Rusza debata o zmianach w ochronie zdrowia: czego się po niej spodziewamy?

Autor: Marzena Sygut/Rynek Zdrowia • • 17 kwietnia 2018 21:25

Minister zdrowia Łukasz Szumowski zapowiedział na środę (18 kwietnia) oficjalną inaugurację debaty o kierunkach zmian w ochronie zdrowia. Zapytaliśmy lekarzy, pielęgniarki i ekspertów czego spodziewają się po tym wydarzeniu.

Nie brakuje opinii, że w zapowiadanych debatach nie pojawią się inne wnioski niż te, które są dobrze znane Fot. Archiwum

Zofia Małas prezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych podkreśla, że jeśli debata o zdrowiu przybierze formę dialogu, to planowane spotkania będą miały sens.

- Jeżeli dialog jest rzeczywisty, a nie pozorowany, to przyniesie nam wszystkim coś dobrego. Najważniejsze, aby wszystkie te rozmowy przełożyły się na jakość opieki nad pacjentem - ocenia Małas.

Z kolei Stanisław Maćkowiak, prezes zarządu Federacji Pacjentów Polskich spodziewa się, iż debaty pokażą, w jakim kierunku mają iść zmiany w ochronie zdrowia. Ważne będzie także zaangażowanie w nie wszelkich środowisk.

- Gdy od regulatora wychodzi propozycja dyskusji i widać chęć uzyskania opinii każdej ze stron, to bardzo dobrze. Byłoby znacznie gorzej, gdyby tenże regulator wiedział wszystko najlepiej i nie miał potrzeby konsultowania się z innymi - zaznacza Maćkowiak.

Roman W. Badach-Rogowski, przewodniczący Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego oczekuje, iż debaty będą służyć rozwiązywaniu problemów w poszczególnych sektorach.

- Po przegłosowaniu 13 kwietnia ustawy dotyczącej Państwowego Ratownictwa Medycznego wiadomo już, że znikają podmioty prywatne. Ustawa nie uregulowała jednak rozdrobnienia w samym ratownictwie (np. szpitale powiatowe dysponują 1-2 karetkami). Tymczasem nam zależy na tym, aby PRM działało na wzór służb mundurowych, np. straży pożarnej - zaznacza Badach-Rogowski.

- Wystarczy powołać szesnaście wojewódzkich stacji, komend ratownictwa, które będą działać jako jedna całość. Zależy nam, aby przekazać ten pomysł w trakcie debat i nakreślić wzór, który stanowiłby docelowy model - dodaje.

Nie wystarczy debatować

Dużo mniej optymistycznie podchodzi do zapowiadanych debat Dobrawa Biadun ekspert ochrony zdrowia z Konfederacji Lewiatan. W jej ocenie nie mają one najmniejszego sensu i nie wniosą do systemu nic konstruktywnego.

- Wszyscy użytkownicy rynku ochrony zdrowia od lat wiedzą co niedomaga i jakie elementy należy zmienić. Ponadto cała wiedza na ten temat zawarta jest w ostatnim raporcie dotyczącym spojrzenia pacjentów na ochronę zdrowia, wydanym przez stowarzyszenie pacjentów "Razem dla Zdrowia". Tam, z mojego punktu widzenia, temat dotyczący potrzeb i kierunków zmian został wyczerpany - zaznacza Biadun.

- W raporcie całościowo ujęto postulaty, które są od lat wskazywane przez wszystkie środowiska. Są wśród nich zarówno problemy kadrowe, jak i kwestie dotyczące efektywności i przejrzystości wydatkowania środków, jakości w ochronie zdrowia i równego traktowanie wszystkich podmiotów - wymienia ekspertka.

Biadun dodaje, iż wziąwszy to pod uwagę, debata będzie jedynie prowadziła do rozmycia tematu i stanie się próbą odsunięcia w czasie decyzji, które są pilne i niezwykle potrzebne.

- Jesteśmy w sytuacji kryzysowej. Codziennie czytamy w prasie, że szpitale muszą zamykać oddziały z uwagi na niedobór kadr, że coraz większym problemem są niskie pensje pielęgniarek i biurokratyzacja systemu. Nie wiem zatem, czemu ma służyć odwlekanie w czasie dramatycznie potrzebnych zmian i decyzji - zaznacza Biadun.

Ekspertka podkreśla, że w zapowiadanych debatach nie pojawią się inne wnioski niż te, które są dobrze znane.

- Mamy już dużo gotowych narzędzi, np. mapę potrzeb zdrowotnych, których nie wykorzystujemy. Teraz trzeba wykonać ciężką pracę. Był już biały szczyt (2008 r) i okrągły stół (2010 r.). Na obu debatach wypracowano konkretne postulaty, ale wciąż nie zostały one zrealizowane. Jesteśmy w punkcie wyjścia. Wydaje się też, że minister jest praktykiem z dużym doświadczeniem i dobrze wie, co należy zmienić - mówi Biadun.

Porozmawiajmy o pieniądzach

Równie ostrożnie do zapowiadanych przez ministra Szumowskiego rozmów o zdrowiu podchodzi Krzysztof Bukiel, prezes Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

- Wszystko już zostało powiedziane. Partia rządząca wyjaśniła, że służba zdrowia ma być budżetowa i nie ma tutaj właściwie miejsca na dyskusję. Nie wiem więc skąd nagle ten zwrot i ogłoszenie debat - wskazuje.

- Jeśli jednak ma być to debata, to chciałbym, żebyśmy w jej trakcie rzeczywiście merytorycznie dyskutowali o takich rzeczach, których dotychczas rządząca partia w ogóle nie dopuszczała, np. o współpłaceniu, albo o wyłączeniu części świadczeń z bezpłatności, a przede wszystkim o zbilansowaniu nakładów z wydatkami - zaznacza Bukiel.

Podobnego zdania jest Jerzy Gryglewicz, ekspert ochrony zdrowia z Uczelni Łazarskiego, który uważa, że w trakcie debat należałoby jasno określić jaki model ochrony zdrowia chcemy realizować. Czy ten zapowiedziany przez byłego ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła - budżetowy, czy raczej model samorządowy, czy też ubezpieczeniowy.

- W kwestii finansowania ochrony zdrowia wydaje mi się, że bardzo ważnym elementem powinno być podtrzymanie deklaracji rządu o wzroście nakładów. Zależałoby mi, żeby minister zdrowia to potwierdził - podkreśla Gryglewicz.

W jego ocenie bezwzględnie najważniejszą rzeczą, jaka powinna mieć miejsce w trakcie zapowiadanych debat, jest przede wszystkim wyciągnięcie wniosków z poprzednich dyskusji: białego szczytu i okrągłego stołu.

- Dobrze byłoby, gdyby minister zdrowia zwrócił uwagę jakich błędów nie powinno się popełniać, aby te ustalenia miały charakter trwały i były wcielane w życie. Bo zarówno biały szczyt jak i okrągły stół nie spełniły pokładanych w nich oczekiwań. Nie wypunktowano na tyle silnie powziętych tam stanowisk aby przełożyły się one na zmiany w systemie ochrony zdrowia. Efektów spektakularnych nie było - podsumowuje Gryglewicz.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum