PBL. Prof. Iwona Hus: w przewlekłej białaczce limfocytowej należy stworzyć jeden program lekowy

Autor: Iwona Bączek • Źródło: Rynek Zdrowia15 listopada 2021 18:31

W przewlekłej białaczce limfocytowej (PBL) należałoby stworzyć jeden program lekowy - na chorobę, zamiast, tak jak jest obecnie, programy dla poszczególnych leków - mówi prof. Iwona Hus.

Chorzy z delecją 17p lub mutacją TP53 nie powinni otrzymywać chemioterapii - mówi prof. Hus Fot. Shutterstock
  • Zgodnie z listopadową listą refundacyjną, pacjenci z PBL otrzymali 
dostęp do innowacyjnej terapii wenetoklaksem w połączeniu z 
obinutuzumabem w pierwszej linii leczenia - przypomina prof. Iwona Hus
  • Rozszerzona została ponadto 
grupa pacjentów z oporną/nawrotową przewlekłą białaczką limfocytową, która będzie miała dostęp do leczenia celowanego wenetoklaksem w połączeniu z rytuksymabem - wskazuje
  • Chorzy z delecją 17p lub mutacją TP53 nie powinni otrzymywać chemioterapii. Takim pacjentom, młodszym, bez chorób współistniejących, nie mamy obecnie co podać - zauważa
  • Warto byłoby, podobnie jak to jest w przypadku szpiczaka 
plazmocytowego, stworzyć w PBL program lekowy nie dla poszczególnych 
leków, jak jest obecnie, ale jeden - na chorobę - ocenia prof. Hus

Jak przypomina prof. Iwona Hus, kierownik Oddziału Chorób Układu Chłonnego Kliniki Hematologii Instytutu Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie, prezes Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów, zgodnie z listopadową listą refundacyjną, pacjenci z PBL otrzymali 
dostęp do innowacyjnej terapii wenetoklaksem w połączeniu z 
obinutuzumabem w pierwszej linii leczenia.

Rozszerzona została ponadto 
grupa pacjentów z oporną/nawrotową przewlekłą białaczką limfocytową, która będzie miała dostęp do leczenia celowanego wenetoklaksem w połączeniu z rytuksymabem. 
Od listopada tę terapię będą mogli otrzymać wszyscy chorych po pierwszej linii leczenia, bez ograniczeń, które istniały wcześniej. 

"Zmiana nie tylko w pierwszej linii leczenia"

- Zmiana w refundacji dotyczy zatem nie tylko pierwszej linii, ale też 
postaci opornej, nawrotowej, co jest z punktu widzenia klinicznego bardzo istotne - podkreśla ekspertka.

- W pierwszej linii grupa chorych, która nie kwalifikuje się do 
intensywnej immunochemioterapii, otrzymała teraz refundację wenetoklaksu naprawdę zgodną ze światowymi i europejskimi zaleceniami. Na podkreślenie zasługuje fakt, że będą to pierwsze terapie celowane w 
pierwszej linii refundowane w Polsce - mówi prof. Hus.


- Druga zmiana dotyczy pacjentów z oporną/ 
nawrotową PBL. Wcześniej z terapii wenetoklaksem z rytuksymabem mógł skorzystać pacjent, który miał nawrót po 24 miesiącach od leczenia pierwszej linii albo oporność na leczenie kolejnej linii.
 Niestety, jeśli chory otrzymał np. trzy 
linie immunochemioterapii i nie miał szybkiego nawrotu/oporności, nie można mu 
było zaproponować skutecznego leczenia. 
Podobnie było z pacjentem, który miał nawrót nie sześć, a osiem 
miesięcy po leczeniu - przypomina.

- Obecnie do programu z wenetoklaksem i rytuksymabem 
kwalifikowany jest pacjent po co najmniej jednej linii terapii. To 
ogromna zmiana i wielka korzyść dla chorych, podobnie jak fakt, że mogą 
korzystać z leczenia ograniczonego w czasie, tj. w pierwszej linii - 
rocznego, w drugiej linii i w kolejnych - trwającego dwa lata - ocenia prof. Hus.


"Nie wszystkie grupy pacjentów są objęte refundacją"

- Nie wszystkie grupy pacjentów są jednak objęte refundacją. 
Od dawna eksperci podkreślają, że chorzy z delecją 17p lub mutacją TP53 nie powinni otrzymywać chemioterapii. To leczenie nie jest w tej agresywnej 
postaci PBL skuteczne, a może wiązać się z działaniami niepożądanymi. - przypomina ekspertka.

- Pacjenci starsi, z chorobami współistniejącymi, mogą otrzymać leczenie 
bez chemioterapii. Co jednak z pacjentami młodszymi, bez chorób współistniejących, ale z delecją 17p i/lub mutacją TP53? - pyta prof. Hus.

- Takim chorym nie 
mamy co podać i bardzo potrzebne byłyby inhibitory BTK. Na razie pozostają wysokie dawki kortykosteroidów z rytuksymabem, 
ale na pewno nie jest to terapia, jaką pacjenci powinni otrzymać. Mówimy 
o małej populacji, bo takie osoby stanowią 5-7 proc. wszystkich chorych 
kwalifikowanych do leczenia pierwszej linii - zauważa specjalistka.

- Widzimy również pewną marginalizację inhibitorów BTK w kolejnej linii 
leczenia. Tymczasem możliwość ich szerszego zastosowania przyniosłaby 
korzyść chorym, którzy nie kwalifikują się do wenetoklaksu z 
rytuksymabem, a jednocześnie nie mają delecji 17p lub mutacji TP53.
 Dlatego bardzo liczymy na kolejne refundacje, bo wówczas moglibyśmy 
bardzo pomóc także tym pacjentom i leczyć ich zgodnie z zaleceniami - podkreśla.

"Jeden program lekowy. Nie na poszczególne leki, ale na chorobę"

- Niemniej nie sposób nie zauważyć, że w ostatnich decyzjach 
refundacyjnych MZ widać chęć objęcia leczeniem jak największych 
populacji chorych na PBL.
 Warto byłoby jednak, podobnie jak to jest w przypadku szpiczaka 
plazmocytowego, stworzyć w PBL program lekowy nie dla poszczególnych 
leków, jak jest obecnie, ale jeden - na chorobę - ocenia prof. Hus.

Podobnie widzi problem Aleksandra Rudnicka, rzeczniczka Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych (PKPO).

- W przypadku pacjentów z PBL widać konsekwencję Ministerstwa Zdrowia w dążeniu do uporządkowania programu. W tej chorobie mamy jednak dwa programy lekowe, które warto byłoby scalić i stworzyć standard leczenia w tym schorzeniu. Wydaje się, że ostatnia lista refundacyjna pokazuje, iż resort zdrowia zmierza właśnie w tym kierunku - wskazuje Aleksandra Rudnicka.

"W podejściu resortu zdrowia do PBL widać kompleksowość"

- Refundacja kolejnej nowoczesnej terapii w PBL pokazuje kompleksowość podejścia resortu zdrowia do opieki nad pacjentami z tym schorzeniem.
Przed kilku laty pojawiła się nowa terapia, dająca możliwość innowacyjnego leczenia celowanego, ibrutynib. To lek bardzo cenny dla pacjentów, umożliwiający życie dobrej jakości przez kilka lat. Jednak kiedy następowała progresja choroby, była ona dość gwałtowna. Mogła prowadzić do śmierci w ciągu kilku miesięcy - przypomina rzeczniczka PKPO.

- Kolejnym lekiem, który pojawił się w 2019 r. w drugiej linii leczenia i umożliwiał wydłużenie przeżycia był wenetoklaks w monoterapii, a następnie skojarzenie wenetoklaksu z rytuksymabem, również w drugiej linii terapii. Wskazanie było jednak zawężone do grupy pacjentów, u których nawrót choroby następował w okresie do dwóch lat - dodaje.

Czytaj też: Prof. Ewa Lech-Marańda o wyzwaniach w hematoonkologii. Co jest priorytetem?

- Ostatnia, listopadowa lista refundacyjna poszerza to wskazanie i także pacjenci, u których progresja następuje później, mogą już korzystać z połączenia wenetoklaksu z rytuksymabem - zauważa.

- Najważniejsza zmiana zaszła jednak w pierwszej linii, która jest dla pacjentów i hematoonkologicznych i onkologicznych ważna, wręcz kluczowa dla ich dalszego rokowania. To właśnie w pierwszej linii chorzy powinni być leczeni jak najbardziej skutecznymi lekami. Taką terapią jest połączenie wenetoklaksu z obinutuzumabem. Jest to terapia ograniczona w czasie do jednego roku - mówi Rudnicka.

"Nie ma sukcesu bez współpracy"

- Aby wchodziły nowoczesne leki ważny jest też głos pacjentów, który będzie uwzględniany w partnerskim dialogu. MZ jest otwarte w tym zakresie na pacjentów, słucha naszych sugestii. Potwierdzeniem tej dobrej, partnerskiej współpracy z organizacjami pacjentów jest Nagroda Specjalna „Jaskółki Nadziei” wręczona na IX Forum Pacjentów Onkologicznych wiceministrowi zdrowia Maciejowi Miłkowskiemu - za partnerski dialog, za otwarcie na potrzeby pacjentów. Pod tym względem może on być wzorem dla innych decydentów - przekonuje rzeczniczka PKPO.

Mówiąc o listopadowej liście refundacyjnej trzeba też podkreślić, że tym razem proces refundacyjny udało się przeprowadzić bardzo szybko, co jest również zasługą firmy, producenta leku, która podeszła do tego w sposób bardzo propacjencki. Efekt to wspólny sukces wszystkich interesariuszy procesu refundacji - podkreśla Aleksandra Rudnicka.

Czytaj też: PBL: szybkie wdrażanie terapii ograniczonych w czasie opłaca się wszystkim

Czytaj też: Nowotwory krwi. Eksperci: nowoczesne leczenie powinno być stosowane od pierwszej linii terapii

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum