"Szkoda, że nie wiedziałem tego wcześniej", czyli znowu o komunikacji lekarza z pacjentem

Autor: Katarzyna Rożko/Rynek Zdrowia • • 15 sierpnia 2015 08:00

Lekarze nadmiernie obciążeni wizytami, dyżurami i biurokracją, którzy zobaczą tytuł tego artykułu spytają pewnie: Znowu o komunikacji z pacjentem? Mamy tyle pracy i problemów, że te okrągłe zdania o komunikacji zupełnie nam nie po drodze. A te przykłady? Udałby się jeden autor książki z drugim na dyżur lekarza rodzinnego czy na SOR i inaczej by gadali. A jednak...

Jednak polecilibyśmy lekarzom - nawet tym z bardzo dużym doświadczeniem - oraz przyszłym lekarzom - dziś studentom medycyny, dwie niedawno wydane książki, które jak mantrę powtarzają, jak ważna jest komunikacja lekarza z pacjentem. Pierwsza z nich to ''33 czytanki o komunikacji, czyli jak być dobrym lekarzem i nie zwariować''.

Jej autor Tomasz Sobierajski, socjolog, trener personalny, adiunkt w Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego ma ponad 10-letnie doświadczenie w szkoleniu lekarzy z zakresu komunikacji interpersonalnej i profesjonalizacji relacji lekarz-pacjent. Na podstawie setek wygłoszonych wykładów i przeprowadzonych warsztatów, ale także licznych rozmów z lekarzami i pacjentami powstały czytanki-felietony, które bawiąc uczą.

Przed snem lub na nocny dyżur
''Swoje spostrzeżenia na temat relacji lekarz-pacjent ująłem w formie krótkich czytanek, do których możecie sięgnąć w drodze do pracy, przed snem, w toalecie, na nocnym dyżurze, na wakacjach, albo w przerwie między kolejnymi pacjentami” - pisze Tomasz Sobierajski we wstępie do poradnika.

Autor w zabawny sposób przedstawia sytuacje kryzysowe i sprawia, że problemy z pozoru niemożliwe do rozwiązania stają się proste. Ot choćby, jak poradzić sobie z pacjentami, którzy są na bakier z higieną - problem banalny, a wiemy z mediów i rozmów z lekarzami częsty i bardzo uciążliwy.

Jak konkurować z ''doktorem Google'', czyli pacjentami, którzy przychodzą do lekarza z gotową diagnozą i sposobem leczenia znalezionymi w sieci albo wręcz na bieżąco, podczas badania sprawdzają w internecie, czy to co mówi lekarz pasuje do zasobów ''wiedzy'' z internetowych poradników i forów.

Również o tym, jak ważna jest komunikacja niewerbalna - gesty, wyraz twarzy, kontakt wzrokowy, no i ta werbalna, czyli chociażby dostosowanie swojego języka do pacjenta, jak formułować i przekazywać informacje i jak słuchać.

O lekarzach z troską
To, co może się spodobać odbiorcom w tej książce to troska o lekarzy, a nawet więcej, o ich rodziny. Dr Sobierajski podkreśla, jak trudna i wymagająca jest to praca i jak ważne jest, by pełniąc tę wspaniałą zawodową rolę, lekarze umieli neutralizować po pracy z pacjentami złe emocje, nie przenosząc ich na życie prywatne.

- Zauważam, że z roku na rok lekarze są w coraz trudniejszej sytuacji. Dramatycznie zmniejsza się ilość czasu, jaki mają dla pacjentów, za to przybywa roboty papierkowej. Do tego dochodzą liczne zmiany w systemie opieki zdrowotnej, które wpływają na jakość ich pracy. Obserwuję, że coraz więcej lekarzy ma problemy z wypaleniem zawodowym - mówi dr Sobierajski z rozmowie z Rynkiem Zdrowia.

Jednocześnie odnotowuje rosnącą potrzebę ze strony lekarzy, by szkolić się w zakresie komunikacji z pacjentem.

- Prowadzę wykłady dla małych grup lekarzy z przychodni lub oddziałów szpitalnych, ale zdarzyło mi się, że miałem audytorium i kilku tysięcy lekarzy. Po szkoleniach od starszych lekarzy słyszę: ''szkoda, że nie wiedziałem tego wcześniej'', studenci medycyny najczęściej pytają: ''dlaczego nie mamy tego na studiach?'' - relacjonuje socjolog.

Sposób na nieprzestrzeganie
Na studiach, ale nie tylko, spotkać się można z drugą z niedawno wydanych książek - podręcznikiem dla lekarzy i studentów kierunków medycznych ''Nieprzestrzeganie zaleceń terapeutycznych. Od przyczyn do praktycznych rozwiązań'' pod redakcją naukową prof. Zbigniewa Gacionga i prof. Przemysława Kardasa.

Już Hipokrates kazał ''uważać na pacjentów, którzy często kłamią, że przyjmują zapisane im leki'' - czytamy we wstępie do książki. Warto zatem zwrócić szczególną uwagę na jeden z rozdziałów wprowadzających wiadomości ogólne. Prof. Przemysław Kardas, szef I Zakładu Medycyny Rodzinnej na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi tłumaczy w nim przyczyny nieprzestrzegania zaleceń terapeutycznych.

Wskazuje, że z jednej strony nic dziwnego, iż trudno wielu lekarzom zaakceptować statystyki o niesystematycznym leczeniu się przez co drugiego chorego. Z drugiej strony postępowanie ze strony pacjentów nie jest irracjonalne - ma swoje przyczyny, o których warto wiedzieć i brać je pod uwagę.

Prof. Kardas zwraca uwagę m.in. na nadspodziewanie duży wpływ na nieprzestrzeganie zaleceń terapeutycznych czynników ekonomicznych i społecznych. Nie chodzi tu jedynie o brak pieniędzy na leki, ale np. o brak wsparcia rodzinnego i społecznego. Jedni będą pytani przez bliskich z troską, czy wzięli już leki, inni otrzymają od nich przekaz: ''Tyle wydajesz na leki i jeszcze ci pewnie szkodzą na wątrobę''.

Mity o lekach trzymają się dobrze
Kolejna kwestia to stygmatyzacja z powodu choroby. Rzeczywisty lub domniemany brak akceptacji dla schorzenia lub samego jego leczenia powoduje m.in., że rzadko można zobaczyć pacjentów sięgających po swoje leki w miejscach publicznych, a są i tacy, którzy ukrywają się z przyjmowaniem leku nawet przed bliskimi. Wiele złego robią też pokutujące wśród pacjentów opinie jak: ''leki szkodzą na wątrobę'', ''antybiotyków nie należy łączyć z alkoholem'', czy obawa przed stosowaniem leków zawierających hormony, zwłaszcza sterydy.

Kluczem do poprawy systematyczności leczenia się przez pacjentów jest poznanie czynników, które dane postępowanie wywołują - wskazuje prof. Kardas, podkreślając przy tym znaczenie wywiadu lekarskiego. By był efektywny musi zawierać poprawkę na ''czynnik ludzki''.

Autor zwraca uwagę, że pacjent może nie chcieć udzielić prawdziwej odpowiedzi, jeśli ta stawia go w złym świetle lub stwarza ryzyko innych negatywnych konsekwencji.

Jeśli pacjent jest przekonany, że wszyscy chorzy stosują się do otrzymanych zaleceń i tylko jemu to się nie udało, to raczej się do tego nie przyzna. Jeżeli uważa, że przyznanie się do niepełnej realizacji zaleceń lekarza spowoduje, że ten przestanie się nim interesować, wówczas także może nie powiedzieć prawdy.

Z tego powodu niepraktyczne są pytania sformułowane np. w ten sposób: "Czy stosował pan leki według moich wskazówek"?, a zwłaszcza: "Czy na pewno stosował pan leki dokładnie według moich wskazówek"?.

- Tę samą treść można zawrzeć w formie, która dla wielu pacjentów będzie łatwiejsza do zaakceptowania, na przykład: "Czy nic nie stanęło pani/panu na przeszkodzie w przyjmowaniu leków zgodnie z ustalonym przez nas poprzednim schematem"? - przekonuje Przemysław Kardas.

Tak sformułowane pytania pozwolą pacjentowi wyjść z twarzą nawet wówczas, gdy w rzeczywistości nie całkiem stosował się do zaleceń. A skupienie się na przyczynach tego zjawiska może przynieść dobre rozwiązanie.

Np. gdy pacjent na tak postawione pytanie odpowie: ''No tak, nawet nie wykupiłem recepty, bo lek okazał się dla mnie za drogi'' - lekarz może zlecić wypisanie pacjentowi innego, tańszego. Gdy odpowiedź pacjenta wskaże na trudne do połknięcia, duże tabletki, być może lekarz znajdzie alternatywny lek o przyjaźniejszej dla chorego formie.

W części dotyczącej nieprzestrzegania zaleceń terapeutycznych prezentowane są publikacje poświęcone m.in. rolom leków generycznych oraz pielęgniarek i farmaceuty w poprawie przestrzegania zaleceń terapeutycznych oraz doborze właściwej postaci leku.

W kolejnych częściach publikacji znajdziemy informacje m.in. o nieprzestrzeganiu zaleceń terapeutycznych w leczeniu chorób przewlekłych, komunikacji lekarza z pacjentem, liście kontrolnej dla lekarza dbającego o przestrzeganie zaleceń terapeutycznych.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum