Zdrowie psychiczne: do opieki środowiskowej droga nadal jest daleka

Autor: Jacek Janik/Rynek Zdrowia • • 17 października 2016 05:23

Na początku października media obiegła informacja, że Szpital Neuropsychiatryczny w Lublinie zamierza stopniowo wygaszać do końca 2016 roku 28-łóżkowy oddział leczenia zaburzeń nerwicowych. Czy podobne decyzje zapadną w innych tego typu placówkach?

Zdrowie psychiczne: do opieki środowiskowej droga nadal jest daleka

Jak poinformował Jeremi Karwowski, rzecznik lubelskiego szpitala, decyzja o wygaszaniu oddziału zapadła po analizie funkcjonalności szpitalnych i nowych wytycznych Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego (NPOZP).

To pierwszy szpital w Polsce, który powołując się na NPOZP na lata 2016-2020 - kładący nacisk na rozwój psychiatrii środowiskowej w miejsce zamkniętych oddziałów psychiatrycznych, prowadzących długotrwałą terapię - dokonuje likwidacji oddziału szpitalnego.

Wyszli przed szereg?
W swoim wystąpieniu w Sejmie (4 października) wiceminister zdrowia Marek Tombarkiewicz podkreślał, że psychiatria środowiskowa jest głównym założeniem NPOZP. Centra Zdrowia Psychicznego, w swoim założeniu mają być ośrodkami znacznie mniejszymi niż duże szpitale psychiatryczne. Będą oferować opiekę ambulatoryjną oraz w niezbędnym zakresie opiekę szpitalną.

CZP docelowo mają być tworzone we wszystkich regionach kraju, aby były dostępne blisko miejsca zamieszkania pacjentów.

- Chorzy mają przebywać w swoim środowisku, a nie w zamkniętych oddziałach psychiatrycznych - mówił w Sejmie Tombarkiewicz. Problem jednak w tym, że na razie ostatecznego dokumentu jeszcze nie ma. Jego projekt został opublikowany (29 września br.) i skierowany do szerokich konsultacji, które zakończyć się mają 17 października.

Wydaje się więc, że decyzja lubelskiego szpitala, zakładająca likwidację oddziału leczenia zaburzeń nerwicowych, powołując się na wytyczne nowego NPOZP, jest przedwczesna. Tym bardziej, że powstanie Centrów Zdrowia Psychicznego, zgodnie z założeniami resortu zdrowia, dopiero pilotażowo w liczbie od 20 do 40 ma nastąpić od 2017 roku. 

- Projekt Programu jest ciągle w konsultacjach, więc nie znamy jeszcze jego ostatecznego kształtu. Dlatego sądzę, że decyzja o wygaszaniu oddziału mogła mieć zupełnie inne przesłanki. Politykę zdrowotna na danym terenie kreuje nie tylko placówka lecz inne instytucje, więc jeśli one akceptują takie posunięcia, może to przemyślana decyzja - mówi prof. Piotr Gałecki, krajowy konsultant w dziedzinie psychiatrii.

Podobnego zdania jest prof. Janusz Rybakowski, kierownik Kliniki Psychiatrii Dorosłych Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. W jego opinii obecnie zamykanie oddziałów szpitalnych nie ma nic wspólnego z planami zmian organizacyjnych w systemie opieki psychiatrycznej.

Nie obejdzie się bez okresu przejściowego
Zdaniem prof. Gałeckiego proponowane zmiany i rozwój psychiatrii środowiskowej jest jak najbardziej słuszny i konieczny. Na pytanie jednak, czy jesteśmy przygotowani do takich zmian, profesor tłumaczy, że dopóki sam NPOZP oraz projekt rozporządzenia dotyczącego pilotażu opieki środowiskowej i powołania CZP nie zostanie zatwierdzony, trudno się odnosić do czegoś, co może się jeszcze zmienić.

- Wydaje się, że w zależności od regionu, z realizacją psychiatrii środowiskowej może być różnie. Jest tak z każdą dziedziną medycyny. Jak z tym poradzą sobie poszczególne województwa będzie zależało od bazy i wsparcia jakie dostaną od NFZ oraz od właścicieli tych jednostek - wylicza prof. Gałecki.

- Wiele będzie zależało od finansowania nowego systemu, bo nie da się robić jego reformy na bazie puli środków, którą mamy w tej chwili. Przez pewien okres będzie musiał funkcjonować dotychczasowy system, wraz z nowym - bazą opieki środowiskowej - dodaje konsultant krajowy.

Jak tłumaczy, sukcesywnie powstające w całej Polsce Centra Zdrowia Psychicznego będą przejmowały świadczenia, które do tej pory były realizowane długoterminowo w trakcie hospitalizacji. Podkreśla, że podobny proces reorganizacji systemu w wielu krajach europejskich nie trwał rok ale wiele lat.

Szpitale także za reorganizacją
Jak podkreśla Henryk Kromołowski, dyrektor Szpitala Neuropsychiatrycznego w Lublińcu, nie jest prawdą, że największym oponentem systemu psychiatrycznej opieki środowiskowej są dyrektorzy szpitali neuropsychiatrycznych i psychiatrycznych.

- Zdaniem Związku Pracodawców Opieki Psychiatrycznej i Leczenia Uzależnień oraz moim własnym, reorganizacja systemu opieki psychiatrycznej i upowszechnienie modelu opieki środowiskowej jest jak najbardziej zasadne. Jednak pod pewnymi warunkami - wymaga to czasu i odpowiednich nakładów - stwierdza dyrektor Kromołowski.

Wskazuje, że tworzenie CZP wymaga przeprofilowania całego systemu opieki psychiatrycznej w Polsce. Na razie, aby przeprowadzić skutecznie taką reorganizację, brakuje ustaleń co do wielkości stawki kapitacyjnej na jednego mieszkańca w obszarze działania Centrów Zdrowa Psychicznego.

Nie ma jeszcze także konkretnych planów dotyczących przenoszenia ogólnych oddziałów psychiatrycznych ze szpitali monospecjalistycznych do innych lecznic.

- Ustawa o ochronie zdrowia psychicznego zobowiązuje nas do przyjmowania pacjentów w stanie zagrożenia zdrowia i życia. Samo ograniczenie liczby łóżek w szpitalach psychiatrycznych może spowodować brak możliwości udzielania pomocy potrzebującym. Bo przecież pobudzonego pacjenta trzeba przyjąć, odpowiednio go zabezpieczyć, podać leki - wyjaśnia dyrektor Kromołowski.

Jak podkreśla, osią przekształceń systemu powinny być Regionalne Centra Zdrowia Psychicznego, powoływane na bazie funkcjonujących szpitali neuropsychiatrycznych i psychiatrycznych, które dysponują odpowiednią kadrą, infrastrukturą; na określonym obszarze koordynowałyby pracę kilku lub kilkunastu CZP - zarówno w zakresie dysponowania deficytowymi zasobami kadrowymi, jak i zapewniały całodobową opiekę pacjentom, którzy jej potrzebują.

Problemem jest nie tylko finansowanie
Poprzednia edycja Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego, realizowana od 2011 r., też budziła wielkie nadzieje. W praktyce wiele jego założeń nie zostało zrealizowanych z prozaicznego powodu - nieodpowiedniego finansowania. Jak będzie tym razem?

- W nowym projekcie NPOZP też nie zostały zawarte ostateczne propozycje finansowania świadczeń. NFZ ma być odpowiedzialny za koszty związane z leczeniem, a na promocję i profilaktykę ochrony zdrowia psychicznego środki zostały przewidziane w Narodowym Programie Zdrowia - odpowiada prof. Gałecki.

- Adekwatne w stosunku do potrzeb finansowanie całości zmiany systemu będzie najistotniejsze. Organizacyjnie możemy pewne jego elementy modyfikować, ale bez odpowiednich nakładów, nie uda się tego zrealizować - stwierdza konsultant krajowy.

Problemem jednak są nie tylko pieniądze, co - jak podkreśla dyrektor Kromołowski - przyznało samo Ministerstwo Zdrowia. Sporym wyzwaniem i problemem dla nowego systemu będą niezbędne kadry.

- Potrzebni będą w tworzonych CZP między innymi psychoterapeuci, psychiatryczne pielęgniarki środowiskowe. Dzisiaj są w tym zakresie duże braki - przyznaje dyrektor szpitala w Lublińcu.

Co poza opieką środowiskową?
Zaznacza, że aby system środowiskowy był skuteczny, niezbędne jest wypracowanie sprawnego modelu współpracy CZP z różnymi instytucjami, między innymi z ośrodkami pomocy społecznej, urzędami pracy. -

Bo psychiatryczna opieka środowiskowa, to nie tylko opieka medyczna, ale skoordynowane działanie w środowisku lokalnym. Dzisiaj niewiele się o tym mówi - dodaje dyrektor Kromołowski. Jego zdaniem za mało uwagi poświęca się także w nowym systemie problemom psychiatrycznej opieki długoterminowej, a wymagającej jej pacjentów jest niemało.

- Trzeba doprecyzować - co dalej z pacjentami, którzy nie mogą być leczeni w środowisku i powinni się znaleźć w placówkach psychiatryczno-opiekuńczo-leczniczych, gdzie już dzisiaj brakuje dla nich łóżek - podsumowuje Henryk Kromołowski.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum