Zmiany w marżach aptecznych. Wiceminister zdrowia potwierdza

Autor: Luiza Jakubiak • Źródło: Rynek Zdrowia29 września 2021 13:32

Resort zdrowia widzi przewagę konkurencyjną dużych podmiotów aptecznych, które mogą uzyskiwać wyższe marże i konkurują ceną na lekach nierefundowanych. Będziemy się zastanawiali, co zrobić - zapowiada Maciej Miłkowski.

Wiceminister zdrowia, Maciej Miłkowski przyznał, że resort zdrowia widzi przewagę konkurencyjną dużych podmiotów aptecznych (fot. Luiza Jakubiak)
  • Resort zdrowia widzi przewagę konkurencyjną dużych podmiotów aptecznych
  • Małgorzata Pietrzak: ceny leków spadają, limity też, więc rentowność aptek z roku na rok spada
  • Będą zmiany w zakazie reklamy aptek

- Ustawa refundacyjna całkowicie zmieniła rynek i to pod kątem wszystkich podmiotów. De facto zwiększyła możliwości finansowania leków i ich dostępności, ponieważ zmniejszyła bardzo istotnie ceny leków, głównie leków aptecznych. Od 2012 roku, kiedy weszła w życie, rozpoczął się zwiększony dostęp do leczenia drogimi skutecznymi lekami w programach lekowych - podsumował efekty działania ustawy refundacyjnej wiceminister zdrowia, Maciej Miłkowski.

Jak dodał wiceminister podczas debaty z okazji Ogólnopolskiego Dnia Aptekarza (28 września), spadek cen jest efektem mocnej konkurencji pomiędzy różnymi lekami, które są uwzględnione w grupach limitowych.

- Nastąpiło też ujednolicenie cen i marż dla całego procesu - począwszy od producenta, poprzez obrót hurtowy - i nieważne, czy jest to pojedynczy hurtownik, czy kilka podmiotów dzieli się marżą - po ostatecznego odbiorcę, czyli aptekę. Oczywiście marże obowiązują wyłącznie dla leków refundowanych. Od tego momentu skończyła się sprzedaż leków za grosz i turystyka lekowa - dodał Maciej Miłkowski.

Problem aptek z niskimi marżami

Małgorzata Pietrzak, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, również nawiązała do zmian wprowadzonych przez ustawę refundacyjną

- Dla nas najważniejsze było to, żeby wszystkie ceny na leki refundowane były takie same. Skończyła się wojna cenowa, skończyły się ulotki, programy lojalnościowe. Ale nie ma chyba innego takiego państwa, jak Polska, gdzie cenę liczymy od limitu. Ceny leków spadają, limity też, więc rentowność aptek z roku na rok spada - podkreślała.

- Rosną koszty działalności apteki, koszty pracownicze, utrzymania, cyfryzacji, a marża spada. Najwyższy czas na duże zmiany. Może czas przejść na "dispensing fee" (opłatę za wydanie leku), bowiem apteki, które nie są w stanie konkurować z większymi podmiotami, zaczynają mieć problemy - przyznała.

Wiceminister przyznał, że resort zdrowia widzi przewagę konkurencyjną dużych podmiotów aptecznych, które mają większe możliwości zakupu leków, w szczególności leków nierefundowanych i mogą na nich mieć niższe ceny.

- Mogą uzyskiwać wyższe marże i konkurują ceną na lekach nierefundowanych i suplementach diety. Będziemy się zastanawiali co zrobić. Jest zaproponowana zmiana w ustawie refundacyjnej dotycząca leków, które wymagają specjalnych warunków przechowywania w zimnym łańcuchu dystrybucji. Wiemy, że to zdecydowanie więcej kosztuje. W ogóle na części leków apteka nie zarabia, a muszą być sprzedawane.

Zapas leków na kwartał ma gwarantować bezpieczeństwo lekowe

Aktualnie resort zdrowia analizuje przedstawione w ramach konsultacji uwagi do projektu nowelizacji ustawy refundacyjnej.

- Tych zmian jest bardzo dużo. Niedługo zaczną się spotkania z interesariuszami konkretnych rozwiązań. Widzimy co najmniej pięć obszarów, które zmienia ustawa. Potencjalnie izba aptekarska będzie zainteresowana w dwóch rodzajach zmian. Jedna związana jest z marżą. Druga dotyczy braków dostępności do leków - wymieniał Maciej Miłkowski.

Ministerstwo zdrowia zaproponowało, żeby na terenie naszego kraju był zapas leków wystarczający na kwartał.

- Mając takie zapasy mamy czas, by zareagować, by na przykład ściągnąć dodatkowe leki z zagranicy czy rozmawiać z producentem, a w przypadku zakończenia produkcji, próbować rozmawiać z towarzystwami naukowymi o zmianach w wytycznych w sprawie leków - dodał wiceminister.

Mowa jest o trzymiesięcznym łańcuchu pełnego zakresu, czyli podmioty odpowiedzialne, hurtownie i apteki - każdy z nich musi mieć zapas leków.

Będzie zmiana w zakazie reklamy aptek

Miłkowski nawiązał też do zakazu reklamy aptek. - Z uwagi na przepisy unijne myślimy z izbą aptekarską, jak to zmienić. Na pewno dojdziemy do porozumienia. Dzisiaj jest inna sytuacja: jest ustawa o zawodzie farmaceuty, wprowadzamy wiele usług farmaceutycznych. Informacja o tym, co kto może wykonywać, o szczepieniach jest bardzo istotna i na pewno w tym kierunku pójdziemy.

W trakcie debaty oceniano także ustawę "Apteka dla Aptekarza".

- Oceniamy AdA bardzo pozytywnie. Zatrzymaliśmy trend, gdzie farmaceuta był wyłącznie kierownikiem apteki. Zwiększyliśmy znaczenie farmaceutów, bo tylko oni mogą aktualnie otwierać apteki. Ustawa była elementem konsensusu: podmioty, które do tej pory miały prawo mieć apteki, nadal mogą je prowadzić - przypomniał Miłkowski.

Po drugie, ustawa wprowadziła kryteria demograficzne i geograficzne. W opinii resortu zdrowia, dzięki temu rozlokowanie aptek jest właściwsze i zwiększa ich dostępność dla pacjentów.

- W wielu miejscach już nie można uruchomić nowej apteki. Wyjątkowo zgodę na to mogą wydać trzy instytucje: GIF, samorząd aptekarski i Minister Zdrowia, który wydaje decyzję. Zgody wydawane są przede wszystkim tam, gdzie funkcjonuje Szpitalny Oddział Ratunkowy, jest skupisko pacjentów, a nie ma apteki - podkreślał wiceminister.

Pilotaż przeglądu lekowego. NRA: cofa nas do XIX wieku, do zeszytu i ołówka

3000 pacjentów na aptekę wyznacza próg rentowności. GIF: ten próg został osiągnięty

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum