Szpiczak plazmocytowy. Leczenie podtrzymujące bardziej dostępne dla pacjentów. "Długo na to czekaliśmy"

Autor: Iwona Bączek • Źródło: Rynek Zdrowia14 stycznia 2023 14:00

Od stycznia br. lenalidomid stosowany w leczeniu podtrzymującym chorych ze szpiczakiem plazmocytowym po przeszczepieniu szpiku stracił ochronę patentową i przeszedł do katalogu chemioterapii. - Bardzo czekaliśmy na ten moment, bo choć lek nie daje "twardych" zmian, to powoduje, że choroba nie wraca - mówi prof. Dominik Dytfeld.

Szpiczak plazmocytowy. Leczenie podtrzymujące bardziej dostępne dla pacjentów. "Długo na to czekaliśmy"
Leczenie podtrzymujące stało się bardziej dostępne dla pacjentów ze szpiczakiem Fot. Shutterstock
  • Od stycznia br. lenalidomid stosowany w leczeniu podtrzymującym chorych ze szpiczakiem plazmocytowym po przeszczepieniu szpiku  stracił ochronę patentową i przeszedł do katalogu chemioterapii
  • Bardzo czekaliśmy na ten moment, bo choć lek nie daje "twardych" zmian, to powoduje, że choroba nie wraca - mówi prof. Dominik Dytfeld
  • U chorych po przeszczepieniu leczonych terapią podtrzymującą czas wolny od progresji choroby jest wydłużony dwukrotnie. Może wynosić pięć, a nawet siedem lat - wskazuje
  • Młodsi chorzy, aktywni zawodowo, wracają do pracy, podejmują swoje role rodzinne i społeczne, realizują swoje pasje. Żyją tak, jakby choroby nie było, bez objawów niepożądanych, i trwa to latami - zaznacza
  • W Polsce dostępność do tej terapii była ograniczona do przypadków nawrotów i oporności. Od stycznia 2023 r. lenalidomid może być przepisywany chorym bez poprzednich ograniczeń. Wydaje się jednak, że trzeba edukować w tej kwestii obie strony - i lekarzy i pacjentów - zauważa Łukasz Rokicki
  • Szpiczak plazmocytowy jest nieuleczalnym nowotworem złośliwym układu krwiotwórczego zaliczanym do chorób rzadkich - stanowi 1-2% wszystkich nowotworów. Wszystkich chorych jest w Polsce ok. 10 tys.

Jakie korzyści przynosi terapia?

- Leczenie podtrzymujące w szpiczaku plazmocytowym u pacjentów po przeszczepieniu szpiku ma dwa cele. Po pierwsze chodzi o pogłębienie odpowiedzi na leczenie indukujące i konsolidujące remisję, a po drugie - o utrzymanie tego efektu - mówi prof. Dominik Dytfeld z Kliniki Hematologii i Chorób Rozrostowych Układu Krwiotwórczego w Poznaniu

Jak wskazuje ekspert, to przynosi wymierne rezultaty. Wyniki kilku badań wyraźnie wskazują, że takie postępowanie wiąże się z dłuższym czasem wolnym od progresji choroby oraz z dłuższym czasem całkowitego przeżycia.

- Okres wolny od progresji może wynosić na leczeniu podtrzymującym kilkadziesiąt miesięcy, tj. kilka lat dłużej, niż bez terapii podtrzymującej. U pacjenta bez przeszczepienia zwykle obserwuje się progresję w okresie trzech lat. U chorych po przeszczepieniu leczonych terapią podtrzymującą czas ten jest wydłużony dwukrotnie. To twarde dowody na to, że leczenie podtrzymujące lenalidomidem ma bardzo pozytywne skutki - podkreśla prof. Dytfeld.

Zapowiada jednocześnie, że na przełomie stycznia i lutego br. na łamach „Lancet oncology” opublikowane zostaną wyniki badania ATLAS, prowadzonego przez Polskie Konsorcjum Szpiczakowe, wcześniej prezentowane m.in. na ASCO. Ramieniem kontrolnym w tym badaniu był właśnie lenalidomid.

- Z badania jasno wynika, że leczenie podtrzymujące zdecydowanie poprawia jakość życia chorych, którzy przez całe lata mogą funkcjonować w sposób ciągły bez aktywnej choroby. Młodsi chorzy, aktywni zawodowo, wracają do pracy, podejmują swoje role rodzinne i społeczne, realizują swoje pasje. Żyją tak, jakby choroby nie było, bez objawów niepożądanych, i trwa to latami. Korzyść z leczenia podtrzymującego lenalidomidem nie podlega zatem w ogóle dyskusji - ocenia prof. Dytfeld.

"Bardzo czekaliśmy na ten moment"

Przypomina, że od stycznia br. lenalidomid, którego historia sięga już ok. 15 lat, stracił ochronę patentową i przeszedł do katalogu chemioterapii.

- Bardzo czekaliśmy na ten moment, bo choć lek nie daje „twardych” zmian, to powoduje, że choroba nie wraca. Można powiedzieć, że to rodzaj rewolucji, ponieważ dla chorego na szpiczaka plazmocytowego okres remisji na skutek terapii podtrzymującej lenalidomidem jest najdłuższym czasem wolnym od choroby w całym okresie leczenia. Przed przeszczepieniem szpiku były to trzy lata. Po przeszczepieniu - pięć, a nawet siedem, tj. dwukrotnie więcej - zauważa ekspert.

Dodaje, że wcześniej leczenie podtrzymujące lenalidomidem lub terapią KRd (karfilzomib, lenalidomid, deksametazon) otrzymywało w Polsce, poza badaniem ATLAS, 158 chorych.

- Ilu powinno je otrzymać? Na ok. 2 tys. nowych rozpoznań szpiczaka rocznie do przeszczepienia kwalifikuje się blisko jedna trzecia chorych. Wszyscy oni powinni otrzymać leczenie podtrzymujące. Do tej grupy dojdą też chorzy z poprzednich lat, co oznacza, że dotyczy to kilkuset pacjentów rocznie. Po przejściu lenalidomidu do katalogu chemioterapii będzie to jednak znacznie łatwiejsze - zaznacza prof. Dytfeld.

"To leczenie jest na świecie standardem"

Łukasz Rokicki z Fundacji Carita im. Wiesławy Adamiec także podkreśla, że leczenie podtrzymujące lenalidomidem w szpiczaku plazmocytowym przynosi wiele korzyści w postaci wieloletnich remisji u pacjentów po przeszczepieniu szpiku.

- Z tego powodu stało się na świecie standardem, ale w Polsce dostępność do tej terapii była ograniczona do przypadków nawrotów i oporności. Widać było, że zmiana tej sytuacji jest bardzo potrzebna i mocno przez pacjentów oczekiwana - wiele osób kontaktowało się z naszą fundacją z pytaniem co mają zrobić, aby uzyskać dostęp do tego leczenia - mówi Łukasz Rokicki.

- Od stycznia 2023 r. lenalidomid jest już na szczęście w katalogu chemioterapii i może być przepisywany chorym bez poprzednich ograniczeń. Jego cena nie wynosi już 20 tys. zł, a wielokrotnie mniej. Wydaje się jednak, że trzeba edukować w tej kwestii obie strony - i lekarzy i pacjentów. Wszyscy powinni wiedzieć, że istnieje taka możliwość i jakie korzyści dla chorego się z nią wiążą - dodaje.

W Polsce mamy ok. 10 tys. chorych

Przypomnijmy. Szpiczak plazmocytowy jest nieuleczalnym nowotworem złośliwym układu krwiotwórczego zaliczanym do chorób rzadkich - stanowi 1-2% wszystkich nowotworów. Wszystkich chorych jest w Polsce ok. 10 tys. Przeważnie choroba wykrywana jest u osób w wieku 60-70 lat, częściej u mężczyzn. Ostatnie doniesienia wskazują jednak, że wśród pacjentów ze szpiczakiem plazmocytowym jest coraz więcej osób poniżej 40. roku życia.

U pacjentów ze szpiczakiem stosuje się przeszczep szpiku kostnego, nie jest to jednak metoda  dla każdego chorego i nie gwarantuje całkowitego wyleczenia. Szpiczak to choroba nawrotowa, która na każdym etapie wymaga elastycznego podejścia w doborze i zastosowaniu terapii.

Szpiczak plazmocytowy pozostaje nieuleczalną chorobą, w której ok. 1/3 pacjentów nie odpowiada na I linię leczenia, a ewentualny nawrót choroby występuje u praktycznie wszystkich pacjentów, którzy uzyskali wstępną odpowiedź.

W ostatnich latach znacznie poprawił się dostęp do leczenia chorych na szpiczaka plazmocytowego. Z roku na rok pojawiają się kolejne nowoczesne terapie refundowane w ramach programu lekowego B.54. W tym roku  stało się m.in. możliwe włączenie leczenia podtrzymującego lenalidomidem, ponieważ pojawiły się odpowiedniki generyczne leku.




 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum