NIK: ponad 5 mln zł kar za handel dopalaczami. Na konta sanepidu trafiło niecałe 200 tys. zł

Autor: LJ • Źródło: NIK26 października 2021 09:50

Od 1 stycznia 2017 r. do 30 czerwca 2020 r. sanepidy nałożyły ponad 5 mln zł kar za czyny związane ze środkami zastępczymi. Wyegzekwowano nieco ponad 193 tys. zł, czyli niecałe 4 proc. tej kwoty.

NIK przedstawiła raport na temat dopalaczy Fot. PAP/Paweł Supernak
  • NIK: od 2018 roku była tylko jedna aktualizacja list substancji kontrolowanych, choć częste uaktualnianie tych wykazów jest jednym z kluczowych założeń walki z dopalaczami
  • W efekcie, choć na rynku były dostępne nowe szkodliwe substancje, za ich wytwarzanie, posiadanie w znacznych ilościach lub sprzedawanie nie groziła odpowiedzialność karna
  • W skontrolowanych Powiatowych Stacjach Sanitarno- Epidemiologicznych, od 1 stycznia 2017 r. do 30 czerwca 2020 r., nałożono ponad 5 mln zł kar, ale wyegzekwowano niecałe 4 proc. tej kwoty

Za posiadanie i handel dopalaczami do więzienia

Do zmiany przepisów dotyczących tzw. dopalaczy doszło w sierpniu 2018 roku. W znowelizowanej ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii uwzględniono część wniosków, które NIK sformułowała w 2017 r. po kontroli „Przeciwdziałanie sprzedaży dopalaczy”, wyraźnie pokazującej nieskuteczność podejmowanych w tamtym czasie działań.

Izba proponowała m.in. zrównanie dopalaczy z narkotykami, a więc ich penalizację i taka zmiana została wprowadzona, nie objęła jednak wszystkich nowych narkotyków.

W przypadku nowych substancji psychoaktywnych, które znajdują się na liście substancji kontrolowanych, publikowanej przez Ministra Zdrowia, wprowadzono odpowiedzialność karną (za posiadanie w znacznych ilościach grozi do 3 lat pozbawienia wolności, a za handel nawet do 12 lat).

Natomiast posiadanie, wytwarzanie i sprzedaż środków zastępczych, tak jak wcześniej dopalaczy, podlega karze administracyjnej.

Państwowi Powiatowi Inspektorzy Sanitarni (PPIS) mogą orzec wstrzymanie wytwarzania podejrzanego produktu lub wycofanie go z obrotu, do czasu zakończenia badań mających na celu ustalenie, czy rzeczywiście jest on środkiem zastępczym.

Jeśli badania to potwierdzą, sanepidy orzekają o przepadku produktu na rzecz Skarbu Państwa i jego zniszczeniu, mogą nałożyć również karę pieniężną w wysokości od 20 tys. zł do 1 mln zł.

Druga istotna zmiana w przepisach dotyczyła formułowania katalogów substancji kontrolowanych – środków odurzających, substancji psychotropowych i nowych substancji psychoaktywnych.

Obecnie listy te są publikowane w formie załącznika do rozporządzenia Ministra Zdrowia (w sprawie wykazu substancji), a nie jak wcześniej do ustawy.

Jak ocenia NIK, kluczowe znaczenie ma częste uaktualnianie takich katalogów, co znacznie przyspiesza delegalizację pojawiających się w obrocie kolejnych szkodliwych substancji. Jednak tak się nie dzieje.

Izba podkreśla, że rozporządzenie (obowiązujące od 21 sierpnia 2018 r.) zostało znowelizowane tylko raz - 21 sierpnia 2019 r. i do zakończenia kontroli nie było uaktualnione, mimo że powołany przez ministra zespół ds. oceny ryzyka zagrożeń rekomendował umieszczenie w wykazach 16 nowych substancji i jednej grupy generycznej (rodziny substancji).

Powstała luka prawna

- Do nowelizacji doszło dopiero w kwietniu 2021 r., do tego czasu szkodliwe substancje stanowiące zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi pozostawały (bez możliwości stosowania sankcji karnych wobec sprawców czynów z nimi związanych) w obrocie rynkowym. Potwierdzeniem tego jest fakt, że w okresie od 21 sierpnia 2018 r. do 30 czerwca 2020 r. funkcjonariusze Policji i Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) ujawnili takie substancje w 166 przypadkach - czytamy w informacji NIK.

Niemniej, po zmianach w przepisach wprowadzonych w 2018 r., już w kolejnym roku liczba zgłoszonych przypadków zatruć i podejrzeń zatruć spadła niemal o połowę - z blisko 4300 do ponad 2100, a na trend spadkowy wskazują także dane dotyczące I połowy 2020 r., w której odnotowano ok. 560 takich przypadków.

NIK wskazuje jednak na nieprecyzyjność przepisów.

- Nowelizując ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii wprowadzono przepisy przejściowe, którymi objęto tylko te postępowania dotyczące nowych narkotyków, które rozpoczęły się zanim nowelizacja weszła w życie, gdy czyny z nimi związane były przedmiotem postępowania administracyjnego. Z kolei nowelizacja rozporządzenia w sprawie wykazu substancji z 2019 r. spowodowała, że część substancji kontrolowanych straciła status środka zastępczego i stała się nowymi substancjami psychoaktywnymi, objętymi odpowiedzialnością karną - zauważa NIK.

Niedoprecyzowanie przepisów doprowadziło więc do tego, że część czynów nie mogła zostać objęta ani postępowaniem karnym, ponieważ w dniu ich popełnienia nie były jeszcze przestępstwem czy wykroczeniem, ani postępowaniem administracyjnym, bowiem substancje, których dotyczyły zmieniły swój status.

Decyzje administracyjne bez podstaw prawnych

W ocenie NIK, stwarza to także ryzyko wystąpienia sytuacji o charakterze korupcjogennym. Sprzyja temu, bowiem niedopuszczalna dowolność stosowania prawa przez organy państwowe.

Ustalenia kontrolerów NIK pokazują np., że w siedmiu z 10 skontrolowanych Powiatowych Stacjach Sanitarno-Epidemiologicznych (PSSE) wydano w prowadzonych postępowaniach decyzje administracyjne, mimo że nie było do tego podstaw.

Jednym z przykładów jest sprawa mieszkańca powiatu cieszyńskiego. 6 stycznia 2019 r. ujawniono skierowaną do niego przesyłkę zawierającą środek zastępczy pF-4-metyloaminoreks.

21 sierpnia, w zawiązku ze zmianą rozporządzenia w sprawie wykazu substancji, pF-4-metyloaminoreks znalazł się na ministerialnej liście, a tym samym ze środka zastępczego, za wytwarzanie lub sprzedawanie, którego grożą sankcje administracyjne, stał się nową substancja psychoaktywną, za posiadanie której, wytwarzanie lub sprzedaż grozi odpowiedzialność karna.

Mimo to 30 października Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny wszczął z urzędu postępowanie administracyjne, które zakończyło się w grudniu wydaniem decyzji o przepadku zatrzymanych produktów na rzecz Skarbu Państwa i ich zniszczeniu.

Kary pieniężne są nakładane, ale bezskutecznie

NIK wskazuje też na ograniczone możliwości działania Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Sanepid nie ma ani specjalistów, ani odpowiednich narzędzi, dzięki którym mogłaby usuwać czy blokować treści na stronach internetowych i konta na portalach społecznościowych związane z prowadzeniem zakazanej działalności.

W tej sytuacji może interweniować Policja zgłaszając zastrzeżenia do administratorów stron i to oni decydują o ewentualnym podjęciu działań.

W 2018 r. na 7 wniosków złożonych w takich sprawach, tylko w jednym przypadku administrator zablokował wskazaną stronę. Nie ma natomiast skutecznych możliwości reagowania w przypadku zagranicznych domen internetowych.

Jeśli podejrzana strona znajduje się na serwerze ulokowanym w jednym z państw należących do Unii Europejskiej, jedyne co może zrobić polska Policja to informować o tym fakcie służby danego kraju.

Skutecznego narzędzia do walki ze środkami zastępczymi nie stanowiły także kary pieniężne. Świadczy o tym utrzymujący się od lat bardzo niski poziom ich ściągalności, choć i tak wzrósł z 2,8 proc. w latach 2010-2016 do 6,5 proc. w latach 2017-2020. To oznacza faktyczny brak odpowiedzialności sprawców za czyny związane ze środkami zastępczymi.

W skontrolowanych Powiatowych Stacjach Sanitarno- Epidemiologicznych, od 1 stycznia 2017 r. do 30 czerwca 2020 r., nałożono ponad 5 mln zł kar, ale wyegzekwowano nieco ponad 193 tys. zł, czyli niecałe 4 proc. tej kwoty.

Z kolei objęcie penalizacją czynów dotyczących nowych substancji psychoaktywnych pozwoliło Policji na wszczynanie postępowań karnych. W 2018 r. (od 21 sierpnia) wszczęto 382 postępowania, w 2019 r. – 847, natomiast w I półroczu 2020 r. – 377.

Nowe narkotyki (wcześniej dopalacze):

  • nowe substancje psychoaktywne - znajdują się na liście publikowanej przez Ministra Zdrowia. Za ich wytwarzanie, posiadanie w znacznych ilościach lub sprzedaż grozi odpowiedzialność karna (za wprowadzenie do obrotu w znacznych ilościach do 12 lat pozbawienia wolności);
  • środki zastępcze - produkty zawierające niebezpieczne substancje, które nie znalazły się na liście Ministra Zdrowia. Za wytwarzanie środków zastępczych lub ich sprzedaż grozi administracyjna kara pieniężna od 20 tys. zł do 1 mln zł. Postępowanie administracyjne prowadzi w tym przypadku Państwowa Inspekcja Sanitarna.

Środek zastępczy wpisany na ministerialną listę substancji kontrolowanych np., jako nowa substancja psychoaktywna zostaje objęty odpowiedzialnością karną.

Całość raportu NIK do pobrania poniżej.

Czytaj także: Dopalacze wychodzą z mody, liczba zatruć spadła z 4,3 tys. do 2,2 tys. przypadków

NIK o pracy lekarzy. Miażdżący raport dla systemu

DO POBRANIA

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum