Agnieszka Leszczyńska: nasze leki pomagają pacjentom wrócić do normalnego życia

Autor: Luiza Jakubiak • Źródło: Rynek Zdrowia23 listopada 2022 17:00

Każdy nasz kolejny produkt specjalistyczny ma unikatowe właściwości. Nasze leki pomagają pacjentom wrócić do normalnego życia i cieszyć się nim jak zdrowy człowiek - podkreśla Agnieszka Leszczyńska, prezes Angelini Pharma Polska.

Agnieszka Leszczyńska: nasze leki pomagają pacjentom wrócić do normalnego życia
Jesteśmy liderem w swoich kategoriach - mówi Agnieszka Leszczyńska, prezes Angelini Pharma Polska. Fot. Angelini
  • Agnieszka Leszczyńska, prezes Angelini Pharma Polska: jesteśmy liderem w swoich kategoriach. W latach 70-tych XX wieku firma wymyśliła, wyprodukowała i wprowadziła na rynek antydepresant o jednym z najnowocześniejszych mechanizmów działania
  • Teraz wchodzimy w nowy dla nas obszar, czyli neurologię. Jesteśmy w przededniu refundacji leku przeciw padaczce lekoopornej, który został zarejestrowany w 2019 roku - dodaje
  • To produkt, o którym Lancet napisał "a game changer"
  • 30 procent pacjentów chorych na epilepsję ma padaczkę lekooporną, co oznacza, że podjęta terapia nie przynosi efektów. Do tej grupy pacjentów - z padaczką lekooporną - przeznaczony jest nowy lek firmy

Specjalistyka i leki na receptę

Luiza Jakubiak, Rynek Zdrowia: Powoli wychodzimy z pandemii. Powrócili Państwo do pracy w biurze, czy zaszły trwałe zmiany w funkcjonowaniu firmy?

Agnieszka Leszczyńska, prezes Angelini Pharma Polska: Pandemia oczywiście zmieniła podejście do obecności w pracy, chociaż jeszcze przed pandemią nie było problemu, żebyśmy pracowali online. Dostrzegam jednak zalety kontaktów osobistych i elementu socjalizacyjnego, więc ustaliliśmy, że pracownicy będą dwa dni w tygodniu w biurze, trzy dni mogą pracować z domu. Ale są też tacy, którzy codziennie chcą przychodzić do biura. Dla mnie najważniejsze jest, że praca toczy się, projekty się realizują, a pracownicy są zadowoleni. Podchodzimy do tego elastycznie.

Potrzebne są ogólne ramy, w jakich pracujemy, ale uważam, że im mniej zakazów, tym lepiej. W Angelini Pharma pracownik jest najważniejszy. W centrum zainteresowania jest jego dobro, komfort pracy i dobra atmosfera. Lubimy się, lubimy ze sobą współpracować.

Nie mamy zamkniętego biura, wszyscy pracują w otwartej przestrzeni, ja również! Mamy zainstalowane elementy wyciszające, zmieniające akustykę. Nawet kiedy w biurze są wszyscy pracownicy, czyli prawie 50 osób, jesteśmy w stanie wszyscy pracować nie przeszkadzając sobie. Poza tym każdy ma swoje biurko, swoje miejsce, które zawsze na niego czeka.

Myślę, że takie podejście jest też efektem mentalności właścicieli firmy. Mam poczucie, że rozwiązania nie są nam narzucane przez centralę, jesteśmy wciągani do udziału w różnych procesach. To zupełnie inny sposób działania niż w wielkich koncernach. Jesteśmy stosunkowo małą, włoską firmą rodzinną, gdzie dialog jest wskazany.

Jakie są początki firmy w Polsce?

W 1995 roku firma Medagro International, działająca w Europie Środkowo-Wschodniej, rozpoczęła współpracę z włoską Angelini Pharma i wprowadziła na polski rynek pierwszy produkt. Potem były kolejne.

W pewnym momencie oba podmioty porozumiały się co do przyjaznego przejęcia i w 2008 roku Angelini przejęło formalnie Medagro International, obejmując funkcję właściciela w Polsce. Proces łączenia trwał kilka lat, zakończył się w 2013 roku. To data, od kiedy Angelini w pełni zaistniało na polskim rynku.

Jak kształtuje się udział poszczególnych rodzajów produktów w całym portfolio spółki?

Oferujemy zarówno leki bez recepty - OTC, jak i leki na receptę - Rx.

Od lat jesteśmy liderem w leczeniu bólu gardła, kaszlu czy w rynku witamin dla dzieci. Nadal stawiamy na rozwój OTC, wprowadzając nowe produkty.

Jednak naszym głównym biznesem jest dział leków na receptę. Działamy w trzech kierunkach. Mamy długoletnią współpracę z lekarzami POZ, więc zawsze mieliśmy dużą siatkę przedstawicieli, żeby mogli dotrzeć do lekarzy w całym kraju.

Nadal utrzymujemy bardzo szeroką promocję w POZ, stawiając na współpracę z lekarzami rodzinnymi, pediatrami oraz ortopedami i reumatologami.

Oferujemy też leki specjalistyczne, skierowane do psychiatrów, ginekologów i specjalistów z obszaru opieki paliatywnej. Trzeci dział to leki szpitalne.

Przez ostatnie 9 lat zmieniły się nieco proporcje poszczególnych działów. W 2013 roku 55 procent wartościowo przypadało na leki Rx, pozostałe 45 procent należało do obszaru OTC. Teraz bardziej koncentrujemy się na specjalistyce i lekach na receptę – ich udział wzrósł do 70 procent.

Wprowadzamy nowe molekuły, a pojawienie się w naszej ofercie produktów refundowanych, pociągnęło za sobą rozwój firmy w kierunku wzmocnienia działań analitycznych i regulacyjnych.

Angelini Pharma rozwija się dwutorowo

W jakich obszarach terapeutycznych działa Angelini?

Nie jesteśmy obecni w zbyt wielu obszarach terapeutycznych, ale w tych, w których działamy, jesteśmy liderem w swoich kategoriach.

To Angelini Pharma w latach 70. XX wieku wymyśliła, wyprodukowała i wprowadziła na rynek antydepresant o jednym z najnowocześniejszych mechanizmów działania. Lek stosowany powszechnie do dzisiaj, ponieważ wciąż jest skuteczny, bezpieczny i zapewniający pacjentowi komfort życia, jakość snu i radość z seksu.

W 2020 wprowadziliśmy (przez umowę partnerską z firmą Sunovion) na rynek jedną z najnowocześniejszych molekuł na schizofrenię, która nie tylko jest skuteczna, ale tak bezpieczna, że jako jedyny lek na rynku polskim jest zarejestrowana dla pacjentów młodocianych od 13 roku życia. Teraz wchodzimy w nowy dla nas obszar, czyli neurologię.

Mamy też mały, ale bardzo prężny dział onkologiczno-szpitalny. Jesteśmy znani z preparatu stosowanego w leczeniu nudności i wymiotów po chemioterapii. Mamy też lek ostatniej szansy podawany pacjentom z białaczką szpikową.

W ramach lecznictwa zamkniętego oferujemy też antybiotyk najnowszej generacji na infekcje tkanek miękkich.

Jaką strategię rozwoju przyjęła firma?

Angelini Pharma rozwija się dwutorowo. Z jednej strony to są wieloletnie partnerstwa z firmami, które produkują molekuły, ale nie mają własnego zaplecza do ich promocji i sprzedaży. Dlaczego często jesteśmy podmiotem odpowiedzialnym dla danej marki. Cały czas poszukujemy takich przyszłościowych partnerstw.

Z drugiej strony sami jesteśmy zainteresowani kupnem nowych molekuł czy przejęciem całych firm. Przykładem jest zakup półtora roku temu firmy, która zarejestrowała nową cząsteczkę na padaczkę lekooporną. To otworzyło nam drogę w nowej dziedzinie – neurologii.

Szukamy nowych źródeł rozwoju, ale one nie są przypadkowe. Chcemy poszerzać swój portfel i swoje kompetencje w takich obszarach, jak leczenie bólu, psychiatria czy neurologia.

Dzięki zakupowi firmy z produktem neurologicznym poszerzyliśmy swój zasięg weszliśmy na rynki, na których dotychczas byliśmy nieobecni, jak Francja, Wielka Brytania i kraje nordyckie. Angelini Pharma jest bardzo mocno zakorzeniona we Włoszech, w Hiszpanii, w Portugalii i Europie Środkowo-Wschodniej. Brakowało nam obecności na flance północnej. Teraz zaistnieliśmy w całej Europie.

A game changer

Wspomniany lek stosowany w padaczce to akurat przykład dobrej inwestycji. Jest opcją dla pacjentów z niezaspokojoną dotąd potrzebą medyczną.

Każdy nasz kolejny produkt specjalistyczny ma unikatowe właściwości. Nasze leki pomagają pacjentom wrócić do normalnego życia i cieszyć się nim jak zdrowy człowiek. Jestem dumna, że pracuję w firmie, która dostarcza pacjentom takie produkty.

Teraz jesteśmy w przededniu refundacji leku przeciw padaczce lekoopornej, który został zarejestrowany w 2019 roku. Dzisiaj w padaczce nie są już poszukiwane produkty, które jedynie ograniczają liczbę napadów. Bowiem każdy kolejny napad to pogorszenie stanu pacjenta. Do tego dochodzi trauma, która powoduje obawy przed podjęciem pracy i przed wyjściem z domu.

W Polsce na padaczkę choruje ok. 300 tys. osób i dla 70 procent z nich choroba jest dobrze kontrolowana. Ale 30 procent pacjentów ma padaczkę lekooporną, co oznacza, że podjęta terapia nie przynosi efektów. I właśnie dla tej grupy pacjentów, z padaczką lekooporną przeznaczony jest nasz nowy lek. Sławetny periodyk Lancet napisał o tym leku „a game changer” i faktycznie możemy zmienić życie tysiącom chorych ludzi.

To, co jeszcze robimy, to próbujemy odstygmatyzować choroby. Od marca tego roku prowadzimy kampanię edukacyjną „Nie jesteś sam. Nie jesteś sama” na rzecz osób chorych na epilepsję.

Działamy też edukacyjnie w obszarze walki z depresją. W przychodniach POZ pacjenci mogą wypełnić kwestionariusz zdrowia PHQ-9, służący do oceny objawów depresji. W ten sposób staramy się dotrzeć do chorych, żeby przynajmniej uświadomili sobie pewne problemy.

Edukujemy również lekarzy POZ i organizujemy spotkania ze specjalistami. Lekarze POZ muszą umieć diagnozować depresję. Psychiatrów w Polsce jest za mało. Zdajemy sobie sprawę, że część pacjentów z powodu stygmatyzacji nigdy nie zdecyduje się pójść do specjalisty.

Jakie są plany firmy na najbliższe lata?

Plany rozwojowe są wielokierunkowe. Projektując biuro przewidzieliśmy w nim miejsce dla nowych pracowników, w zależności od zapotrzebowania w danym momencie rozwojowym. Teraz bardzo mocno stawiamy na komunikację i wyjście firmy „na zewnątrz” – Angelini Pharma Polska jest liczącym się graczem i liderem wzrostów, a nie wszyscy o tym wiedzą.

Stale też zwiększamy wynik finansowy - w 2013 roku odnotowaliśmy niecałe 200 mln zł, teraz to ponad 450 mln zł. Biznesowo i strategicznie stawiamy na rozwój marek, dotarcie do jak największej liczby lekarzy i pacjentów. Chcemy być liderem i innowatorem.

W styczniu br. dołączyliśmy do Warsaw Health Innovation Hub. Planujemy zrealizować projekt i przystąpić do konsorcjum z jednostkami publicznymi na zasadach Partnerstwa Publiczno-Prywatnego. Rozwijamy się więc w różnych dziedzinach.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum