Nowotwory krwi. Prof. Lech-Marańda: w 2023 r. należy w końcu wyznaczyć panel badań diagnostycznych

Autor: Iwona Bączek • Źródło: Rynek Zdrowia08 stycznia 2023 16:00

W 2023 r. musimy poświęcić wiele uwagi diagnostyce hematologicznej, bez której leczenie nowotworów krwi dopasowane do pacjenta nie jest możliwe. Należy w końcu wyznaczyć panel badań diagnostycznych - mówiła prof. Ewa Lech-Marańda.

Nowotwory krwi. Prof. Lech-Marańda: w 2023 r. należy w końcu wyznaczyć panel badań diagnostycznych
Przed hematologią stoi w 2023 r. wiele wyzwań Fot. AdobeStock
  • Istotna kwestia do załatwienia w 2023 r. to scalanie programów lekowych w hematologii. Udało się to na razie zrobić w przypadku szpiczaka plazmocytowego, przewlekłej białaczki limfoblastycznej oraz chłoniaków T- i B-komórkowych - mówi prof. Ewa Lech-Marańda
  • W 2023 r. należy poświęcić wiele uwagi diagnostyce hematologicznej, bez której nie będzie możliwe leczenie dopasowane do poszczególnych pacjentów. Nie da się jej rozliczyć w szpitalu posługując się grupami JGP. Należy wyznaczyć grupy pewnych rozpoznań i ustalić, co jest standardem - wskazuje
  • Jeśli chodzi o zakres obejmujący zmiany systemowe, mamy pozytywną opinię Krajowej Rady ds. Onkologii w sprawie Krajowej Sieci Hematologicznej - na wzór Krajowej Sieci Onkologicznej. Potrzebujemy kompleksowości i koordynacji - zaznacza
  • Potrzebne jest uzupełnianie naszego bogatego zakresu leków w chorobie opornej i nawrotowej w różnych rozpoznaniach. Mamy nadzieję, że w tym obszarze wejdzie w 2023 r. do refundacji kilka ważnych leków - dodaje

Priorytety refundacyjne w 2023 r.

- Priorytetem na 2023 r. w hematoonkologii było uzupełnienie pierwszej linii leczenia w przewlekłej białaczce limfocytowej u chorych wysokiego ryzyka.  Takie możliwości w postaci dwóch leków, inhibitorów kinazy Brutona, przyniosła nam styczniowa lista refundacyjna - mówiła prof. Ewa Lech-Marańda, konsultant krajowa w dziedzinie hematologii, podczas debaty Onkologia 2023 zorganizowanej przez Polską Koalicję Pacjentów Onkologicznych

- To samo dotyczy uzupełnienia pierwszej linii leczenia dla chorych na szpiczaka plazmocytowego, którzy kwalifikują się do przeszczepienia autologicznych krwiotwórczych komórek macierzystych o daratumumab. Trzecia grupa chorych to pacjenci z rzadkim chłoniakiem z komórek T z ekspresją antygenu CD30 na powierzchni. W tym przypadku potrzebny jest dostęp do przeciwciała monoklonalnego dodanego do chemioterapii w pierwszej linii terapii, ale na tę zmianę przyjdzie nam jeszcze chwilę poczekać - dodała. 

- Poza pierwszą linią leczenia, potrzebne jest uzupełnianie naszego bogatego zakresu leków w chorobie opornej i nawrotowej w różnych rozpoznaniach - w szpiczaku plazmocytowym, przewlekłej białaczce szpikowej, chłoniakach i rzadkich nowotworach. Mamy nadzieję, że w tym obszarze wejdzie w 2023 r. do refundacji kilka ważnych leków - zaznaczyła.

Scalanie programów lekowych. "Wiele pracy już za nami"

Jak wskazywała ekspertka, kolejna istotna kwestia do załatwienia w 2023 r. to scalanie programów lekowych. Przez kilka ostatnich miesięcy wspólnie z Agencją Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) udało się wiele zdziałać w tym zakresie. Scalony i uporządkowany został np. program lekowy dla chorych na szpiczaka plazmocytowego, co nie było proste ze względu na mnogość różnych terapii.

- Leczenie tej choroby uprości też przejście lenalidomidu, który stracił już ochronę patentową, do katalogu chemioterapii. Będą również zmiany, których celem jest udostępnienie leczenia jak najszerszej grupie chorych, którzy mają szansę odnieść z niego korzyść. Usuwamy zaszłości sprzed kilku lat i dążymy do tego, aby wskazania refundacyjne były jak najbliższe wskazań rejestracyjnych. Chodzi o to, aby lekarz miał możliwość doboru linii terapii składającej się z odpowiednich leków do profilu pacjenta tak, aby leczenie było jak najbardziej dopasowane do chorego - wyjaśniała prof. Lech-Marańda.

Jak mówiła, drugi program, który został scalony, dotyczy przewlekłej białaczki limfocytowej. Zamiast trzech programów dla cząsteczek będą teraz programy dla rozpoznań, co ułatwi przechodzenie pomiędzy liniami leczenia w sytuacji gdy pojawia się oporność na leczenie lub nawrót choroby.

- Rzecz w tym, żeby wskazania do włączenia do programu wzajemnie się nie wykluczały - zauważyła konsultant krajowa.

Zaznaczyła, że trzeci program, również już scalony, dotyczy chłoniaków T- komórkowych. Obecnie pojawią się znaczne ułatwienia w zakresie włączania chorych do poszczególnych terapii. Czwarty ze scalonych programów obejmuje chorych na chłoniaki B-komórkowe.

- W roku 2023 bierzemy się za kolejne programy lekowe, ale wiele pracy już za nami - oceniła ekspertka.

Diagnostyka hematologiczna. "Bez niej leczenie dopasowane do pacjenta jest niemożliwe"

Jak zauważyła, ważnym obszarem, któremu w 2023 r. należy poświęcić wiele uwagi, musi być także diagnostyka hematologiczna, bez której nie będzie możliwe leczenie dopasowane do poszczególnych pacjentów. W jej zakres wchodzą biopsja i analiza szpiku kostnego, diagnostyka immunofenotypowa, diagnostyka molekularna i w końcu diagnostyka patomorfologiczna.

- Tej diagnostyki nie da się rozliczyć w szpitalu posługując się grupami JGP. Wydaje się, że do tego zagadnienia trzeba podejść kompleksowo - zarówno w hematologii, jak i w onkologii. Należy wyznaczyć grupy pewnych rozpoznań i ustalić, co jest standardem. Diagnostyka hematologiczna nie jest już tylko oceną szpiku - wszelkie klasyfikacje nowotworów hematologicznych opierają się na czterech wymienionych grupach badań, zatem nie da się tego zrobić inaczej - przekonywała prof. Lech-Marańda.

- Dlatego konsultanci krajowi z kilku dziedzin wspólnie z Ministerstwem Zdrowia, NFZ i AOTMiT powinni wyznaczyć panel badań diagnostycznych w hematologii. Tylko praca wielu osób i nakreślenie grup diagnostycznych może tę diagnostykę podnieść na wyższy poziom - oceniła.

- Wiele z tych badań wykonuje się w szpitalach, zatem finansowanie ich tylko z poziomu AOS nie załatwi tego problemu - dodała.

Jak zauważyła, w hematologii diagnostyka pojawia się nie tylko na początku. Monitorowane jest również leczenie. Za pomocą bardzo wysublimowanych technik molekularnych i immunofenotypowych specjaliści ustalają odpowiedź na leczenie, czy określają minimalną chorobę resztkową, która determinuje późniejszą terapię. Mowa zatem o ogromnym obszarze, który trzeba zabezpieczyć i należy to zrobić wspólnymi siłami.

Krajowa Sieć Hematologiczna. "Potrzebujemy kompleksowości i koordynacji"

- Jeśli natomiast chodzi o zakres obejmujący zmiany systemowe, mamy pozytywną opinię Krajowej Rady ds. Onkologii z lipca 2022 r. w sprawie Krajowej Sieci Hematologicznej - trochę na wzór Krajowej Sieci Onkologicznej. Ośrodków hematologicznych jest oczywiście mniej niż onkologicznych, jesteśmy też bardziej ustrukturyzowani, mniej rozproszeni, ale na pewno potrzebujemy kompleksowości i koordynacji - wskazywała prof. Lech-Marańda.

- Pierwszym elementem organizacyjnym jest referencyjność ośrodków hematologicznych, tj. określenie czym każdy z nich może się zajmować. Niezbędna jest również współpraca pomiędzy ośrodkami, aby pacjent nie gubił się w systemie. Ośrodki o najwyższym poziomie referencyjnym powinny mieć możliwość kierowania chorych do placówek niższego poziomu, ponieważ bez tego się zablokują - argumentowała.

- Poza taką koordynacją pionową niezbędna jest również koordynacja pozioma - dotycząca ścieżki pacjenta. Kolejny element do wdrożenia to monitorowanie efektów leczenia - mierniki jakościowe procesu diagnostyczno-leczniczego, ale również mierniki organizacyjne. Wiemy, że mamy problemy z łóżkami hematologicznymi i ze skierowaniami od lekarzy POZ, które w 70 proc. są niezasadne - przypomniała konsultant krajowa.




 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum