Coraz więcej Polaków potrzebuje pomocy długoterminowej. Nie ma ani systemu, ani kadry, która im pomoże

Autor: Paulina Gumowska • Źródło: Rynek Zdrowia04 listopada 2021 09:47

- Za chwilę nie będzie miał kto zajmować się osobami wymagającymi opieki długoterminowej, bo medycy sami jej będą potrzebowali - mówili eksperci podczas Forum Rynku Zdrowia. Problem jest coraz bardziej poważny, bo chorych m.in. na Alzheimera przybywa.

PAP/ Marcin Bielecki
  • Ile osób w Polsce wymaga opieki długoterminowej? Nie ma dokładnych danych, ale prof. Tomasz Targowski wskazuje, że ok. 18 proc. osób w Polsce w wieku 65- 70 lat i więcej cierpi na zespół kruchości i "to są te osoby, które najbardziej potrzebują opieki długoterminowej".
  • Eksperci przekonują, że już dziś jest ogromny problem z opieką, bo z jednej strony nie ma dobrze działającego i spójnego systemu, a z drugiej pogłębiający się deficyt kadr w ochronie zdrowia powoduje, że za chwilę nie będzie miał się kto tymi pacjentami zająć.
  • Czy opieka koordynowana rozwiąże ten problem? 
  • Jak pomóc rodzinom pacjentów, na których to dzisiaj spada główny ciężar zmagania się z chorobą?

- Koalicja "Na pomoc niesamodzielnym" przygotowała raport z 11 rekomendacjami dotyczącymi ochrony długoterminowej w Polsce. To gotowy przepis, który pokazuje jak krok po kroku, zorganizować tę opiekę. Pierwszym punktem rekomendacji jest publiczna debata, i ona się dzieje, ale zamieniajmy słowa w czyny. Musimy działać wspólnie - mówi Beata Stepanow,
wiceprezes zarządu Koalicji. 

Zwracała uwagę, że wciąż nie ma dokładnych danych, ile osób w Polsce potrzebuje takiej opieki. Pewne jest jedno: coraz więcej. Co jest największym wyzwaniem? - Opiekunowie nieformalni czyli rodzina. W sytuacji popandemicznej wiele osób nie jest w stanie sprostać wyzwaniom związanym z opieką: potrzebują wsparcia nie tylko ze strony opieki zdrowotnej, ale też wsparcia społecznego - mówiła Stepanow. - Rodzina jest na pierwszej linii frontu i musimy ją wspierać w całym tym procesie - mówi wiceprezes zarządu Koalicji.

Prof. Tomasz Targowski, konsultant krajowy w dziedzinie geriatrii, kierownik, Klinika i Poliklinika Geriatrii, Narodowy Instytut Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie odnosząc się do szacunków, ile osób w Polsce potrzebuje pomocy długoterminowej dodaje, "że możemy przyjąć że mniej więcej tyle, ile mamy osób w naszym kraju zespołem kruchości, a to już oszacowaliśmy, bo braliśmy udział w dużych europejskich badaniach". - Mniej więcej 18  proc. osób w wieku 65- 70 lat i więcej cierpi na zespół kruchości, to są te osoby które najbardziej wymagają opieki długoterminowej czy to stacjonarnej czy serwowanej w innej formule. Natomiast jeśli chodzi o zakłady opiekuńczo- lecznicze to mamy w całym kraju 38 tys. łóżek i jest to absolutnie niewystarczająca liczba - wskazuje prof. Tomasz Targowski. Podkreślając jednocześnie, że prywatne domy opieki nie rozwiązują problemów, bo wielu rodzin po prostu na nie nie stać. 

Demografia wśród personelu medycznego. Sytuację ratują emerytowane pielęgniarki i lekarze

By system opieki długoterminowej działał sprawnie ramię w ramię z opiekunami  nieformalnymi muszą iść pracownicy medyczni i tu też demografia jest bezwględna. Jak wynika z raportu Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych największy liczbowo przedział wiekowy wśród pielęgniarek to 51–60 lat, który obejmuje 83 129 pielęgniarek, co stanowi 35,8 proc. liczby zatrudnionych.  Natomiast mimo nabycia uprawnień emerytalnych ciągle pracuje w zawodzie aż 63 120 pielęgniarek. Stanowi to ponad 27 proc. ogółu zatrudnionych. Chociaż nie ma tak szczegółowych danych dotyczących lekarzy, informacje które płyną od nich - również nie napawają optymizmem.

- Za chwilę nie będzie miał kto zajmować się osobami wymagającymi opieki długoterminowej, bo medycy sami jej będą potrzebowali - mówią eksperci z którymi rozmawialiśmy.

- Jestem psychiatrią, od 20 lat pracuję na neurologii. W psychiatrii ta sytuacja wygląda bardzo niedobrze, dramatycznie wręcz. Jeszcze niedawno średnia wieku  lekarzy psychiatrów zbliżała się do 60 lat. Gdyby nie koledzy, którzy pracują po przekroczeniu wieku emerytalnego to tak naprawdę musilibyśmy znacząco ograniczyć naszą ofertę. To jest nasz ratunek - mówi prof. Tomasz Gabryelewicz, kierownik Oddziału Alzheimerowskiego - Centralny Szpital Kliniczny MSWiA w Warszawie, prezes Polskiego Towarzystwa Alzheimerowskiego, Instytut Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej im. M. Mossakowskiego PAN. 

Więcej: Prof. Gabryelewicz: choroba Alzheimera może wystąpić u osób przed 65. rokiem życia

- Zatrudniam 3,2 tys. osób. To są lekarze, pielęgniarki, rehabilitanci i cała pomoc medyczna. Jeśli chodzi tylko o same pielęgniarki to mamy bardzo mało nowych osób w systemie. Mamy pielęgniarki, które są starsze od swoich pacjentów - seniorów. Gdy natomiast pytam młode osoby, które jeszcze studiują i są u mnie na praktykach, czy chciałyby pracować w zakładzie pielęgnacyjno-opiekuńczym, czy chciałyby pracować w placówce zajmującej się pacjentami wymagającymi opieki długoterminowej odpowiada cisza. Młode pielęgniarki bardziej ciągnie do szpitala, do zabiegów, a przecież pielęgniarka to jak sama nazwa wskazuje powinna być osoba, która pielęgnuje, która jest przy pacjencie, zajmuje się nim w tym trudnym i długim okresie - podkreśla Beata Drzazga, prezes zarządu, BetaMed SA.

Więcej: Pracowała jako pielęgniarka, dziś jest właścicielką firmy medycznej, która zatrudnia ponad 3 tys. pracowników

Opieka długoterminowa a rehabilitacja. Czeka nas stomatologizacja zawodu?

Ważnym wątkiem w dyskusji jest rehabilitacja, która może poprawić komfort życia pacjentów. Ale tu też pojawiają się schody.

- Dokonaliśmy formalnej rejestracji fizjoterapeutów, wiemy ilu ich mamy, ilu jest wśród nich magistrów, licencjatów, techników i wypadamy bardzo dobrze jeżeli chodzi o 3 grupę medyczną. Średnia wieku fizjoterapeuty w Polsce to 36 lat. Problem leży gdzie indziej. Brakuje ich w publicznej ochronie zdrowia. O tych, którzy zostali mówimy: pasjonaci. Musimy powiedzieć sobie jasno: idziemy w kierunku stomatologizacji rehabilitacji. Nie ma oferty dla młodych ludzi w publicznej ochronie zdrowia - mówił Paweł Adamkiewicz, wiceprezes Krajowej Rady Fizjoterapeutów. 

Odnosząc się do rehabilitacji w systemie opieki długoterminowej wiceprezes zwraca uwagę, że tu również jest wiele do zrobienia.

- Dziś mówimy o tzw. spa rehabilitacyjnym dla pacjentów w wieku geriatrycznym. Dlaczego spa? Pacjenci korzystają z masaży, elektrolecznictwa, ale to nie ma nic wspólnego z ruchem, który jest tak ważny w poprawie jakości życia tych pacjentów - zauważa Paweł Adamkiewicz. 

Koordynacja rozwiąże problemy systemowe?

Zdaniem prof. Targowskiego koordynacja opieki długoterminowej, o której wiele się mówi w tym kontekście, to krok w dobrym kierunku, a pilotaże robione na całym świecie pokazują jak można skutecznie działać.

- Dobrzy są w tym Kanadyjczycy, którzy wymyślili case menadżerów. Taki menadżer ma pod swoją opieką kilkunastu czy kilkudziesięciu seniorów, menadżer koordynuje ich leczenie szpitalne, jeżeli zachodzi taka potrzeba umawia wizyty u lekarza, dba o odpowiednie zaopatrzenie ortopedyczne, służy również pomocą w codziennych czynnościach. I to jest dobra droga, którą my również powinniśmy iść. Zwłaszcza, że nie wiemy co z zakładami opiekuńczo leczniczymi robić, co bardzo mocno uwidocznił covid. Wiele placówek, gdy zachorował personel, pozostało bez formalnej opieki, a podopieczni musieli zostać przewiezieni do szpitali - mówił profesor. 

Zwolennikiem opieki koordynowanej jest też Marek Tombarkiewicz,
dyrektor Narodowego Instytut Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia w latach 2016-2018. - O projekcie koordynacji opieki senioralnej mówimy od dwóch lat, jako Instytut braliśmy udział w konsultacjach jego zapisów, ale projektu wciąż nie ma na stole, mowa jest o tym, że do Sejmu trafi jesienią tego roku, czy tak będzie? Zobaczymy. Już teraz widzę jednak słabą stronę tego programu. Zakłada on tworzenie sieci oddziałów geriatrycznych: jeden oddział na dwa, trzy powiaty, czyli w skali całego kraju miałoby funkcjonować ponad 100 oddziałow, dwa razy więcej niż mamy teraz. Oznacza to, że potrzebujemy dwa razy więcej specjalistów. Podobnie jak w planowanych centrach 75 plus, tam również potrzeba geriatrów - zwracał uwagę Marek Tombarkiewicz odnosząc się do problemów kadrowych również w obszarze geriatrii.

Która forma opieki długoterminowej lepsza dla pacjentów?

Grzegorz Błażewicz, zastępca Rzecznika Praw Pacjenta twierdzi, że należy rozwijać zarówno opiekę stacjonarną, jak i środowiskową oraz domową. - System ochrony zdrowia i system opieki społecznej powinny się w tym zakresie wzajemnie uzupełniać i wspierać - uważa zastępca rzecznika.

- Z naszej perspektywy, z perspektywy Rzecznika Praw Pacjenta istotne jest to, żeby dążyć do wdrażania standardów poszczególnych usług, bo to naszym zdaniem będzie sprzyjać zapewnieniu jakości tych świadczeń - podkreślał Grzegorz Błażewicz.  

Dodał, że wychodząc naprzeciw potrzebie zapewnienia dostępu do świadczeń medycznych mieszkańcom m.in. DPS- ów, Rzecznik zaproponował zmiany w ustawie o prawach pacjenta, które mają na celu zwiększenie dostępności do korzystania przez pensjonariuszy ze świadczeń zdrowotnych.

- Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że DPS nie jest podmiotem leczniczym, jest jednostką opieki społecznej, jednakże zauważamy, że tutaj powinien być większy nadzór nad dostępem do świadczeń zdrowotnych - zauważa zastępca RPP. 

Opieka długoterminowa: leczenie i opieka to jedno, ale musimy pamietać o wczesnej diagnozie 

W grupie, osób które wymagają opieki długoterminowej są chorzy na Alzheimera, których według szacunków jest w Polsce ponad 600 tys.

- Alzheimer nie jest czymś nieuchronnym, bo w populacji światowej tylko u około 10  proc. osób po 65 roku życia rozwinie się ta choroba. Musimy jednak pamiętać, że choroba Alzheimera, jest najczęstszą przyczyną otępienia, odpowiada za około 70 proc. otępień występujących w populacji osób w podeszłym wieku - mówi prof. Gabryelewicz. Dodaje, że chociaż otępienie typu alzheimerowskiego jest chorobą osób w podeszłym wieku,  może występować znacznie wcześniej. - Naszym najmłodszym pacjentem był 36-latek - podkreśla kierownik Oddziału Alzheimerowskiego. 

Prof. Gabrylewicz powołując się na dane NFZ z 2019 roku dotyczące liczby udzielonych świadczeń i przywołując ogólną liczbę ok. 600 tys. chorych na Alzheimera w Polsce, powiedział, że niestety, ale wciąż bardzo duża grupa chorych pozostaje bez jakiejkolwiek opieki. 

- Mamy potencjalne możliwości wczesnej diagnostyki, ale z realnymi możliwościami jest coraz gorzej. W Warszawie kilka lat temu działało 5 poradni alzheimerowskich, dziś działa tylko jedna - w szpitalu MSWiA. Mamy pacjentów z całej Polski, bo są takie rejony w naszym kraju, gdzie nie sposób znaleźć lekarza, który wie cokolwiek na temat diagnozowania i leczenia otępienia - zwraca uwagę kierownik Oddziału Alzheimerowskiego.

Na problem ten zwracał też uwagę Zbigniew Tomczak, przewodniczący zarządu Polskiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera

- Mamy ogromną wiedzę na temat choroby Alzheimera, jesteśmy naukowo przygotowani, ale nie ma to odzwierciedlenia w praktyce. - Pacjenci nie wiedzą, jak trafić do systemu, bo lekarze podstawowej opieki zdrowotnej często bagatelizują objawy. A to opóźnia cały proces diagnozy i wdrożenie leczenia. Mamy więc wciąż wiele do zrobienia w tym zakresie - mówił Zbigniew Tomczak. 

Wszystkie cytaty pochodzą z sesji "Po pierwsze demografia – polityka zdrowotna i społeczna muszą grać do jednej bramki", która odbyła się w ramach XVII Forum Rynku Zdrowia. 

Retransmisja debaty dostępna na stronie wydarzenia, pod tym linkiem https://www.forumrynkuzdrowia.pl/2021/pl/panel/4669.html

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum