Debata komitetów wyborczych: takie mają pomysły na przyszłość ochrony zdrowia

Autor: Wojciech Kuta/Rynek Zdrowia • • 05 września 2019 06:39

Przedstawiciele czterech komitetów wyborczych, startujących w najbliższych wyborach parlamentarnych, wzięli w środę (4 września) udział w debacie dotyczącej priorytetów i celów polityki zdrowotnej w latach 2019-2023. Na koniec zostali ocenieni w głosowaniu publiczności przysłuchującej się tej dyskusji.

Debata komitetów wyborczych w Krynicy, 4 września 2019 r.; FOT. MAK

Podczas XXIX Forum Ekonomicznego w Krynicy (3-5 września) przedstawiciele komitetów wyborczych odpowiadali, między innymi na poniższe pytania:

• Jakie są priorytety w zakresie ochrony zdrowia reprezentowanego przez Państwa komitetu wyborczego?
• Co chcielibyście Państwo osiągnąć w perspektywie kolejnych czterech lat, czyli do 2023 roku?
• Jakie, Państwa zdaniem, konkretne działania należy podjąć, aby poprawić sytuację w krytycznych obszarach polskiej ochrony zdrowia: zasobach kadrowych, efektywności procesów oraz poziomu i źródeł finansowania.

Publikujemy wybrane wypowiedzi, oceny i deklaracje uczestników debaty (kolejność kandydatów w porządku alfabetycznym).

Walczmy z paleniem, piciem alkoholu i obżarstwem
Prof. Tomasz Grodzki, senator PO, kierownik Kliniki Chirurgii Klatki Piersiowej i Transplantacji PUM w Szczecinie (KW Koalicja Obywatelska): - Nie można zmieniać systemu bez akceptacji szeroko rozumianego środowiska związanego z branżą medyczną. Jednocześnie trzeba pamiętać, że solą tego systemu jest pacjent.

- Lista naszych priorytetów jest długa - zaznaczył senator PO i wymieniał najważniejsze z nich: skrócenie kolejek do specjalistów do maksymalne 21 dni; diagnostyka i inne działania na SOR-ach zaczną się najpóźniej do godziny; doprowadzenie w ciągu siedmiu lat wskaźników onkologicznych do poziomu notowanego obecnie z krajach tzw. starej Unii.

- Zaczniemy od profilaktyki - walki z paleniem papierosów, piciem alkoholu i obżarstwem. Są to plagi powodujące rocznie w całej Europie ok. 1,2 mln zgonów. Nie chcę natomiast dyskutować o tym, jak możliwie najszybciej dojść do mitycznych już 6 proc. PKB na ochronę zdrowia. Przypomnę tylko, że Europa pod tym względem nam ucieka. W niektórych zestawieniach średnia tych wydatków to już nie jest 7,3 proc., ale 9,6 proc. PKB - przypominał Tomasz Grodzki.

Zaznaczył, że według ostatnich danych wśród krajów OECD w Polsce - w zestawieniu z ogromnymi wydatkami na szpitalnictwo - najmniej nakładów przeznacza się na ambulatoryjną opiekę specjalistyczną i opiekę podstawową. - Tę bardzo niekorzystną proporcję będziemy zmieniać - zadeklarował.

Odnosząc się do zasobów kadrowych i źródeł finansowania powiedział: - Chcemy już studentom VI roku medycyny płacić za to, że będę pracowali, nadal ucząc się zawodu, jako asystenci lekarza. Poza tym mamy armię 35 tysięcy farmaceutów, którzy zostali sprowadzeni do roli sprzedawców za ladą, a powinni, jak w wielu innych krajach, mieć możliwość pełniejszego wejścia w system i wykorzystania swojej wiedzy medycznej - podsumował senator Grodzki.

Działajmy ponad podziałami politycznymi
• Tomasz Latos, poseł PiS, wiceprzewodniczący sejmowej komisji zdrowia (KW Prawo i Sprawiedliwość): - Podobnie jak inne ugrupowania, jesteśmy jeszcze przed ogłoszeniem naszego programu, dlatego nie chcę teraz ujawniać szczegółowych rozwiązań dotyczących ochrony zdrowia. O kilku priorytetach jednak powiem. Przede wszystkim uważamy, że opieka zdrowotną powinna znaleźć się ponad podziałami politycznymi. Już najwyższy czas, aby ustalić takie minimum działań poza bieżącymi sporami politycznymi - stwierdził poseł PiS.

- Najpilniejszą dla nas kwestią w przyszłej kadencji będzie kontynuowanie podnoszenia publicznych wydatków na ochronę zdrowia do 6 proc. PKB. Bez względu ocenę takiego poziomu nakładów, uważamy, że jest to przełom. Latami bowiem tylko słyszeliśmy, że taką polityczną decyzji trzeba podjąć. I my to zrobiliśmy - zaznaczył.

- Również dla nas ważnym postulatem jest skrócenie kolejek do specjalistów. Aby tak się stało, trzeba spełnić dwa warunki: zwiększyć liczbę personelu medycznego oraz liczbę badań diagnostycznych na poziomie podstawowej opieki zdrowotnej. Przypomnę, że wprowadziliśmy ustawę o POZ, jest wdrożony program pilotażowy, a od 2020 r. powinien już działać mechanizm szybszego przechodzenia z opieki specjalistycznej do POZ - mówił Latos.

Wśród innych priorytetów wymieniał m.in. onkologię; uwzględnianie przez płatnika kryteriów jakościowych w znacznie większym niż dziś zakresie; profilaktykę chorób i ich czynników ryzyka.

Tomasz Latos przypomniał, że w ostatnich czterech latach „ogromnie zwiększono nabór na studia medyczne oraz liczbę rezydentur”. - Obecnie, z różnych powodów znacznie mniej lekarzy wyjeżdża z Polski - podkreślał dodając, że należałoby rozważyć, czy obecny system rezydencki w kształceniu podyplomowym lekarzy jest adekwatny do rzeczywistych potrzeb. - Dyrektorzy szpitali powinni mieć większy wpływ na dobór specjalizacji, w których chcą zatrudniać rezydentów - wskazał Tomasz Latos.

Wprowadźmy ponadzakładowy zbiorowy układ pracy
• Wojciech Konieczny, dyrektor Miejskiego Szpitala Zespolonego w Częstochowie (KW Sojusz Lewicy Demokratycznej): - Również uważam, że zdrowie nie ma barw politycznych. Obecna sytuacja w służbie zdrowia jest tak zła, że grozi zapaścią. W ostatnich latach niewiele zrobiono, by temu zapobiec.

- Po pierwsze, aby uratować system opieki nad pacjentami, należy pomyśleć o bardzo daleko idącym zniesieniu limitów na leczenie. Obecnie istnieją oddziały szpitalne, które nie są w stanie wykonać kontraktu, m.in. z powodu ograniczonych możliwości kadrowych. Narzucanie w tej sytuacji limitów jest błędem. Kiedy np. ktoś chce wykonać więcej operacji, państwo lub ubezpieczyciel powinien za to płacić - stwierdził dyr. Konieczny.

- Po drugie, szpitale, w których funkcjonują oddziały ratunkowe, powinny mieć o ok. 30 procent wyższą wycenę świadczeń. Po trzecie, konieczne jest oddłużenie publicznych szpitali - podkreślał Konieczny, zwracając jednocześnie uwagę, że ogromne zobowiązana SPZOZ-ów to wynik leczenia pacjentów, a nie tego, że „dyrektor szpitala wybudował sobie willę z basenem”.

Zdaniem przedstawiciela KW SLD w ochronie zdrowia należy wprowadzić ponadzakładowy zbiorowy układ pracy. W jego opinii o zasadności wdrożenia takiego rozwiązania przekonują ostatnie doświadczenia dotyczące sposobu regulowania płac w niektórych zawodach medycznych.

- Oczywiście musimy rozwiązać problem braku kadr medycznych. W moim szpitalu średnia wieku chirurga sięga już 57 lat. Trzeba zwiększać popularność i atrakcyjność podstawowych specjalizacji, które są w systemie najbardziej potrzebne, a zarazem stwarzać możliwości rozwoju zawodowego tych lekarzy - zaznaczył Wojciech Konieczny.

Dodał, że korzystnym rozwiązaniem byłoby przyznawanie obcokrajowcom prawa wykonywania zawodu w danej placówce, czyli tam, gdzie są najbardziej potrzebni, a nie na terenie całej Polski.

Wprowadźmy system kontroli wojewódzkich dyrektorów NFZ
• Urszula Nowogórska, radna Sejmiku Województwa Małopolskiego (KW Polskie Stronnictwo Ludowe): - W naszych postulatach proponujemy, miedzy innymi: podniesienie publicznych nakładów na ochronę zdrowia z 4,9 proc. do 6,8 proc. PKB, także poprzez większe finansowanie tej sfery ze składki rentowej. Konieczne jest również wprowadzenie systemu kontroli działalności dyrektorów oddziałów wojewódzkich Narodowego Funduszu Zdrowia, ponieważ często to właśnie oni realnie kreują kierunki polityki zdrowotnej w regionach - powiedziała przedstawicielka PSL.

- Kolejnym priorytetem tego komitetu wyborczego jest doposażenie szpitali oraz „stworzenie warunków godnej pracy i wynagradzania wszystkich środowisk medycznych”. - Odpowiednia motywacja finansowa jest jednym z ważniejszych warunków podnoszenia jakości opieki zdrowotnej, na który trzeba położyć duży nacisk. Zgadzamy się także z postulatem oddłużenia publicznych szpitali - mówiła Urszula Nowogórska.

W jej opinii warto rozważyć, „czy szpitale wojewódzkie mogłyby znajdować się w zarządzaniu ministra”. W takim wariancie marszałkowie województw jedynie nadzorowaliby pracę tych lecznic, otrzymując finansowanie w ramach zadań zleconych.

Podobnie jak inni uczestnicy debaty, reprezentantka PSL wskazywała, że opieka zdrowotna nie może być przedmiotem bieżących politycznych sporów. - Zdrowie powinno zjednoczyć wszystkie środowiska, bez względu na zapatrywania polityczne czy światopogląd. Dopiero wspólna debata ponad takimi podziałami może doprowadzić do skutecznego mierzenia się z problemami, o których dzisiaj rozmawiamy - zaznaczyła Urszula Nowogórska.

Mówiąc o zasobach kadrowych wskazała m.in. na konieczność zwiększenia limitów przyjęć na uczelnie medyczne i zwiększenia dostępności najbardziej deficytowych specjalizacji.

Tak głosowała sala
Na zakończenie debaty publiczność wzięła udział w internetowym głosowaniu, w którym odpowiadała na pytanie: „Która z deklaracji reprezentanta komitetu wyborczego według Pana/Pani daje największą szansę na istotną poprawę sytuacji w ochronie zdrowia do 2023 roku?”.

Najwięcej głosów z sali (25) otrzymał Tomasz Grodzki - KW Koalicja Obywatelska; kolejne miejsca zajęli: Tomasz Latos - KW Prawo i Sprawiedliwość (19 głosów) oraz Urszula Nowogórska - KW Polskie Stronnictwo Ludowe i Wojciech Konieczny - KW Sojusz Lewicy Demokratycznej, którzy dostali po 6 głosów.

Debatę, przygotowaną z udziałem ekspertów, przy współpracy redakcji „Rzeczpospolitej”, prowadzili: Michał Kępowicz, dyrektor ds. relacji strategicznych w Philips Polska i Marcin Piasecki, redaktor zarządzający w „Rzeczpospolitej”.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum