Opieka długoterminowa w Polsce w zapaści? "Pielęgniarka środowiskowa jest jak yeti"

Autor: oprac. JJ • Źródło: Rynek Zdrowia/Mat. prasowe29 listopada 2022 15:30

- Rząd oddał opiekę długoterminową walkowerem – stwierdził prof. Piotr Błędowski, ze Szkoły Głównej Handlowej podczas konferencji "Opieka długoterminowa w Polsce - dzisiaj i jutro". Nie zjawił się na niej nikt z Narodowego Funduszu Zdrowia.

Opieka długoterminowa w Polsce w zapaści? "Pielęgniarka środowiskowa jest jak yeti"
Co dalej z opieką długoterminową?. Fot. Shutterstock
  • Konferencja "Opieka długoterminowa w Polsce - dzisiaj i jutro" zorganizowana przez Koalicję "Na pomoc niesamodzielnym" była kontynuacją publicznej debaty na temat aktualnego stanu i przyszłości opieki długoterminowej w Polsce
  • „Demograficzna srebrna era. Co dalej z opieką długoterminową?” to temat konferecji, w czasie której podkreślano brak działań zabezpieczających przed sytuacjami krytycznymi ani kontynuacji działań związanych z protestem rodziców dzieci z niepełnosprawnościami, jak również w kierunku budowy systemu opieki długoterminowej
  • - Pielęgniarka środowiskowa jest jak yeti - wszyscy o niej słyszeli, ale nikt jej nie widział. To dowód, że system nie działa - opisał sytuację kadrową pielęgniarek obrazowo Grzegorz Baranowski, dyrektor Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w Katowicach
  • W ocenie Pauliny Matysiak, wiceprzewodniczącej sejmowej Komisji Polityki Senioralnej z Koalicyjnego Klubu Poselskiego Lewicy, dramatyczna sytuacja w opiece długoterminowej to efekt braku koordynacji międzyresortowej a rząd chciałby zrzucić odpowiedzialność za opiekę na rodziny
  • Jak przekonuje Magdalena Osińska-Kurzywilk, prezes Koalicji "Na pomoc niesamodzielnym", jesteśmy społeczeństwem niegotowym do etapu starzenia się

Demograficzna srebrna era będzie tragedią?

Konferencję "Opieka długoterminowa w Polsce - dzisiaj i jutro" zorganizowała Koalicja "Na pomoc niesamodzielnym". Była ona kontynuacją publicznej debaty na temat aktualnego stanu i przyszłości opieki długoterminowej w Polsce. Tegoroczną, czwartą już edycję konferencji, zorganizowano pod hasłem „Demograficzna srebrna era. Co dalej z opieką długoterminową?”.

W opinii prof. Piotra Błędowskiego, na korzyść rządu może przemawiać podjęcie dyskusji dotyczącej strategii rozwoju usług i deinstytucjonalizacji opieki długoterminowej oraz podniesienie wysokości świadczeń pieniężnych, na co rządzący powołują się w licznych wypowiedziach. Jednak porażek jest znacznie więcej.

- Brakuje realnych działań w kierunku deinstytucjonalizacji. Nie ma działań zabezpieczających przed sytuacjami krytycznymi ani kontynuacji działań związanych z protestem rodziców dzieci z niepełnosprawnościami. Nie podjęto również działań w kierunku samej budowy systemu opieki długoterminowej - wyliczał prof. Błędowski.

Brak spójnej polityki rządu połączył środowiska, które jeszcze niedawno miały różne wizje dotyczące tego, jak ma wyglądać deinstytucjonalizacja opieki długoterminowej w Polsce. Jeszcze rok temu w tej kwestii widać było wyraźny spór między uczestnikami reprezentującymi domy pomocy społecznej oraz organizacje pozarządowe działające na rzecz rozwoju opieki środowiskowej. W tym roku, w obliczu rozczarowania polityką resortów zdrowia oraz rodziny i polityki społecznej, stanowiska obu środowisk zaczęły się zbliżać.

Brak kadr opiekuńczych i medycznych

Z danych zaprezentowanych w czasie konferencji przez dr. Pawła Łuczaka z Katedry Pracy i Polityki Społecznej Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, rysuje się dramatyczna sytuacja opieki długoterminowej w Polsce.

Analizując udział osób zatrudnionych w sektorze opieki długoterminowej wśród wszystkich pracujących w krajach Unii Europejskiej widać w jakim miejscu znajduje się Polska.

- W Skandynawii odsetek ten wynosi 7,1 proc. Polska zajmuje czwarte miejsce od końca z wynikiem 1,1 proc. - stwierdził dr Paweł Łuczak. W jego opinii wniosek jest oczywisty: mamy zbyt niski poziom zatrudnienia w sektorze opieki długoterminowej i należy go zwiększyć. W jaki sposób?

Z informacji przedstawionych przez Zofię Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, wynika, że mamy w Polsce tylko 244 tys. aktywnych zawodowo pielęgniarek i 28 tys. położnych. Kwalifikacje do pracy w opiece długoterminowej posiada około 120 tys. pielęgniarek, ale chętnych do pracy w tym sektorze jest coraz mniej - pielęgniarki wolą zatrudnić się w szpitalach.

- W tym roku wydano 6200 praw wykonywania zawodu absolwentom kierunku pielęgniarstwo i położnictwo różnych uczelni. Pracę w zawodzie podjęło tylko 60 proc. z nich. Co roku z zawodu odchodzi ok. 10 tys. pielęgniarek i położnych. Aby zasypać lukę pokoleniową, która narasta od lat, taka sama liczba powinna wchodzić do zawodu. Niestety tak się nie dzieje - stwierdziła Zofia Małas.

Problemu kadrowego nie rozwiązał napływ imigrantów z Ukrainy. Łącznie zarejestrowanych jest tylko 900 pielęgniarek z tego kraju, z czego 300 przebywa w Polsce już od dłuższego czasu i u nas ukończyły studia.

Pielęgniarka środowiskowa jest jak yeti - wszyscy o niej słyszeli, nikt nie widział

Z danych Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych wynika, że w Polsce na 1000 mieszkańców przypada tylko 5 pielęgniarek, podczas gdy średnia europejska wynosi prawie 10. To zawód mocno deficytowy, co widać na każdym kroku. W opinii dr. Pawła Łuczaka powinniśmy kształcić dwa razy więcej pielęgniarek niż ma to ma miejsce obecnie. W przeciwnym razie czeka nas już zapaść.

- Pielęgniarka środowiskowa jest jak yeti - wszyscy o niej słyszeli, ale nikt jej nie widział. To dowód, że system nie działa - opisał obrazowo Grzegorz Baranowski, dyrektor Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w Katowicach.

Prof. Piotr Błędowski już rok temu wskazał, że wzrost zatrudnienia w opiece długoterminowej można uzyskać poprzez podniesienie prestiżu tego zawodu, co wiąże się m.in. ze zwiększeniem poziomu wynagrodzeń.

Do tego jednak potrzebne są rozwiązania systemowe, a nie tylko ustawowe podniesienie wynagrodzeń minimalnych, na sfinansowanie których świadczeniodawcom zabraknie po prostu środków.

Dramat w pielęgniarskiej opiece domowej

Szczególnie dramatyczna sytuacja jest w pielęgniarskiej opiece długoterminowej domowej (PODD).

- Nie dostaliśmy wzrostu kontraktu na wyższe wynagrodzenia, które zaczęły obowiązywać od 1 lipca 2022 r. Nie rozumiemy takiej polityki rządu. Przecież kadra pielęgniarska i opiekuńcza to jest dobro, to jest majątek narodowy, a my ten majątek właśnie trwonimy - oceniła Grażyna Aksamit, prezes Krajowego Związku Podmiotów Leczniczych.

- W Polsce nie funkcjonuje system opiekuńczy dla pacjentów niesamodzielnych. Widzimy to z perspektywy lekarzy rodzinnych - dodała Agnieszka Jankowska-Zduńczyk, prezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce.

W opinii Pauliny Matysiak, wiceprzewodniczącej sejmowej Komisji Polityki Senioralnej z Koalicyjnego Klubu Poselskiego Lewicy, dramatyczna sytuacja w opiece długoterminowej to efekt braku koordynacji międzyresortowej. - Rząd chciałby zrzucić odpowiedzialność za opiekę na rodziny - oceniła.

W sytuacji, gdy nie można liczyć na pomoc społeczną, z której ze względu na głodowe pensje masowo uciekają pracownicy, to właśnie na barkach rodzin opiera się często opieka nad osobami niesamodzielnymi. Wymaga to dostosowania do ich potrzeb łazienki, kuchni i innych pomieszczeń, odpowiedniego umeblowania, zakupu lub wypożyczenia łóżka, materaca, podnośnika i innego sprzętu niezbędnego do zapewnienia komfortu i bezpieczeństwa zarówno osobie wymagającej wsparcia, jak i osobom, które jej tego wsparcia udzielają.

Brak myślenia o przyszłości obróci się przeciwko nam wszystkim

W trakcie debat wielokrotnie słychać było, że polskie społeczeństwo nadal nie zdaje sobie sprawy ze skali kryzysu, w jakim tkwi opieka długoterminowa i jak bardzo będzie to odczuwalne w kolejnych latach, szczególnie dla osób mniej zamożnych.

Dr Zofia Szweda-Lewandowska z Instytutu Gospodarstwa Społecznego SGH w Warszawie podsumowała taką postawę jednym zdaniem: - Nie myślimy o przyszłości, reagujemy dopiero po incydencie.

W opinii Magdaleny Osińskiej-Kurzywilk, prezes Koalicji "Na pomoc niesamodzielnym", jesteśmy społeczeństwem niegotowym do etapu starzenia się.

- Jeżeli to się szybko nie zmieni to wszyscy zapłacimy wysoką cenę. Dotyczy to w szczególności osób najuboższych oraz zamieszkałych w małych miasteczkach i wsiach - podsumowała.

- Z każdej strony blokuje nas system. Już nie wierzę w ten rząd - podsumowała uczestnicząca w dwudniowych merytorycznych debatach Helena Kładko z Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego, która sama, będąc dotknięta tą chorobą, od wielu lat sprawuje wraz z mężem opiekę nad córką, która również ma SM.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
    PARTNERZY SERWISU
    partner serwisu
    partner serwisu

    Najnowsze