IB/Rynek Zdrowia | 23-01-2019 16:58

Pacjenci ze szpiczakiem mnogim potrzebują dostępności nowych opcji terapeutycznych

Pacjenci ze szpiczakiem plazmocytowym potrzebują dostępu do kolejnych innowacyjnych terapii - podkreślali w środę (23 stycznia) eksperci podczas konferencji w Warszawie.

Prof. Wiesław Jędrzejczak Fot. PTWP

Prof. Wiesław Jędrzejczak, były konsultant krajowy w dziedzinie hematologii przypomniał, że szpiczak plazmocytowy (mnogi) to w zasadzie grupa chorób i - w większości przypadków - choroba uogólniona. Rokowania zależą od rodzaju szpiczaka oraz stopnia jego zaawansowania.

- Generalnie przyjmujemy, że chorzy w wieku poniżej 70. roku życia kwalifikują się do przeszczepienia komórek krwiotwórczych, a ci powyżej tej granicy wiekowej - nie. To naturalnie uproszczenie, bo wiele zależy także od ogólnego stanu pacjenta - wyjaśniał prof. Jędrzejczak.

- Po przeszczepieniu następuje jednak nawrót. Dlatego niezbędne są nowe opcje leczenia - dodał.

Jak zaznaczył ekspert, polscy pacjenci ze szpiczakiem mnogim mają obecnie dostęp jedynie do dwóch nowych leków w programie lekowym: lenalidomidu oraz od ub.r. do pomalidomidu w trzeciej linii nawrotowego i opornego szpiczaka. Oba te leki mają ten sam immunomodelujący mechanizm działania i odpowiadają na potrzeby farmakologiczne jedynie części chorych. Z tego powodu istnieje pilna potrzeba refundacji innych skutecznych terapii w pierwszym nawrocie choroby oraz w kolejnych.

- Druga linia leczenia pozostaje nadal bez zmian, tymczasem trzeba zaspokoić potrzeby terapeutyczne wszystkich grup chorych - wskazywał były konsultant.

Obecnie pacjenci oczekują na decyzje refundacyjne dotyczące leków daratumumab i karfilzomib.