Gazeta Krakowska, RZ/Rynek Zdrowia | 05-09-2019 07:33

Zakopane: w karetce "S" jeździ wicedyrektor szpitala i ordynator, bo brakuje lekarzy

W Zakopanem, by utrzymać funkcjonowanie karetki specjalistycznej "S" pełnią w niej dyżury solidarnie lekarze ze Szpitala Powiatowego, m.in. z-ca dyrektora ds. lecznictwa i ordynator oddziału kardiologicznego. Inaczej nie udałoby się zapewnić gotowości zespołu "S".

Na solidarne dyżurowanie w pogotwiu zdecydowali się lekarze ze szpitala w Zakopanem. Fot. PTWP

Pogotowie ratunkowe działające w Zakopanem w strukturach Szpitala Powiatowego im. dr. Tytusa Chałubińskiego jest w stanie wysłać do zdarzenia karetkę "S" z lekarzem na pokładzie dlatego, że na dyżurowanie w pogotowiu zdecydowali się lekarze ze szpitala, w tym "funkcyjni".

Od środy (4 września) dyżury w zespole ratownictwa medycznego w karetce "S" rozpoczęła dr Małgorzata Czaplińska, zastępca dyrektora ds. lecznictwa zakopiańskiego szpitala. Aby zapewnić bezpieczeństwo pacjentom lekarze z zakopiańskiego szpitala podzielili się dyżurami, kilka z nich wzięła sama wicedyrektor - podaje Gazeta Krakowska.

Lekarze ze szpitala - co podkreśla wicedyrektor - działają solidarnie. Dyżury, zarówna w szpitalnym oddziale ratunkowym jak i w karetce podjęła także ordynator oddziału kardiologii Anna Orzechowska. 

Jak tłumaczy dr Małgorza Czaplińska, do pacjentów w Zakopanem wyjeżdżają też oczywiście karetki podstawowe - "P", z zespołem ratowników. Wicedyrektor zakopiańskiego szpitala zauważa też, że problemy z zapewnieniem obsady lekarskiej w karetkach dotyczą całego kraju. 

Podczas niedawnego IV Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Katowice, 7-8 marca 2019 r.) prof. Jerzy Robert Ładny, konsultant krajowy w dziedzinie medycyny ratunkowej, kierownik Kliniki Medycyny Ratunkowej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku przypomniał, że gdy tworzono system Państwowego Ratownictwa Medycznego mieliśmy w nim ok. 40 proc. karetek specjalistycznych, a w tej chwili jest ich 27 proc.

Przyznawał, że nie jest w stanie przewidzieć czy karetki "S" za kilka lat w ogóle nie znikną z systemu. - Zobaczymy jak rozwinie się sytuacja - mówił.

Jak zaznaczyła dr Małgorzata Popławska, dyrektor naczelny Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego, prezes Związku Pracodawców Ratownictwa Medycznego SP ZOZ, jesteśmy w takim momencie, gdy powinniśmy odpowiedzieć sobie na pytanie do jakiego systemu PRM chcemy dążyć i czy dalej chcemy utrzymywać zespoły specjalistyczne.

- Postawmy na wykorzystanie kadry, która celowo jest kształcona dla przedszpitalnego ratownictwa medycznego, czyli ratowników medycznych i pielęgniarki systemu - stwierdziła, dodając, że obecnie wszyscy już widzą, że braki kadrowe nie dotyczą tylko zespołów, ale również jednostek szpitalnych. Dlatego - jej zdaniem - lekarze powinni pracować na SOR, a ratownicy w pogotowiu, bo to pozwoli na optymalne wykorzystanie zasobów kadrowych.

- Lekarze odchodzą i będą odchodzić z pogotowia. My to widzimy na co dzień. Wydaje się, że ratownictwo przedszpitalne w sposób ewolucyjny mogłoby pozostać bez lekarzy - podsumowała dyr. Małgorzata Popławska.