Onkologia dziecięca w Polsce. "Jest na wyższym poziomie niż przeznaczane na nią nakłady"

Autor: Wojciech Kuta • Źródło: Rynek Zdrowia12 września 2021 15:09

Hematologia i onkologia dziecięca w Polsce jest na wyższym poziomie niż wskazywałyby na to nakłady finansowe jakie są na tę dziedzinę przeznaczane - mówi Rynkowi Zdrowia prof. Tomasz Szczepański.

Prof. Tomasz Szczepański, rektor SUM, prezes Polskiego Towarzystwa Onkologii i Hematologii Dziecięcej FOT. Arch. Pryw.
  • Polska należy do krajów, w których na medycynę wydaje się zbyt mało środków, choć żywię nadzieję na stały postęp i w tej sprawie - mówi nam prof. Tomasz Szczepański, rektor Śląskiego Uniwersytetu Medycznego
  • Zaznacza, że mimo tych ograniczeń nasze wyniki leczenia pacjentów w onkologii i hematologii dziecięcej nie odbiegają specjalnie od tych w rozwiniętych krajach europejskich
  • Poziom wyleczalności nowotworów u dzieci wynosi w Polsce powyżej 80 proc. To tylko niewiele gorzej niż w Europie Zachodniej czy dużych ośrodkach w USA
  • 23 września Katowice, dzięki posiedzeniu i sympozjum Polskiego Towarzystwa Hematologii i Onkologii Dziecięcej, staną się „stolicą” tej specjalności

***

Europejskie Towarzystwo Onkologii Dziecięcej stawia przed nami taki cel: żadne dziecko nie powinno umierać z powody nowotworu

Rynek Zdrowia: - W jakim miejscu znajdują się obecnie hematologia i onkologia dziecięcia w naszym kraju?

Prof. Tomasz Szczepański, prezes Polskiego Towarzystwa Onkologii i Hematologii Dziecięcej, rektor Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, kierownik Kliniki Pediatrii, Hematologii i Onkologii Dziecięcej w Szpitalu Klinicznym nr 1 w Zabrzu: - Hematologia i onkologia dziecięca w Polsce jest na wyższym poziomie niż wskazywałyby na to nakłady finansowe jakie są na tę dziedzinę przeznaczane. Zdaję sobie sprawę, że Polska należy do krajów, w których na medycynę wydaje się zbyt mało środków, choć żywię nadzieję na stały postęp i w tej sprawie.

Cieszy jednak niezmiernie, że mimo tych ograniczeń, nasze wyniki leczenia pacjentów nie odbiegają od tych w rozwiniętych krajach europejskich. Zawdzięczamy to m.in. bardzo dobrej atmosferze współpracy. Onkologia i hematologia dziecięcia w Polsce liczy sobie niewiele więcej niż 50 lat, ale praktycznie od samego początku wszyscy stawiali na dzielenie się obowiązkami, jak i zyskami naukowymi.

Od lat działa m.in. Polska Pediatryczna Grupa ds. Leczenia Białaczek i Chłoniaków. Dzięki temu wymieniamy się koordynacją protokołów leczenia dla poszczególnych jednostek chorobowych, ale także zadaniem każdego z ośrodków jest bycie na bieżąco, szukanie nowych rozwiązań terapeutycznych. Jesteśmy niezwykle zadowoleni, gdy nasz protokół leczenia jest identyczny jak w innych krajach europejskich.

RZ: - Czy poziom wyleczalności pacjentów w Polsce i krajach zachodnich jest porównywalny?

TS: - Jeśli chodzi o poziom wyleczalności całości nowotworów u dzieci to wynosi on w Polsce powyżej 80 proc. To może troszkę gorzej niż w Europie Zachodniej czy dużych ośrodkach w USA, ale cały czas szukamy innowacyjnych terapii dla pacjentów nieodpowiadających na konwencjonalne leczenie i pracujemy nad lepszym, skuteczniejszym leczeniem wspomagającym. Bo w przypadku tych chorób ważne jest nie tylko samo działanie onkologów i hematologów dziecięcych, ale też współpraca z lekarzami intensywnej terapii, gdyż niestety nowoczesne leczenie bywa bardzo toksyczne.

Wydaje mi się, że cały czas idziemy do przodu, choć do realizacji zadania jakie stawia przed nami Europejskie Towarzystwo Onkologii Dziecięcej (SIOPE), a które zakłada, że żadne dziecko nie powinno umierać z powody choroby nowotworowej, jeszcze trochę mamy do zrobienia.

RZ: - 23 września Katowice, dzięki posiedzeniu i sympozjum Polskiego Towarzystwa Hematologii i Onkologii Dziecięcej, staną się „stolicą” tej specjalności. Proszę powiedzieć jakie dobre wieści, dla pacjentów i ich rodziców, będą mieli Państwo do przekazania?

TS: - Ten czas wykorzystamy, by podsumować, jak na hematologię i onkologię dziecięcą wpłynęła pandemia koronawirusa. Na całe szczęście przeszliśmy przez ten czas bez większego szwanku. Ośrodki hematologii i onkologii dziecięcej funkcjonowały w reżimie sanitarnym, podwyższonym przez cały ten okres i nie było żadnych opóźnień jeśli chodzi o leczenie pacjentów, chyba że któryś z nich po drodze zaraził się Covid-19. Najczęściej jednak nie zdarzało się to w szpitalach, lecz w domach - od rodzeństwa, czy rodziców.

Liczba dzieci, które zmarły na Covid-19 też na szczęście, nie jest duża. Zmarli tylko pojedynczy pacjenci, a przecież wszyscy z naszych podopiecznych mają obniżoną odporność i mniejsze siły do walki z wirusem oraz wszelkimi innymi zakażeniami. To najczęściej były dzieci po agresywnym leczeniu, przeszczepieniu hematopoetycznych komórek macierzystych.

Drugą naszą ważną aktywnością jest to, by zaproponować lepsze protokoły leczenia, do wprowadzenia nowych terapii. Dużą radością była dla nas informacja, że od 1 września nasi pacjenci otrzymają możliwość terapii CAR-T. Jest to leczenie nowoczesne, którego wymaga grupa pacjentów po wznowie ostrej białaczki limfoblastycznej. Tę terapię stosujemy u dzieci, które nie mają praktycznie żadnych szans na inne skuteczne leczenie i okazuje się, że u połowy z nich jest możliwe trwałe wyleczenie!

Ponadto będziemy mówić w Katowicach o coraz większym znaczeniu niekomercyjnych badań klinicznych, gdyż zarówno w Europie, jak i na świecie większość protokołów leczenia ma właśnie charakter niekomercyjnych badań klinicznych. Dzięki nim porównujemy terapie, które są uznanym standardem leczenia z nowoczesnymi, które dają nadzieję na to, że będą mniej toksyczne. Szereg takich protokołów leczenia, w ostrej białaczce limfoblastycznej, udało się w tym roku wprowadzić dzięki grantowi CALL-Pol, który jest finansowany przez Agencję Badań Medycznych.

RZ: - Zatrzymajmy się na chwilę przy tym grancie ABM. Jakie jest jego znaczenie?

TS: - Z jednej strony daje nam możliwości monitorowania efektów ubocznych leczenia, a to nie zawsze działa w stu procentach, jeśli chodzi o zwykłe protokoły leczenia. Jedno z tych badań klinicznych jest skierowane do dzieci z ostrą białaczką limfoblastyczną z chromosomem Philadelphia i tutaj uczestniczymy na równych prawach z ośrodkami Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych.

Drugie z tych badań jest wzorowane na badaniu niemiecko-włoskim, ale w tym badaniu, dla pacjentów z białaczką najwyższego ryzyka, będziemy porównywać chemioterapię wysokich dawek, która jest obecnie standardem leczenia, z immunoterapią, będącą leczeniem mniej toksycznym, a mamy nadzieję, że równie skutecznym. W przypadku chemioterapii wysokich dawek z powikłaniami mamy do czynienia każdorazowo i są one na tyle groźne, że pacjent może wymagać intensywnej terapii. Natomiast w immunoterapii profil toksyczności jest o wiele mniejszy. Musimy sprawdzić jednak, czy immunoterapia jest równie skuteczna, jeśli chodzi o poziom wyleczalności.

Trzecie badanie kliniczne, wchodzące w skład projektu CALL-Pol, jest to badanie terapii celowanej u pacjentów wysokiego ryzyka, ale ze swoistym profilem genetycznym, który umożliwia specjalistyczną terapię celowaną z dodatkowym lekiem. Uzyskamy też nową wiedzę, która będzie służyła temu, by skonstruować nowe protokoły leczenia, choć akurat w przypadku tej grupy pacjentów liczymy, że będziemy zaproszeni do udziału w kolejnym europejskim protokole leczenia. Przedsięwzięcie rozpocznie się w 2025 roku.

RZ: - Panie profesorze, proszę powiedzieć, jakie ma pan cele jako prezes Polskiego Towarzystwa Onkologii i Hematologii Dziecięcej na swoją drugą kadencję w tej roli?

TS: - PTOHD jest towarzystwem dość młodym. Powstało ok. 20 lat temu, gdy istniały już: Polska Pediatryczna Grupa ds. Leczenia Białaczek i Chłoniaków oraz Polska Pediatryczna Grupa Guzów Litych. My tworzymy parasol nad wszystkimi grupami roboczymi związanymi z leczeniem nowotworów u dzieci, by usprawnić ich działanie, odpowiednio je ukierunkować.

Pierwszym celem PTOHD jest rozwój sieci ośrodków hematologii i onkologii dziecięcej. Z jednej strony są ośrodki wymagające gruntownej poprawy bazy leczniczej, bo cały czas nie jest standardem, że pacjenci są leczeni w pokojach jedno- i dwuosobowych z węzłem sanitarnym. Szczególnie ważne jest także wprowadzenie nowoczesnych rozwiązań dotyczących klimatyzacji, zabezpieczenia wszystkiego filtrami, by pacjenci mogli być bezpiecznie leczeni. Jest kilka miejsc w kraju, gdzie wspólnie pracujemy, by ta infrastruktura się pojawiła.

Jednocześnie bierzemy udział w pracach Europejskiego Towarzystwa Onkologii Dziecięcej, które też wyznaczyło standard jaki powinien obowiązywać w ośrodkach hematologii i onkologii dziecięcej w ramach programu europejskich sieci referencyjnych. Musimy przyłożyć ten szablon do naszych ośrodków.

W tej chwili status centrum doskonałości osiągnęły ośrodki w Lublinie i Gdańsku, w najbliższym czasie kolejne zostaną zaakceptowane - w Warszawie w Centrum Zdrowia Dziecka oraz Warszawskim Uniwersytecie Medycznym, Przylądek Nadziei we Wrocławiu, a także w Krakowskim Instytucie Pediatrii CM-UJ. Natomiast chcemy, by takich centrów było więcej. Mam nadzieję, jedno z nich powstanie w woj. śląskim jako Śląskie Centrum Hematologii i Onkologii Dziecięcej.

RZ: - Na jakim etapie jest ten projekt?

TS: - Jesteśmy coraz bliżej rozpoczęcia inwestycji, czujemy dobry klimat w tej sprawie. Obecnie ośrodki hematologii i onkologii dziecięcej są na Śląsku rozproszone. Trzy ośrodki, nawet przy takiej populacji jak nasza, to za dużo. Skupienie w jednym miejscu lekarzy i pielęgniarek spowoduje, że pracę będzie można lepiej podzielić i dzięki temu robić wiele nowych rzeczy.

Myślę tu o pacjentach, dla których musimy szukać nowych metod leczenia, bo nie odpowiadają na żadną terapię, ale także o tym, by skonsolidować bazę diagnostyczną. W Zabrzu, co warto podkreślić, funkcjonuje laboratorium wykonujące diagnostykę choroby resztkowej w ostrej białaczce limfoblastycznej dla całej Polski, a funkcjonuje w warunkach „harcerskich”.

Wiemy już też, że każdy ośrodek nie będzie robił wszystkiego, a kolejne będą specjalizować się w określonych terapiach. W tej chwili, oprócz ośrodka wrocławskiego, gdzie prowadzone jest leczenie metodą CAR-T wystarczy jeszcze taki jeden zlokalizowany w Polsce centralnej czy północnej. Mamy też bardzo nowoczesne terapie w kierunku neuroblastoma, gdzie pojedynczych pacjentów ze Śląska prowadzi ośrodek krakowski. Te nowe technologie terapeutyczne wymagają specjalizacji.

RZ: - Co będzie śląską specjalnością?

TS: - Oczywiście diagnostyka, ale też w ramach CALL-Pol największy z protokołów koordynujemy właśnie my. Do 46-miesięcznej obserwacji będą włączone dzieci z całej Polski z rozpoznaniem ostrej białaczki limfoblastycznej (szacunkowo będzie ich około 600). Zostaną one poddane najnowocześniejszemu, zindywidualizowanemu leczeniu.

Liczymy też na dalszą współpracę z neurochirurgami ze Śląska, z prof. Markiem Manderą na czele, jeśli chodzi o leczenie nowotworów ośrodkowego układu nerwowego. Mam też nadzieję, że ta konsolidacja przyciągnie lekarzy i pielęgniarki, bo kadr nam dramatycznie brakuje. Liczę, że więcej będzie czasu na działania naukowe.

___________

23 września w Katowicach, w hotelu Vienna House Easy przy ul. Sokolskiej 24 odbędzie się Sympozjum Polskiego Towarzystwa Onkologii i Hematologii Dziecięcej w ramach obchodów Złotego Września - miesiąca świadomości chorób nowotworowych u dzieci. Organizatorzy: PTOHD, Śląski Uniwersytet Medyczny, Fundacja Iskierka.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum