Lekarze POZ: czekają nas czarne poniedziałki w przychodniach! "To skutek rozporządzenia MZ"

Autor: WOK • Źródło: Rynek Zdrowia26 stycznia 2022 13:03

Wprowadzenie przez resort zdrowia obowiązku zbadania osób w wieku 60+ już do 48 godzin od potwierdzenia COVID-19 nie ma  medycznego uzasadnienia. Tym nakazem administracyjnym władza chce się przypodobać suwerenowi - mówi Jacek Krajewski, prezes zrzeszającego lekarzy rodzinnych Porozumienia Zielonogórskiego.

Lekarze POZ: czekają nas czarne poniedziałki w przychodniach! "To skutek rozporządzenia MZ"
Przychodnie POZ czeka paraliż - uważa Porozumienie Zielonogórskie Fot. PAP/Leszek Szymański
  • Zgodnie z rozporządzeniem o nowych wytycznych dla POZ lekarze rodzinni mają 48 godzin na bezpośrednie zbadanie pacjentów po 60. roku życia, u których potwierdzono COVID-19
  • Te przepisy to absurd. Nie mają żadnego medycznego ani naukowego uzasadnienia i spowodują paraliż wielu placówek POZ, które już dziś mają poważne problemy kadrowe - mówili lekarze z Porozumienia Zielonogórskiego na konferencji prasowej w środę, 26 stycznia
  • Przed nami swoiste czarne poniedziałki. W ten dzień i bez omawianego rozporządzenia mamy kumulację pacjentów z połowy poprzedniego tygodnia - przestrzega Tomasz Zieliński, wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego

Lekarze POZ: „To rozporządzenie ma wzbudzić poklask suwerena. Zagraża pacjentom!”

Lekarze rodzinni, między innymi z Federacji Porozumienie Zielonogórskiego od kilku dni ostro krytykują wprowadzoną rozporządzeniem Ministra Zdrowia zasadę (obowiązuje od 25 stycznia), że lekarze rodzinni mają 48 godzin na bezpośrednie zbadanie pacjentów po 60. roku życia, u których potwierdzono COVID-19.

- Nie ma żadnych badań naukowych, które potwierdzałyby skuteczność takiej zasady. Po drugie często zakażenie koronawirusem rozwija się dopiero w 4.-5. dobie. Stąd badanie już w ciągu 48 godzin wszystkich, także bezobjawowych, dobrze się czujących starszych pacjentów po 60. roku życia tylko dlatego, że mają pozytywny wynik testu nie ma więc sensu - zaznaczył Jacek Krajewski, prezes Porozumienia Zielonogórskiego na konferencji prasowej w środę, 26 stycznia.

Dodał: - W tym czasie nie przyjmiemy wielu innych, niecovidowych pacjentów, w tym z chorobami przewlekłymi. Ten dramatyczny dług zdrowotny będziemy odrabiać latami - przestrzegał lekarz.

Zwrócił uwagę, że rozporządzenie Ministra Zdrowia dotyczące nowych wytycznych dla POZ nie ma żadnego medycznego uzasadnienia.

- Tym nakazem administracyjnym władza chce się przypodobać suwerenowi. To przepisy obliczone na poklask wyborców. Stan kliniczny, a nie rozporządzenie czy ustawa, ma decydować, kiedy oraz w jaki sposób zbadamy pacjenta. Ministerstwo Zdrowia nie konsultowało z lekarzami tych przepisów. Apelujemy do ministra zdrowia ich anulowanie albo przynajmniej wydłużenie tego feralnego okresu 48 godzin na fizykalne badanie osoby w wieku 60+ mającej pozytywny wynik testu - powiedział szef PZ.

Czarne poniedziałki w POZ. „Już teraz szybko przybywa pacjentów. Nie damy rady”

Z kolei Tomasz Zieliński, wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego przestrzegał przez paraliżem przychodni podstawowej opieki zdrowotnej, który będzie kolejnym fatalnym efektem nowych resortowych wytycznych.

- Przed nami swoiste czarne poniedziałki. W ten dzień już obecnie, bez omawianego rozporządzenia mamy kumulację pacjentów z połowy poprzedniego tygodnia. A teraz, właśnie w poniedziałki dojdzie nam ogromna liczba osób po 60. roku życia testowanych w czwartki. Gdy poznają pozytywny wynik, odwiedzą przychodnie POZ - bez względu na to, czy czują się dobrze, czy źle - tłumaczy Tomasz Zieliński.

Zdaniem innego lekarza rodzinnego, Andrzeja Zapaśnika, eksperta Porozumienia Zielonogórskiego już teraz w praktykach POZ szybko przybywa pacjentów.

- W naszej placówce u biegłym tygodniu było ich dziennie średnio 20, a od wczoraj jest po 40 osób. Za sprawą nowego rozporządzenia ta dzienna liczba dojdzie wkrótce do 100. A wtedy nie będziemy w już stanie przyjąć większości zgłaszających się do nas osób - przewiduje Zapaśnik.

- Pamiętajmy też, że do każdego przyjęcia pacjenta z pozytywnym wynikiem testu, także bezobjawowego, lekarz musi się przebrać, a po zbadaniu trzeba oczywiście odkazić gabinet - mówił Wojciech Pacholicki, wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego i szef przychodni POZ.

Jego zdaniem błędem jest też nakazywanie lekarzom POZ realizowanie wizyt domowych u każdej osoby 60+ z pozytywnym wynikiem testu, gdy ten wybierze taką formę porady. - Musimy wtedy jechać do tego pacjenta, nawet, jeśli jest bezobjawowy. Tymczasem każda wizyta domowa oznacza średnio o 6-7 mniej przyjętych pacjentów w przychodni POZ - podał doktor Pacholicki.

"Stosujmy znane już od dłuższego czasu wytyczne ws. pacjentów w starszym wieku"

Na pytanie dziennikarzy, jak skuteczniej pomagać osobom starszym podczas pandemii, Jacek Krajewski odpowiedział, że przede wszystkim należy stosować znane już od dłuższego czasu wytyczne w tym zakresie wydane przez konsultant krajową w dziedzinie medycyny rodzinnej, dr hab. Agnieszkę Mastalerz-Migas.

- W tym celu naprawdę nie trzeba ograniczać do 48 godzin czasu na fizykalne zbadanie każdego pacjenta po 60. roku życia z dodatnim wynikiem testu na COVID, nawet tego, który nie ma żadnych objawów lub przechodzi chorobę w łagodny sposób. Ten przepis zagraża pacjentom, bo dezorganizuje pracę poradni i praktyk lekarzy POZ. Po raz kolejny dodaje się nam zadania bez dodatkowych środków na ich realizację - zaznacza prezes PZ.

- Aby skuteczniej pomagać w pandemii, m.in. starszym pacjentom, należy w POZ lepiej niż obecnie wykorzystywać już dostępne rozwiązania technologiczne. Mają udowodnioną skuteczność, ale wciąż są słabo rozpropagowane i wykorzystywane w praktyce. Chodzi np. o program Domowej Opieki Medycznej (DOM) i monitorowanie saturacji przez pacjentów za pomocą pulsoksymetru - zaznaczył Tomasz Zieliński, wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum