Marek Balicki przekonuje, że komercjalizacja szkodzi służbie zdrowia

Autor: gazeta.pl/Rynek Zdrowia • • 22 marca 2018 13:04

Trzeba stopniowo odchodzić od rynku wewnętrznego w służbie zdrowia, konkurencji i metody płacenia za poszczególne usługi medyczne. Musimy wrócić do prawdziwych celów publicznej ochrony zdrowia i to z nich się rozliczać, zamiast sprawdzać efektywność i zysk - twierdzi były minister zdrowia Marek Balicki.

Balicki o tym, jak komercjalizacja szkodzi służbie zdrowia. Fot. PTWP/Paweł Pawłowski

Balicki twierdzi, że zasadniczym błędem III RP było wprowadzenie mechanizmów rynkowych do służby zdrowia, gdy na pierwszy plan wysunięto zasadę, że ma być ona dobrze zarządzana i efektywna ekonomicznie, zamiast realizować ważne społecznie cele. Podkreśla, że musimy kontrolować to, czy poprawia się stan zdrowia danej populacji, czy jest równość w dostępie do przychodni i szpitali oraz czy system zaspokaja oczekiwania pacjentów.

B. minister zdrowia tłumaczy, że naturalnym mechanizmem stała się selekcja pacjentów: bierze się tych, którzy są mniej kosztochłonni. W portalu gazeta.pl zauważa, że placówki komercyjne nauczyły się wyłuskiwać najbardziej opłacalne procedury medyczne, a zabiegi drogie lub gorzej wyceniane muszą realizować podmioty publiczne. "W efekcie rozkwitł sektor prywatny (za publiczne pieniądze), a szpitale publiczne utonęły w długach" - czytamy.

Były szef resortu zdrowia wskazuje, że polska klasa wyższa powszechnie zaczęła korzystać z prywatnej opieki medycznej, umacniając fałszywą narrację, że gdyby wszystko skomercjalizować, służba zdrowia funkcjonowałaby jak należy. Według niego zapomina się, że pieniądze na finansowanie przychodni publicznych (30 zł na pacjenta) są kilka wielkości mniejsze niż abonament płacony za prywatną opiekę.

Balicki przypomina, że także szpitale publiczne, które przekształcono w spółki, "muszą wypracować nadwyżkę, a więc muszą się kierować rachunkiem ekonomicznym". Efektem tego był jego zdaniem "dramatyczny wzrost liczby hospitalizacji, bo zapewniają przychód" i brak zainteresowania tym, by likwidować kolejki, które dla dyrektorów są "najwspanialszą polisą", bo "mogą liczyć zyski i spać spokojnie".

Więcej: www.gazeta.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum