• SERWIS CHOROBY ZAKAŹNE

  • Start

RSV wraca po lockdownie. Niebezpieczny wirus atakuje dzieci. Szczególnie narażone dwa roczniki

Autor: oprac. KM • Źródło: Onet, Rynek Zdrowia22 października 2021 12:51

Ubiegłoroczny lockdown tymczasowo uchronił kilkumiesięczne wówczas dzieci od RSV. Teraz mamy dwa roczniki szczególnie narażone na tego wirusa - poinformowała w "Onet Rano" dr Lidia Stopyra, specjalistka chorób zakaźnych.

Oddział Dziecięcy Zakaźny w Szpitalu Specjalistycznym im. Stefana Żeromskiego SP ZOZ w Krakowie Fot PAP/Łukasz Gągulski

RSV wraca po lockdownie. Niebezpieczny wirus atakuje dzieci. Szczególnie narażone roczniki

Jak poinformowała w programie Onet Rano dr Lidia Stopyra z oddziału chorób infekcyjnych i pediatrii szpitala im. Stefana Żeromskiego w Krakowie, wirus RSV był obecny zawsze, a epidemię tego wirusa notowano co roku. Typowy czas dla zachorowań to przedział między listopadem a lutym.

Dr Stopyra podała, że zazwyczaj w grudniu i styczniu oddziały pediatryczne były przepełnione dziećmi zainfekowanymi wirusem RSV.

Zobacz: Wirus RSV. Jak wyglądają objawy u dzieci? Jest szczególnie groźny dla wcześniaków

Lockdown na chwilę zatrzymał RSV. Teraz narażone są dwa roczniki

- W tym roku ta epidemia zaczęła się znacznie wcześniej, bo już we wrześniu - poinformowała.

- Wiążemy to na pewno z tym, że ubiegły rok, okres lockdownu to był czas, kiedy tych zakażeń praktycznie nie widzieliśmy - dodała specjalistka.

Zachorowań w tym roku jest zdecydowanie więcej, dlatego że zazwyczaj co roku to właśnie najmłodsze dzieci zmagały się z infekcjami RSV.

- Ponieważ w tamtym roku mieliśmy czas, kiedy dzieci, które wtedy miały te kilka miesięcy nie zachorowały, dlatego, że były izolowane w domu, to w tym roku mamy dwa roczniki wrażliwe na zakażenie RSV - zauważyła dr Stopyra.

- Dzieci, które w ubiegłym roku nie przechorowały, nie nabyły tej odporności, już są starsze, ale chorują pierwszy raz i chorują ciężej - dodała specjalistka.

- I mamy dzieci, które teraz mają kilka miesięcy - one pierwszy raz stykają się z tym wirusem i również chorują, także mamy zdecydowanie więcej zakażeń. Natomiast nie możemy zapominać o tym, że to się nakłada na czwartą falę pandemii. W tej chwili przyjmujemy do szpitala coraz więcej dzieci z COVID-19 i te szpitale są przepełnione. Zaczyna się też grypa - uzupełniła lekarka.

Dziecięce oddziały zakaźne przepełnione. Dwoje dzieci - a łóżeczko tylko jedno

Problem przepełnienia jest zauważalny na wszystkich oddziałach dziecięcych.

- W tej chwili mamy dostawki, mamy przepełnione oddziały - wymieniała dr Stopyra. Wskazała, że to wiąże się z dużo gorszymi warunkami również dla rodziców, ponieważ robi się ciasno.

Oddziały zmagają się z przepełnieniem do tego stopnia, że jedno łóżeczko zajmuje dwoje dzieci. - Najczęściej to dotyczy rodzeństwa, ewentualnie kuzynostwa. To nie jest tak, że całkiem inne dzieci kładzie się w jednym łóżeczku - sprostowała specjalistka.

- Do tej pory, jeżeli mieliśmy bliźnięta na oddziale, miały one dwa łóżeczka. Teraz rzeczywiście prosimy rodziców, czy byśmy mogli położyć je w jednym łóżeczku, bo nie ma możliwości - alarmowała dr Stopyra.

Kłopotliwy dla szpitali jest również fakt, że oddziały są przepełnione zwłaszcza najmłodszymi dziećmi. To generuje potrzebę zabezpieczenia łóżeczek ze szczebelkami.

- Małe dzieci nie mogą leżeć na dużych łóżkach bez barierek, bo po prostu spadną, to jest dla nich groźne: mama na chwilkę wyjdzie do łazienki i może dojść do nieszczęścia - podkreśliła dr Stopyra. - Starając się to bezpieczeństwo zachować, najlepiej jest na przykład bliźnięta włożyć do jednego łóżeczka. Rodzice oczywiście chętnie się zgadzają, rozumieją sytuację - stwierdziła.

Czytaj też: Szpital od lipca bez pediatrii. Po 1 stycznia oddziałowi grozi likwidacja. Brakuje lekarzy

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum