Wrocław: klebsiella pneumoniae w USK - wprowadzono zakaz odwiedzin na oddziale chirurgii urazowej

Autor: Gazeta Wrocławska, RZ/Rynek Zdrowia • • 06 września 2019 10:58

W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym im. Jana Mikulicza-Radeckiego we Wrocławiu wykryto groźną bakterię klebsiella pneumoniae. Są nią zakażone są trzy pacjentki. Na oddziale chirurgii urazowej i chirurgii ręki obowiązuje zakaz odwiedzin.

Wrocław: klebsiella pneumoniae w USK - wprowadzono zakaz odwiedzin na oddziale chirurgii urazowej
Zakażenie bakterią wykryto po badaniach mikrobiologicznych u trzech pacjentek. Fot. archiwum (zdj. ilustracyjne)

Jak informuje Monika Kowalska, rzecznik prasowy szpitala, działania mają charakter prewencyjny a sytuacja jest pod kontrolą. Odmiana bakterii klebsiella pneumoniae, która pojawiła się w szpitalu, to tzw. MBL.

Jak wyjaśnia dr hab. Jarosław Drobnik, naczelny epidemiolog szpitala, który wypowiada się dla Gazety Wrocławskiej - ta odmiana bakterii ma wysoką lekooporność, ale znajduje się pod tym względem o szczebel niżej od New Delhi, a to oznacza to, że można ją zwalczyć.

Standardowe procedury wymagają ogłoszenia zakazu odwiedzin, ponieważ ta odmiana również znajduje się na liście tzw. alertpatogenów, przy których podejmuje się pewne środki ostrożności.

Zakażone są trzy pacjentki, jedna z nich jest nosicielem.

Przypomnijmy, że najgroźniejszą spośród klebsiella pneumoniae jest jej odmiana NDM. Bakteria najczęściej spotykana jest w środowisku szpitalnym, gdzie znajdują się pacjenci ciężko chorzy – onkologiczni, czy hematologiczni, z przewlekłymi chorobami, którzy długo leżą w szpitalu. Niestety szacuje się, że skolonizowane Klebsiellą NDM może być nawet 5% społeczeństwa.

Bakteria nie jest groźna dla jej nosicieli. Problem pojawia się, gdy zakażona nią zostaje osoba osłabiona z powodu choroby - najczęściej są to pacjenci szpitali. Bakteria jest odporna na działanie antybiotyków, więc jesteśmy wobec niej niemal bezbronni.

- Oporność na antybiotyk oznacza, że podany lek nie zabija bakterii i nie hamuje ich namnażania, a leczenie nim jest nieskuteczne. Obecnie niemal codziennie dostaję sygnały od lekarzy, którzy nie wiedzą czym leczyć chorych, ponieważ dostępne antybiotyki przestają być skuteczne - mówiła Rynkowi Zdrowia prof. Waleria Hryniewicz z Narodowego Instytutu Leków, wieloletni konsultant krajowy w dziedzinie mikrobiologii lekarskiej.

Jak podkreślała profesor, oporność bakterii to efekt nadużywania antybiotyków. Te stosowane są dziś wszędzie: w medycynie, weterynarii, produkcji żywności, przemyśle. Im więcej ich stosujemy, zwłaszcza niewłaściwie, tym ich skuteczność jest coraz mniejsza, ponieważ coraz więcej drobnoustrojów wykształca mechanizmy lekooporności. Musimy wiedzieć, że chociaż bakterie wydają się proste pod względem budowy, to mają niezwykłe umiejętności dostosowawcze.

Czytaj też (tekst archiwalny z 2017 r.): Na te bakterie antybiotyki nie działają. Jest się czego bać

 

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum