Braki leków w aptekach i rosnące koszty hurtowni. Eksperci: sprzedaż leków refundowanych nie jest rentowna

Autor: Luiza Jakubiak • Źródło: Rynek Zdrowia09 sierpnia 2022 09:06

Dystrybucja i sprzedaż leków refundowanych nie jest rentowna. Rozwiązanie narastającego problemu rentowności zabezpieczenia dostaw tej grupy leków jest bardzo ważne. Wydaje się, że nie da się tego zrobić kosztem podnoszenia marż dla produktów poza refundacją - ocenia dr Jarosław Frąckowiak, prezes PEX.

Braki leków w aptekach i rosnące koszty hurtowni. Eksperci: sprzedaż leków refundowanych nie jest rentowna
Marże na leki spadły w ciągu 10 lat Fot. AdobeStock
  • Dr Jarosław Frąckowiak: Hurtownie są olbrzymimi przedsiębiorstwami, jednak skala biznesu nie oznacza braku wrażliwości na wzrost kosztów, bowiem ten rodzaj działalności gospodarczej jest prowadzony na bardzo niskich marżach
  • W PEX robiliśmy wiele razy takie analizy, które były prezentowane m.in. w Parlamencie, że dystrybucja i sprzedaż leków refundowanych nie jest rentowna i to nie ulega wątpliwości
  • Produkty refundowane (od początku roku do końca czerwca) stanowią 30 procent obrotu aptek wartościowo i 24 procent ilościowo. Dynamika jest rosnąca w porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego

Wielkość dopłaty pacjenta jest decyzją strategiczną

Rynek Zdrowia: Na wieloletnie problemy z brakiem dostępności leków nakładają się ostatnie wydarzenia: wojna w Ukrainie i presja inflacyjna. Przedstawiciele hurtowni farmaceutycznych alarmują, że rosnące cen paliw, elektryczności czy wynagrodzeń przy niskich marżach na leki refundowane pogrążają ten biznes i wpłynie to na pogorszenie dostaw leków do aptek, a więc też dostępności. W obecnej sytuacji zagrożona jest bardziej dostępność do leków z powodów czynników zewnętrznych (problemy z API, przerwy w produkcji leków) czy raczej wyzwania, z którymi boryka się obecnie krajowa infrastruktura hurtowa?

Dr Jarosław Frąckowiak, prezes PEX PharmaSequence: Niestety istnieją oba typy ryzyk, ale w przypadku API nie jest to prawdopodobnie tak duży problem jak wcześniej. API brakowało, bo Chińczycy zamykali fabryki - przed pandemią z powodów ekologicznych, a w trakcie pandemii z powodów epidemiologicznych. Wydaje się, że branża znalazła metody zastępowania chińskiego API, ale w przypadku masowych wstrzymań produkcji problem powróci. Wielką niewiadomą jest wpływ wojny - chodzi tu głównie o dostawy energii i łańcuchy dostaw surowców do fabryk. Przemysł farmaceutyczny ma jednak priorytet i zapewne to ryzyko też nie jest jednym z największych.

W przypadku infrastruktury hurtowej jest - już istniejący - problem z jej wykorzystaniem. Lawinowo rosnące koszty magazynowania leków i dostaw już wpływają na częstość dowozu leków do aptek. Hurtownie są olbrzymimi przedsiębiorstwami, jednak skala biznesu nie oznacza braku wrażliwości na wzrost kosztów, bowiem ten rodzaj działalności gospodarczej jest prowadzony na bardzo niskich marżach. Być może będziemy musieli się przyzwyczajać do czekania na leki, to oznaczać będzie więcej wizyt w aptekach bądź jeszcze większą turystykę lekową.

Hurtownie farmaceutyczne postulują odniesienie wysokości marży z 5 do 6 procent. Czy to nie przełoży się na wzrost odpłatności dla pacjenta?

JF: Popatrzmy na marże hurtowe jako na element systemu dystrybucji. Ceny - dla hurtowni - leków refundowanych są ustalane na etapie negocjacji z Ministerstwem Zdrowia, hurtownie narzucają na te ceny 5 procent, a apteka swoją sztywną marżę według tabeli marż degresywnych. Pacjent dopłaca tyle, ile wychodzi z algorytmu, który opiera się na limicie, do którego w danej grupie leków (grupie limitowej) gwarantowana jest dopłata regulatora. Algorytm zaś liczy - w uproszczeniu - według udziałów rynkowych (limit wyznaczony jest przez cenę DDD produktu, który dopełnia 15 procent kumulowanej sprzedaży DDD w okresie 3 miesięcy przed publikacją obwieszczenia refundacyjnego).

A to znaczy, że zmiana marży hurtowej czy aptecznej wcale nie musi prowadzić do wzrostu odpłatności pacjenta. Ministerstwo Zdrowia może zaprojektować ustawową zmianę zasad refundacji w różnoraki sposób. Na przykład zmieniając algorytm.

Teraz, jak wskazałem wcześniej, limit finansowania przez NFZ jest z dopełnienia 15 procent. Gdyby to było np. 30 procent, to odpłatność pacjenta spadnie. A jeżeli w tym samym czasie wzrosłyby marże hurtowe i apteczne, to odpłatność mogłaby się nie zmienić.

Wielkość dopłaty pacjenta jest decyzją strategiczną. I bardzo łatwo jest dokonać symulacji biorącej pod uwagę dowolne zestawienie przynajmniej trzech parametrów: procenta dopełnienia wyznaczającego limit finansowania, poziomu marży hurtowej, poziomu marży aptecznej.

W PEX robiliśmy wiele razy takie analizy, które były prezentowane m.in. w Parlamencie, że dystrybucja i sprzedaż leków refundowanych nie jest rentowna i to nie ulega wątpliwości. Rozwiązanie narastającego problemu rentowności zabezpieczenia dostaw tej grupy leków jest bardzo ważne. Wydaje się, że nie da się tego zrobić kosztem podnoszenia marż dla produktów poza refundacją - one są teraz źródłem rentowności dla hurtowni i aptek, a za taki model ratowania zyskowności też przecież zapłacił by pacjent.

Przez 10 lat marża spadła

To właśnie zaproponował branży resort zdrowia - by straty na lekach refundowanych odbili sobie na pozostałych kategoriach produktów. Czy dane z poprzednich lat wskazują, że w tym pozarefundowanym obszarze szukano zysków?

Maciej Rek, dyrektor ds. współpracy z aptekami PEX PharmaSequence: Według danych PEX PharmaSequence na przestrzeni ostatnich 10 lat średnia marża apteczna spadła z 20,53 procent w czerwcu 2012 do 20,19 procent w czerwcu 2022.

Natomiast patrząc na poszczególne kategorie produktów, to marża dla sprzedaży w kategorii recepty refundowane spadła nieznacznie z 15,35 procent (w czerwcu  2012) na 15,27 procent (czerwiec 2022).

Dla sprzedaży w kategorii recepty pełnopłatne spadła z 23,09 procent (w czerwcu 2012) na 18,83 procent (czerwiec 2022), a dla sprzedaży odręcznych spadła z 25,85 procent (w czerwcu 2012) na 22,84 procent (czerwiec 2022).

Jak duży odsetek dzisiaj w asortymencie aptek stanowią leki refundowane? Na przestrzeni ostatnich lat ich udział w sprzedaży rośnie czy maleje?

JF: Produkty refundowane (od początku roku do końca czerwca) stanowią 30 procent obrotu aptek wartościowo i 24 procent ilościowo. Dynamika jest rosnąca w porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego.

To dobra wiadomość, bo jest szansa na zatrzymanie się powiększania, a może i redukcję długu zdrowotnego spowodowanego pandemią.

W projekcie ustawy refundacyjnej resort zdrowia zaproponował korytarze cenowe. Jak Pan ocenia to rozwiązanie przy obecnych problemach z dostępnością do leków?

JF: Korytarze - według symulacji PEX sprzed roku - mogłyby doprowadzić do usunięcia około 30 procent opakowań leków refundowanych z list refundacyjnych. W sytuacji pojawiających się problemów z konkretnymi produktami istnienie sporej listy zamienników jest kluczowym elementem podtrzymania bezpieczeństwa zaopatrzenia w leki.

Pilną staje się potrzeba ponownej symulacji sytuacji po wprowadzeniu korytarzy cenowych - jej wyniki pozwolą na szacowanie ryzyk. W obecnej sytuacji ekonomicznej obcinanie cen producentów może niestety spowodować mniejszą ilość decyzji o rejestracji leków do refundacji.

Przy i tak już niskich marżach, liczonych do limitu, skłonność farmaceutów do wydawania tańszych odpowiedników może dodatkowo maleć?

JF: Raczej nie można stosować myślenia "tańszy zamiennik = mniejszy zysk". W bardzo wielu przypadkach, w których dochodzi do substytucji, pacjentów po prostu na droższy lek nie stać lub nie ma leku z recepty w magazynie aptecznym. Myślę - i trzeba to powiedzieć mocno - że farmaceuci kierują się w swoich decyzjach dobrem pacjenta a nie tylko myśleniem o marży.

Czy problem z tak silną presją inflacyjną jest też w innych państwa UE?

JF: Problem z presją inflacyjną w branży ochrony zdrowia występuję wszędzie. Efektem tego jest m.in. potraktowanie produkcji leków jako priorytetowej gałęzi gospodarczej w sytuacji "dzielenia energią".

Warto też pamiętać, że biznes hurtowy ma wyższą marżowości w innych krajach UE, a i apteki działają na innych zasadach, np. żyją z tzw. opłaty dyspensyjnej lub inaczej niż u nas naliczanych marż.

Inne sposoby budowania rentowności w różnych krajach UE nie oznaczają potencjalnie lepszej sytuacji firm tam funkcjonujących, presja inflacyjna - w zależności od jej poziomu - ma negatywny wpływ na biznes i funkcjonowanie branży wszędzie.

PEX PharmaSequence - polska firma badawczo – doradcza, specjalizująca się w usługach dla podmiotów działających na rynku ochrony zdrowia, z własnymi danymi rynkowymi.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum