Drożyzna w aptekach? Czy inflacja wpłynęła na wzrost cen leków

Autor: Luiza Jakubiak • Źródło: Rynek Zdrowia21 stycznia 2022 19:00

Czy w związku z inflacją, wzrosły ceny leków w aptekach i można mówić o drożyźnie? Jak ocenia dr Jarosław Frąckowiak, na razie takiej zmiany nie widać. Ale efekt inflacji zawsze jest opóźniony.

Drożyzna w aptekach? Czy inflacja wpłynęła na wzrost cen leków
Coraz bardziej modnym pojęciem staje się "drożyzna". Czy dotyczy też leków? wyjaśnia dr Jarosław Frąckowiak Fot. LJ
  • Czy obecna inflacja wpływa też na wzrost cen leków w aptekach i czy można mówić o drożyźnie?
  • Jak się okazuje, na razie nie widać gwałtownych zmian, jeśli chodzi o średnią cenę za opakowanie leku. Ale to nie oznacza, że te zmiany się mogą się nie pojawić
  • Efekt inflacji zawsze jest opóźniony, nie tylko w branży farmaceutycznej.
  • Poza tym, produkty farmaceutyczne są nabywane przez hurtownie z pewnym wyprzedzeniem. - Jeśli inflacja nam nie odpuści tam, gdzie może w ogóle się pojawić, to drożyzna rzeczywiście jeszcze może być przed nami - mówi dr Jarosław Frąckowiak

Czy w przypadku leków możemy mówić już o drożyźnie?

Mamy galopującą inflację i relatywne obniżenie wartości pieniądza, który otrzymujemy w ramach wynagrodzenia czy emerytury. Coraz bardziej modnym pojęciem staje się "drożyzna". 

Nasz domowy budżet zdrowotny staje się coraz bardziej istotny, także ze względu na to, ile kosztują nas leki. Czy również w ich przypadku możemy mówić o drożyźnie?

- Najbardziej intuicyjnie warto mówić o drożyźnie jako o czymś, co jest odczuciem subiektywnym. To subiektywne uczucie może być i zazwyczaj jest oparte na podstawach obiektywnych - mówi dr Jarosław Frąckowiak, prezes PEX PharmaSequence. Bo jak nie uznać za obiektywne, jeżeli dotychczas płaciliśmy za leki 100 zł, a teraz na te same produkty wydajemy 120 zł?

Szef firmy analitycznej zwraca uwagę, by rozpatrując kwestię drożyzny, nie zabrnąć w ślepe uliczki interpretacyjne.

- W większości analiz mówi się o średnich i te średnie bywają mylące, dlatego że różnego typu zjawiska są bardzo różnie skoncentrowane, jeśli chodzi o naszą populację. Tak samo jest z wydatkami na leki - najwięcej, bo aż 80 proc. wydatków na leki na receptę, ponoszą seniorzy. A zazwyczaj są tą grupą, która nie jest grupą najlepiej zarabiającą. Co z tego wynika?

- Gdyby zrobić analizy odczucia drożyzny, to średnio nie byłoby takiego wielkiego jej poczucia, a nawet jeśli by było, to nie zbyt nasilone. Ale jeżeli już porozmawiamy o bardzo konkretnych grupach, na przykład: seniorach, osobach chorych, szczególnie na określone schorzenia, gdzie czasami te produkty farmaceutyczne drożeją bardziej niż w innych przypadkach, to może to wyglądać zupełnie inaczej - wyjaśnia ekspert i dodaje:

- Drożyznę można też badać obiektywnie. Najgorszą z możliwych konsekwencji byłoby to, że rzeczywiście wszędzie te ceny rosną i praktycznie bardzo duża część populacji chorych czy korzystających z produktów farmaceutycznych musi płacić więcej. Jest to widoczne w liczbach i łatwo udowadnialne.

Jest drożyzna w aptekach czy jej nie ma?

Dr Frąckowiak przedstawił analizę zrobioną w przedziale czasowym: początek 2020 roku do grudnia 2021 roku.

- Gdyby były jakieś gwałtowne zmiany, jeśli chodzi o średnią cenę za opakowanie leku, to ta analiza by to pokazała. Na razie tych zmian nie widać, nawet w ostatnich miesiącach, kiedy inflacja przyspieszyła. Co nie oznacza, że te zmiany mogą się nie pojawić.

Dlaczego? Bo po pierwsze, efekt inflacji zawsze jest opóźniony, nie tylko w branży farmaceutycznej. Po drugie, produkty farmaceutyczne są nabywane przez hurtownie z pewnym wyprzedzeniem. Potem są składowane w magazynach aptecznych. Produkowane też są wcześniej. 

- Jeśli inflacja nam nie odpuści tam, gdzie może w ogóle się pojawić, to drożyzna rzeczywiście jeszcze może być przed nami - dodaje.

A jak to wygląda w rozbiciu na poszczególne kategorie produktów dostępnych w aptekach?

  • Leki refundowane

To podstawowe leki, które mają nam zapewnić bezpieczeństwo lekowe we wszystkich najbardziej istotnych schorzeniach tam, gdzie to jest istotne społecznie. Ceny tych leków są regulowane.

Jak pokazują wyniki analizy, przez ostatnie dwa lata ceny leków refundowanych wzrosły o ok. 3 proc., ale to wynika ze struktury sprzedaży i z konstrukcji list refundacyjnych. 

Cały rynek farmaceutyczny to jest obecnie ok. 40 mld zł, z czego 11,5 mld zł to wartość sprzedaży, która przypada na leki refundowane.

  • Leki pełnopłatne (na receptę, nierefundowane)

w ocenie dr Frąckowiaka, w przypadku leków pełnopłatnych, sytuacja jest "lekko niepokojąca". Od momentu pojawienia się pandemii, podwyżki cen leków są 7. procentowe. To już nie są małe podwyżki.

Wartość sprzedaży tego rynku to 9,33 mld złotych. O ile średnia cena leku refundowanego, do którego dopłaca NFZ, to 29 zł, to w tej kategorii wynosi 31 zł. Cały koszt musi pokryć pacjent.

  • Leki OTC

Produkty, których używamy do samoleczenia. - O ich cenie decyduje rynek.  Z analizy widać, że ostatni rok przyniósł aż 7,5 proc. podwyżki ceny. To jest naprawdę już sporo. Tutaj też nadal nie widać - moim zdaniem - wpływu inflacji - mówi dr Frąckowiak.

To co może jeszcze wpłynąć na wzrost wydatków na samoleczenie, to przepis w projekcie nowelizacji ustawy refundacyjnej, który mówi o tym, że leki, które są na liście leków refundowanych i które mają swoje odpowiedniki OTC, nie będą dłużej refundowane.

- Dobra wiadomość jest taka, że w tej kategorii jest bardzo duży wybór produktów. Jeżeli więc pacjent zdecyduje się na tańszy produkt zawierający tę samą substancję czynną, to jest możliwe. Ten rynek to jest prawie 9 miliardów złotych - podkreśla ekspert.

  • Suplementy

Bardzo popularne produkty, choć jak zauważa dr Frąckowiak, jest to rynek prawie dwa razy mniejszy niż leków OTC. Co jest zaskakujące, biorąc pod uwagę liczbę reklam.

W tej kategorii też są znacznie wyższe wzrosty niż w trendzie - 5,6 proc., ale jest to kategoria, w której jest bardzo dużo konkurencja i można - poza bardzo specyficznymi produktami - wybrać tańsze preparaty.

- W tych kategoriach produktów - w związku z tym co się dzieje z ekonomią, możemy się spodziewać wzrostu cen, mimo presji konkurencyjnej, która zawsze obniża cenę - podkreśla ekspert.

  • Kosmetyki

- Rynek, który podlega rewolucji. W 2020 roku były wręcz spadki średniej ceny. Teraz jest olbrzymi wzrost. To jest rynek dużo mniejszy niż pozostałe, wart 1,6 mld zł. Ale pamiętajmy, że dużo kosmetyków sprzedaje się przez Internet, poza tym apteki nie są jedynym źródłem, gdzie można dostać tego typu produkty. Przyjmując dwuletnią perspektywę, to ten wzrost cen jest dość umiarkowany - opisuje Jarosław Frąckowiak.

Leki refundowane nie drożeją mocno

W sumie więc patrząc na całą sprzedaż produktów w aptekach, to wzrost cen jest trendowy, czyli jeszcze nie widać, żeby były jakieś wielkie znaczące podwyżki. O drożyźnie można mówić, jeżeli zacznie się analizować poszczególne kategorie produktów lub pewne grupy społeczne, które są bardziej narażone na te podwyżki - podsumowuje dr Frąckowiak i stawia kilka wniosków:

  • są grupy społeczne, które za leki płacą najwięcej. Na szczęście takie osoby są w pewien chronione i mają dostęp do bezpłatnych leków, np. lista "S"
  • leki refundowane nie drożeją mocno. Wyjątkiem są sytuacje, kiedy następują zmiany w limitach w danej grupie limitowej
  • wzrost cen leków pełnopłatnych i OTC
  • problem braku dostępności. Nawet nie chodzi o to, że w ogóle tych leków nie ma na rynku, ale konieczność czekania lub poszukiwania danego leku w innej aptece do skompletowania potrzebnego zestawu produktów.

Wykład zarejestrowany podczas Konferencji Noworocznej Stowarzyszenia Dziennikarze dla Zdrowia 21 stycznia 2022r.).

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum