Produkcja CAR-T i podanie jej pacjentowi wymagają skomplikowanej logistyki. "To unikalny proces"

Autor: IB • Źródło: Rynek Zdrowia26 października 2021 13:00

Proces produkcji, a następnie podania terapii CAR-T pacjentowi jest unikalny i bardzo skomplikowany - mówi Michał Kaźmierski, dyrektor generalny na Polskę oraz Kraje Bałtyckie Gilead Sciences.

Michał Kaźmierski Fot. PTWP
  • Proces produkcji i podania terapii CAR-T pacjentowi jest bardzo skomplikowany - mówi Michał Kaźmierski
  • W przypadku CAR-T mamy do czynienia z unikalną sytuacją, w której lek jest wytwarzany dla każdego pacjenta indywidualnie i stanowi osobną serię - zaznacza
  • Utworzenie wytwórni w Amsterdamie skróciło w znaczący sposób element logistyczny, ale w pełni go nie uprościło - dodaje

Proces produkcji i podania terapii CAR-T pacjentowi jest bardzo skomplikowany. Produkcja - wytworzenie tego, co na końcu jest lekiem - wymaga pobrania od pacjenta limfocytów, następnie przetworzenia ich metodami inżynierii genetycznej i podania ich pacjentowi z powrotem - wyjaśnia Michał Kaźmierski.

"Lek jest wytwarzany dla każdego pacjenta indywidualnie"

- Istnieją zatem dwie główne składowe: samo wytworzenie leku i podanie go choremu - dodaje.

- W przypadku CAR-T mamy do czynienia z unikalną sytuacją, w której lek jest wytwarzany dla każdego pacjenta indywidualnie i stanowi osobną serię, z czym nie mamy do czynienia w kontekście leków klasycznych. Tu mamy konieczność dwustronnej komunikacji - wskazuje dyrektor generalny na Polskę oraz Kraje Bałtyckie Gilead Sciences.

- Na początku wszystkie terapie CAR-T były wytwarzane, ze względów technologicznych, w Stanach Zjednoczonych. Wymagało to skomplikowanej logistyki i transportu materiału przez ocean w obie strony. Wydłużało to cały proces i było złożone, ponieważ wymagało zgrania kwestii związanych z transportem lotniczym - przypomina Michał Kaźmierski.

"Wytwórnia w Amsterdamie znacząco poprawiła logistykę"

- Dlatego powstała wytwórnia w Amsterdamie. Skróciło to w znaczący sposób element logistyczny, choć w pełni go nie uprościło. Nadal materiał musi być pobrany od pacjenta, odpowiednio zapakowany, przewieziony najpierw drogą lądową na lotnisko, potem drogą lotniczą do fabryki, a następnie przebyć te wszystkie etapy z powrotem - wymienia.

- Skomplikowana jest także sama produkcja, trzeba bowiem spowodować, aby komórka pobrana od pacjenta była w stanie, poprzez wszczepienie odpowiedniego białka, pokazać antygen, który pozwoli jej wykryć komórki nowotworowe i je zniszczyć - podkreśla dyrektor.

- Bywają leki klasyczne, które również produkuje się w złożony sposób, ale w tym przypadku nie ma elementu logistycznego, który w CAR-T jest absolutnie unikalny - ocenia Michał Kaźmierski.

Michał Kaźmierski mówił o problemach związanych z produkcją i podaniem CAR-T podczas sesji "Hematoonkologia" w ramach XVII Forum Rynku Zdrowia

Czytaj też: Terapia CAR-T od września dostępna dla pacjentów z ostrą bialaczką limfoblastyczną. "Nauka dała nam ten medyczny cud"

Czytaj też: Prof. Gil o terapii "ostatniej szansy": dwa miesiące po podaniu CAR-T nasz pacjent wrócił do treningów

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum