CHOROBY PŁUC

Terapie, profilaktyka, badania. Najnowsze doniesienia medyczne

  • PARTNER SERWISUpartner serwisu

Międzynarodowe wytyczne eliminują chorych z leczenia. Prof. Krzakowski: potrzebne zmiany

IWONA BĄCZEK • Źródło: RYNEK ZDROWIA

Międzynarodowe wytyczne eliminują chorych z leczenia. Prof. Krzakowski: potrzebne zmiany
Chorzy otrzymują chemioimmunoterapię zamiast immunoterapii, choć część z nich ma przeciwwskazania do chemioterapii Fot. PAP/Rafał Guz

Chorzy z rakiem płuca z ekspresją PD-L1 pomiędzy 1 proc. a 49 proc. komórek nowotworowych otrzymują chemioimmunoterapię zamiast immunoterapii, choć część z nich ma przeciwwskazania do chemioterapii. Z leczenia eliminują ich międzynarodowe wytyczne. Tu potrzebne są zmiany - mówi prof. Maciej Krzakowski.

Dodano: 01 sierpnia 2022, 15:20 Aktualizacja: 02 sierpnia 2022, 12:10
  • Za kamienie milowe w rozwoju nowego podejścia do raka płuca uważam program badań skriningowych, dopasowywanie leczenia do charakterystyki molekularnej, immunoterapię oraz leczenie skojarzone - mówi prof. Maciej Krzakowski
  • Jedną z największych potrzeb terapeutycznych jest obecnie dostępność nowoczesnego leczenia dla chorych z rakiem płuca z mutacją w genie KRAS - wskazuje
  • Nowoczesnego leczenia potrzebują także pacjenci z rzadkimi mutacjami w genie EGFR oraz z mutacją w genie BRAF - zaznacza
  • Mamy też problem, który dotyczy chorych z ekspresją PD-L1 pomiędzy 1 proc. a 49 proc. komórek nowotworowych. Otrzymują oni chemioimmunoterapię, choć część z nich ma przeciwwskazania do chemioterapii. Z leczenia eliminują ich międzynarodowe wytyczne - wyjaśnia
  • Tak jest w Europie. W USA dla tych chorych zarejestrowana jest zarówno chemioimmunoterapia, jak i sama immunoterapia, co uważam za o wiele bardziej racjonalną rejestrację niż ta, która obowiązuje w UE. Przydałyby się zmiany, ale tu wnioskodawcą powinien być producent - dodaje

- Mówiąc o tym, jak zmieniało się przez ostatnie lata podejście do raka płuca, należy zatrzymać się przy kilku kamieniach milowych - wskazywał w Światowym Dniu Raka Płuca prof. Maciej Krzakowski, konsultant krajowy w dziedzinie onkologii klinicznej na vlogu www.oli-onko.pl

Indywidualizacja postępowania. "To jeden z głównych kamieni milowych"

Pierwszy, jak mówił, to skrining, który przez lata znajdował uzasadnienie w przypadku trzech nowotworów: raka piersi, szyjki macicy i jelita grubego.

- Badania doprowadziły w końcu do wprowadzenia w wielu krajach, m.in. w Polsce, programu skriningowego niskodawkową tomografią komputerową także w kierunku raka płuca. Ma on ogromne znaczenie, ponieważ zwiększamy w ten sposób odsetek chorych, u których nowotwór jest wykrywany we wczesnym stadium i jest operacyjny. Gorąco zachęcam do udziału w tym programie osoby, które mają skończone 55 lat i przez kilkanaście lat paliły papierosy - apelował konsultant.

- Drugi kamień milowy to ewolucja w leczeniu, ściśle związana z diagnostyką molekularną. Wiemy już, że rak płuca to nie jedna choroba, ale wiele chorób różniących się pod względem charakterystyki genetycznej, molekularnej. Zmiany w leczeniu polegają na tym, że nie leczymy już wszystkich chorych tak samo, ale indywidualizujemy postępowanie - dopasowujemy leczenie do charakterystyki molekularnej. To - moim zdaniem - największy postęp, jaki dokonał się w ciągu ostatnich dwóch dekad - ocenił prof. Krzakowski.

- Ten kierunek stale ewoluuje i wciąż idą za nim nowe możliwości leczenia. Kolejne leki odkrywane są w dużym tempie, a ich wartość sprawdzana jest w odpowiednio zaplanowanych badaniach naukowych. Znaczna ich część jest rejestrowana i następnie trafia do refundacji - dodał.

Immunoterapia. "Daje dużo dłuższe przeżycia chorych"

Trzecim kamieniem milowym, jaki wymienił, jest zrozumienie sensu i wartości leczenia skojarzonego. Klasycznym przykładem jest stosowanie radiochemioterapii w miejscowo zaawansowanym drobnokomórkowym raku płuca (DRP), gdzie wiadomo, że łączne zastosowanie obu tych metod jest lepsze niż sama radioterapia. Do tego dochodzi jeszcze konsolidujące stosowanie immunoterapii.

- Czwartym kamieniem milowym jest właśnie immunoterapia, która zmieniła oblicze wielu nowotworów. W znacznym stopniu wpłynęła też na zmianę wizerunku raka płuca. W tej chwili, jeśli pacjent nie ma zaburzeń genetycznych, opcją jest stosowanie immunoterapii, metody, która jest bardziej skuteczna niż tradycyjna chemioterapia i ogólnie lepiej tolerowana. Daje też dużo dłuższe przeżycia chorych - wyjaśniał konsultant krajowy.

Leki ukierunkowane molekularnie. Na co czekamy?

- W Polsce dostępna jest w programie lekowym cała grupa leków adresujących zaburzenia molekularne w genach EGFR, ALK i ROS1. W przypadku zaburzeń w genie EGFR w grę wchodzi kilka leków, jest też kilka leków adresujących rearanżację w genie ALK oraz jeden lek dla rearanżacji genu ROS1. Myślę, że niedługo będzie dostępny kolejny, bo prace w tym zakresie są zaawansowane - mówił ekspert.

- Należy też wspomnieć o jeszcze jednej nieprawidłowości genetycznej, mutacji w genie KRAS. To zaburzenie ma blisko 25 proc. chorych na niedrobnokomórkowego raka płuca (NDRP). Przez lata nie udawało się zaproponować tym pacjentom nic poza chemioterapią, ale od niedawna wiadomo, że są co najmniej dwa leki, które mogą być wartościowe. Jeden z nich jest w bardzo zaawansowanym procesie refundacyjnym. Wydaje się, że jest obszar, w którym potrzeby są obecnie największe - podkreślał prof. Krzakowski.

Dodał, że drugim takim obszarem są rzadkie mutacje w genie EGFR. Chorzy z najczęstszymi delecjami są zaopiekowani, jeśli chodzi o możliwości programu lekowego, natomiast ci z mutacjami rzadkimi, już nie.

- Tych chorych nie jest wielu, ale wymagają oni innego podejścia. Także i w tym przypadku odkryty jest już lek, dla którego procedura zmierzająca do uzyskania refundacji już się rozpoczęła. Mamy jeszcze obszar związany z mutacją w genie BRAF, który dotyczy poniżej 5 proc. chorych z rakiem płuca. Leczenie anty-BRAF jest zatem także potrzebne. Generalnie: potrzeby większości chorych są zabezpieczone, ale pozostają nam „wisienki na torcie” - ocenił konsultant krajowy.

"Tych pacjentów eliminują z leczenia międzynarodowe wytyczne"

Jak zaznaczył, jeśli natomiast chodzi o immunoterapię, należy ją stosować bez chemioterapii, u chorych z bardzo wysoką ekspresją PD-L1.

- Mamy jednak problem, który dotyczy chorych z ekspresją pomiędzy 1 proc. a 49 proc. komórek nowotworowych. Ci pacjenci otrzymują chemioimmunoterapię, w sytuacji, gdy część z nich ma przeciwwskazania do chemioterapii. Nie jest to jednak kwestia programu lekowego - z leczenia eliminują ich międzynarodowe wytyczne - wyjaśniał prof. Krzakowski.

- Tak jest w Europie. W USA dla tych chorych zarejestrowana jest zarówno chemioimmunoterapia, jak i sama immunoterapia, co uważam za o wiele bardziej racjonalną rejestrację niż ta, która obowiązuje w UE. Przydałyby się zatem zmiany, ale tu wnioskodawcą powinien być producent - podkreślił.

Jak mówił, problemem jest również brak dostępności krótszej chemioterapii z wykorzystaniem tzw. podwójnej blokady immunologicznej (dwa leki z grupy immunoterapii skojarzone w dwoma cyklami chemioterapii). Ta metoda jest obecnie procedowana przez Ministerstwo Zdrowia i warto, aby była dostępna dla pacjentów w Polsce.

Lung Cancer Units. "Lepsze wyniki leczenia"

Prof. Krzakowski odniósł się także do potrzeby tworzenia ośrodków kompleksowego postępowania diagnostyczno-terapeutycznego, Lung Cancer Units.

- Nie ma wątpliwości, że to poprawiłoby obecną sytuację, bo koordynacja ma ogromne znaczenie zwłaszcza w aspekcie diagnostycznym. Badania trzeba wykonywać sprawnie i szybko, a nie mnożyć jest bez sensu, w sposób nie dający żadnej informacji na temat leczenia. To właśnie ten etap - od wystąpienia objawów do ustalenia rozpoznania, jest w Polsce największym problemem - wskazywał.

- Lung Cancer Units mają ogromne znaczenie nie tylko w aspekcie diagnostyki, ale także personalizacji leczenia. Chodzi o to, aby te ośrodki stworzyły sieć, koordynowały działania mniejszych jednostek i monitorowały efekty tego postępowania. Przykłady z innych krajów dostarczają nam dowodów na to, że tam, gdzie ten system funkcjonuje, wyniki leczenia są lepsze - zaznaczył.

- Ważne ponadto, aby także lekarze POZ zostali wyposażeni w możliwość kierowania osób z podejrzeniem raka płuca na proste, wstępne badania, takie jak RTG, czy tomografia komputerowa klatki piersiowej - mówił ekspert.

Chemioterapia zamiast programu lekowego. "Jest kilka przyczyn"

Prof. Krzakowski zauważył też problem polegający na zbyt rzadkim kierowaniu chorych do programów lekowych. W efekcie pacjenci leczeni są chemioterapią.

- Aby leczyć pacjenta w programie lekowym potrzebne jest doświadczenie, które obejmuje również zarządzanie powikłaniami. Chemioterapia daje powikłania znane od lat - istnieje już pewien algorytm postępowania. W przypadku leków ukierunkowanych molekularnie oraz immunoterapii pojawiają się problemy nowe jakościowo. To właśnie obawa przed czymś nowym może wpływać na decyzje o leczeniu podejmowane w szpitalach - ocenił konsultant krajowy.

- Inną przyczyną jest niedofinansowanie ośrodków, które w efekcie wybierają chemioterapię, czyli „pójście na łatwiznę”. Czasem zdarza się oczywiście, że nowotwór ma tak dynamiczny przebieg, że postępowanie trzeba zacząć natychmiast, nie czekając na wyniki badania genetycznego, ale tych sytuacji nie powinno być zbyt wiele - powinny być one wyjątkowe - podkreślił prof. Krzakowski.




 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

    POLECAMY W PORTALU