Fundusz Medyczny. Największym sukcesem jest 19 nowych etatów w MZ do jego obsługi?

Autor: LJ • Źródło: Rynek Zdrowia27 czerwca 2022 15:46

Fundusz Medyczny obsługują pracownicy Ministerstwa Zdrowia. Są na to dodatkowe etaty. Sumarycznie miało być ich 32, ale finalnie zostało zatrudnionych 19 osób - przyznał wiceminister zdrowia Marcin Martyniak.

Fundusz Medyczny. Największym sukcesem jest 19 nowych etatów w MZ do jego obsługi?
W Ministerstwie Zdrowia powstało 19 etatów do obsługi Funduszu Medycznego Fot. LJ
  • Senacka Komisja Zdrowia wysłuchała informacji na temat realizacji świadczeń w zakresie Funduszu Medycznego
  • Nowelizacja ustawy o Funduszu Medycznym planowana jest w tym roku. Być może trafi do Sejmu jeszcze przed wakacjami
  • Do obsługi Funduszu Medycznego zostało dodatkowo zatrudnionych 19 osób

19 etatów do obsługi Funduszu Medycznego

27 czerwca br. senacka Komisja Zdrowia wysłuchała informacji Ministra Zdrowia na temat realizacji ustawy o Funduszu Medycznym oraz Narodowej Strategii Onkologicznej.

Wiceminister zdrowia Marcin Martyniak odniósł się do kwestii dotychczasowego wydatkowania środków w ramach Funduszu Medycznego. Poruszył także kwestię planów w tym zakresie na najbliższe miesiące i lata, z podziałem na poszczególne subfundusze.

Część dyskusji skoncentrowała się na subfunduszu terapeutyczno-Innowacyjnym. W jego ramach finansowane jest m.in. leczenie za granicą, w ramach RDTL, a także leków w ramach list TLI (technologie lekowe o wysokim poziomie innowacyjności) i TLK (technologie lekowe o wysokiej wartości klinicznej).

- Po półtora roku Fundusz Medyczny nie spełnił oczekiwań, które z nim wiązano - oceniła przewodnicząca komisji, Beata Małecka-Libera. Przypomniała też, że większość pieniędzy leży nadal na koncie, że to nie są dodatkowe środki, ale przesunięte jedynie na działania celowane.

- Na dziś to bubel prawny. I trzeba go nowelizować - uznała.

Akurat to może być najłatwiejsze. Jak zapowiedział wiceminister Martyniuk, a powtórzył prof. Piotr Czauderna, przewodniczący Sekcji Ochrony Zdrowia Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP, nowelizacja będzie wkrótce.

Senator pytała o to, kto zajmuje się obsługą Funduszu Medycznego. Jak się okazało, przesunięcie środków do finansowania z Funduszu Medycznego pociągnęło za sobą zatrudnienie dodatkowych osób. Padło pytanie, ile dodatkowych osób trzeba było w to zaangażować?

- Fundusz Medyczny obsługują pracownicy Ministerstwa Zdrowia. Są na to dodatkowe etaty. Sumarycznie miało być ich 32, ale finalnie zostało zatrudnionych 19 osób do obsługi Funduszu Medycznego. Do obsługi tych 4 komponentów - przyznał wiceminister Martyniak.

- Z 32 etatów 19 jest wypełnionych. Dlatego, że blisko połowa rekrutacji się nie udała, bo albo nie było chętnych albo nie mieli dostatecznych kwalifikacji. Albo nie odpowiadały im oferowane płace - uzupełnił prof. Czauderna.

Nowelizacja jeszcze przed wakacjami?

Profesor przypomniał, że mechanizmy podobne jak Fundusz Medyczny funkcjonują w wielu krajach Zachodniej Europy, m.in. we Francji i w Wielkiej Brytanii: - Jest wiele mechanizmów stosowania nowych leków, które dopiero wchodzą na rynki i nie są jeszcze dostatecznie zwalidowane. Między innymi taka idea przyświecała Funduszowi Medycznemu.

- Oczywiście Fundusz cierpi na wszystkie choroby dziecięctwa i to nie jest tak, że uważamy, że wszystko jest wspaniale. Bo gdyby tak było, to nie myślelibyśmy o nowelizacji. Dlatego planujemy nowelizację i mam nadzieję, że ona trafi do Sejmu przed wakacjami - dodał prof. Czauderna.

Przyznał, że twórcy zapisów o Funduszu Medycznym nie byli w stanie przewidzieć pewnych rzeczy. - Podobnie tak jak tego, że zagraniczne ośrodki nie będą chciały przyjmować polskich dzieci na leczenie z powodu pandemii, że amerykańskie szpitale będą odkładały terminy operacji. Nie byliśmy też w stanie przewidzieć, że niektóre firmy farmaceutyczne nie złożą początkowo ofert w konkursach TLI czy TLK. Bo były to małe firmy, które wynalazły innowacyjne produkty lecznicze i nie miały swoich przedstawicielstw w Polsce. Musiały je dopiero ustanowić - mówił specjalista.

Przypomniał, że na to potrzeba czasu. - Podobnie jak tworzenie nowego programu lekowego. Decyzja ministra zdrowia nie jest równoznaczna z przyjęciem leku do refundacji – dodał.

Chcielibyśmy wprowadzić szczepienia przeciw HPV, a także finansowanie diagnostyki genetycznej w chorobach rzadkich i nowotworowych u dzieci.

Podsumował też, co udało się dotąd zrobić: - Ideą Funduszu było nadrobienie pewnych zaległości. Stąd lista produktów o wysokiej wartości klinicznej i na tej liście pojawiły się i zostały wprowadzone do refundacji systemowej dwa bardzo ważne leki.

- Pierwsze to terapie CAR-T cells pozwalające na leczenie chłoniaków. Te terapie to koszt ponad 1 mln zł za jednego pacjenta. A druga grupa chorych to pacjenci z mukowiscydozą. I to jest bardzo duża pacjentów. Bo o ile w pierwszym przypadku mowa o skali 50-60 mln zł w skali roku, to leczenie pacjentów z mukowiscydozą to koszty rzędu 600-800 mln zł - mówił prof. Czauderna.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum