone zostały trzy leki -  gemtuzumab ozogamycyny, wenetoklaks i gliteritinib - oraz jeden lek w chemioterapii.

- Ostatnio w programie lekowym w białaczce limfocytowej zmienione zostały kryteria wskazań, a w chłoniakach dopuszczono osoby od 12. roku życia. W maju bardzo istotnie zmieniony został program lekowy w chłoniakach rozlanych z dużych komórek B (DLBCL) oraz innych chłoniakach, gdzie dołączone zostały dwie terapie CAR-T dopuszczone na rynek dla DLBCL oraz pierwotnego chłoniaka śródpiersia. We wcześniejszej linii objęliśmy też leczenie polatuzumabem wedotyny w skojarzeniu z bendamustyną - wymieniał Maciej Miłkowski.

"Na decyzję refundacyjną nadal czeka wiele leków"

- Od 1 lipca przyjęliśmy również lenalidomid dla dorosłych w zakresie nawrotowego lub opornego chłoniaka z komórek płaszcza, a wcześniej, w marcu, dokonaliśmy zmian dotyczących szpiczaka plazmocytowego. Kończył się okres wyłączności dla lenalidomidu, a ponieważ były z tego powodu oszczędności, mogliśmy przyjąć rozszerzone wskazania dla pomalidomidu i nowe objęcie dla daratumumabu w formie podskórnej - wskazywał.

- Były też zmiany w innych programach lekowych, w chorobie Castelmana, czy w mielofibrozie. Dotyczy to również zapobiegania aktywacji cytomegalowirusa u dorosłych poddanych przeszczepieniu macierzystych komórek krwiotwórczych - ten program również jest już realizowany. Refundowany jest ponadto denosumab, który istotnie wydłuża czas przeżycia - zaznaczył wiceminister zdrowia.

- W tym roku przygotowujemy się jeszcze do dwóch obwieszczeń refundacyjnych. Na decyzję nadal czeka wiele leków, w szczególności w przewlekłej białaczce limfocytowej. Przed nami również kwestia programów lekowych w chłoniakach i szpiczaku plazmocytowym, w którym trzy cząsteczkowskazania są na ostatnim etapie podejmowania decyzji - zapowiedział.

Nowe świadczenie gwarantowane w hematoonkologii

Michał Dzięgielewski, dyrektor Departamentu Lecznictwa w Ministerstwie Zdrowia dodał ponadto, że zmienia się również sytuacja w zakresie leczenia ostrej lub przewlekłej choroby przeszczep przeciwko gospodarzowi opornej na kortykosteroidy z wykorzystaniem fotoferezy pozaustrojowej.

- Do tej pory świadczenie to było realizowane w ramach pilotażu i finansowane z zewnętrznych źródeł. Ponieważ "przyjęło się" dobrze, wprowadzamy je jako świadczenie gwarantowane. Sytuacja zostanie uproszczona - oddziały hematologiczne będą mogły je wykonywać bez konkursu i spełniania specjalnych wymogów - podkreślił.

"Idziemy w kierunku programów dla choroby, nie dla produktów leczniczych"

Prof. Ewa Lech-Marańda, konsultant krajowa w dziedzinie hematologii wskazywała, że jeśli chodzi o zmiany w programach lekowych "na pierwszy ogień" poszedł program dla pacjentów ze szpiczakiem plazmocytowym, w którym koniecznych jest wiele modyfikacji.

- Mają nas one przybliżyć do refundacji zgodnych z CHPL, umożliwią ponadto płynne przechodzenie z jednego schematu lekowego do drugiego. Program stanie się bardziej otwarty dla pacjentów - więcej osób będzie mogło z niego skorzystać. W związku ze zmianami w programie planowane są także nowe refundacje. Szczególnie ważne jest uzupełnienie pierwszej linii dla chorych kwalifikujących się do przeszczepienia o przeciwciało monoklonalne anty-CD38. Uzupełnienia wymagają też czwarta i piąta linia leczenia - wymieniała.

Dodała, że opracowywane jest również scalenie programów lekowych w chłoniakach B-komórkowych - połączone zostaną trzy dotychczasowe programy. Oddzielne programy lekowe będą natomiast dla chorych na chłoniaki T-komórkowe i chłoniaka Hodgkina.

- Z kolei dla chorych na przewlekłą białaczkę limfocytową, gdzie miało miejsce duże rozdrobnienie różnych leków, będzie jeden wspólny program. Idziemy w kierunku programów dla choroby, a nie dla poszczególnych produktów leczniczych. Przy okazji scalania programów staramy się też uwzględniać zmieniające się standardy leczenia - zauważyła prof. Lech-Marańda.

Kto zapłaci za lek, który pozostaje w ampułce?

Konsultant krajowa odniosła się również do potrzeb refundacyjnych. Jak mówiła, dotyczą one pierwszej linii leczenia PBL, pierwszej linii, ale także czwartej i piątej w szpiczaku plazmocytowym oraz pierwszej linii w chłoniaku T-komórkowym.

- Jeśli te refundacje staną się faktem, następne zmiany będą miały już tylko charakter uzupełniający dobrą bazę, którą będziemy mieli dla chorych - zaznaczyła.

Jak zauważyła prof. Ewa Lech-Marańda, problemy, które należy rozwiązać, dotyczą jednak nie tylko programów lekowych, czy potrzeb refundacyjnych.

- Po raz kolejny należy zwrócić uwagę na sprawę refundacji leków przez NFZ, co jest szczególnie dotkliwe dla szpitali w przypadku bardzo drogich, nowych terapii. Fundusz finansuje nam lek zużyty dla pacjenta, ale to, co zostanie w ampułce, już nie. Te niezużyte pozostałości są dla placówek ogromnym kosztem. Temat nie jest nowy, był poruszany wielokrotnie, ale po raz kolejny apelujemy, aby przyjrzeć mu się bliżej - mówiła.

- W niektórych lekach w PBL udało się to jakoś zrekompensować, ale w miarę jak pojawiają się nowe refundacje i nowe leki podawane dożylnie, problem będzie wracał - wskazywała konsultant krajowa.

Badania w hematoonkologii. "Te problemy trzeba pilnie rozwiązać"

Pozytywnie oceniła refundację w ramach AOS trepanobiopsji szpiku kostnego i biopsji aspiracyjnej.

- To świeża sprawa, więc ośrodki muszą się przestawić na warunki ambulatoryjne, ale do tego właśnie dążymy - aby odciążyć łóżka szpitalne. Badania te powinny być jednak wycenione również dla hospitalizacji, ponieważ w przypadku pacjentów z agresywnymi nowotworami muszą być one wykonywane w warunkach szpitalnych. Dostęp do tych procedur powinien być w obu miejscach - w szpitalu i w AOS. Taki jest nasz postulat - podkreśliła.

- Natomiast badanie immunofenotypowe w ogóle nie znajduje się w koszyku świadczeń gwarantowanych. Tymczasem w hematologii jest to badanie podstawowe, tak jak biopsja szpiku. Wykonujemy je nie tylko przy rozpoznaniu, ale także przy ocenie odpowiedzi na leczenie, więc zależy nam na zaadresowaniu tego problemu - zaznaczyła.

- Kolejna sprawa to badania genetyczne, których wycena powinna zdecydowania wzrosnąć. Apelujemy również o to, aby można je było zlecać nie tylko z poziomu hospitalizacji, ale także z poziomu AOS. Wykonujemy tych badań dużo, ponieważ stosujemy coraz nowocześniejsze leczenie celowane. Niektóre oddziały hematologiczne, które nie mają odrębnie zakontraktowanych świadczeń w ramach AOS, gdzie również można te badania rozliczać, nie mają możliwości ich wykonania w trybie innym niż hospitalizacja pacjenta. Szkoda blokowania łóżek na takie procedury - oceniła prof. Ewa Lech-Marańda.




 

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum