PAP/Rynek Zdrowia | 03-01-2015 11:35

Wojskowy Instytut Medyczny leczy stres pourazowy nową metodą

Specjaliści zajmujący się badaniami nad zespołem stresu pourazowego (PTSD) u żołnierzy analizują nie tylko psychologiczne, ale także medyczne przyczyny tego problemu; lekarze z WIM w Warszawie chcą eksperymentalnie wykorzystywać w kuracji komorę hiperbaryczną.

Początkowo PTSD kwalifikowane było wyłącznie jako zaburzenie typowo neurotyczne, nerwicowe; uważano, że podstawową techniką leczenia jest psychoterapia. Dziś wiadomo, że etiologia PTSD jest bardziej złożona - mówi PAP kierownik Kliniki Psychiatrii i Stresu Bojowego w Wojskowym Instytucie Medycznym (WIM) w Warszawie ppłk dr Radosław Tworus.

- Nasze badania nad PTSD rozwijają się, badamy jego podłoże temperamentalne i osobowościowe, chcemy szerzej zająć się biologią PTSD, wykorzystując nowoczesną diagnostykę - powiedział PAP dr Tworus.

Jak dodał, u wielu osób, u których rozpoznano zespół stresu pourazowego, badania z wykorzystaniem technik neuroobrazowania wykazały zmiany w strukturach mózgu.

Zmiany te, jak wyjaśnił dr Tworus, mogą być wynikiem nie tylko bezpośrednich urazów czaszkowo-mózgowych, ale również innych, często bagatelizowanych czynników związanych z działaniem fali uderzeniowej wybuchu, toksycznym wpływem gazów wyzwalających się w czasie spalania materiałów wybuchowych, a także gazów wydzielanych przez palące się materiały, np. plastik i paliwo.

- Komora hiperbaryczna, która ma zastosowanie m.in. w leczeniu udarów, oparzeń i trudno gojących się ran, może być wykorzystywana w eksperymentalnym leczeniu zmian powstających w ośrodkowym układzie nerwowym - wyjaśnia dr Tworus. - Dobre dotlenowanie mózgu może spowodować, że ośrodki, które są dookoła ewentualnych mikrouszkodzeń, będą lepiej przejmowały ich funkcje - tłumaczy.

Hiperbaryczna terapia tlenowa polega na inhalacji pacjenta czystym tlenem pod ciśnieniem, wyższym od normalnego, w specjalnej komorze.

Jak podkreśla dr Tworus, ponieważ uznano, że leczenie zespołu stresu pourazowego wymaga psychoterapii, wprowadzono nawet technikę nazywaną debriefing, która polegała na tym, że żołnierze uczestniczący w traumatycznych zdarzeniach mieli usiąść z psychologiem i rozmawiać o tym, co się działo, by odreagować.

Lata pracy z tą techniką pokazały że wcale nie jest pomocna, a obecne badania mówią, że wręcz szkodzi. - Jak się ludzi na siłę posadzi, żeby jeszcze raz traumę przerobili, to okazuje się, że ślad pamięciowy utrwala się, a debriefing jest w stanie raczej wywołać PTSD, a nie mu zapobiec - dodał Radosław Tworus.

Zaznaczył, że współcześnie uważa się, że przyczyny występowania PTSD są bardziej złożone.

- Badania amerykańskie pokazały, że u większości żołnierzy którzy mają dolegliwości związane ze zdarzeniem traumatycznym, m.in. PTSD, występują mikro uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego - wskazał.

Tworus podkreślił, że badania prowadzone z wykorzystaniem komory hiperbarycznej u weteranów z PTSD pokazują, że może ona wywołać złagodzenie objawów.

Jako przykład podał polskiego żołnierza, poszkodowanego w Iraku w wyniku wybuchu rakiety 240 mm ok. 40 metrów od niego. Ze zdarzenia weteran pamiętał jedynie podmuch fali uderzeniowej, który go przewrócił. Podczas hospitalizacji w Klinice Psychiatrii i Stresu Bojowego stwierdzono u niego przejawy PTSD, które pomimo oddziaływań psycho- i farmakoterapeutycznych nie zmniejszały się. Poszerzona diagnostyka wykazała także zaburzenia słuchu oraz zmiany w mózgu.

- Hiperbaryczna terapia tlenowa doprowadziła do stabilizacji słuchu i ustąpienia objawów PTSD. Po 60 dniach pobytu w klinice żołnierz został wypisany w stanie pełnej poprawy, wrócił do służby  - podkreślił lekarz.

WIM chce eksperymentalnie wykorzystać komorę hiperbaryczną w terapii u większej liczby weteranów.

Misja dla każdego żołnierza jest doświadczeniem stresującym: wiąże się z dodatkowym obciążeniem obowiązkami wynikającym ze służby, realizowaniem zadań w warunkach bezpośredniego zagrożenia życia, przebywaniem w innym kulturowo środowisku, nierzadko w innym klimacie, daleko od bliskich.

Bywa że stres przekracza możliwości adaptacyjne żołnierza, stając się tzw. stresem traumatycznym, swoistą formą urazu bojowego. Jego następstwem jest tzw. zespół stresu potraumatycznego - PTSD (Post Traumatic Stress Disorders). Szacuje się, że w Polsce PTSD dotyczy w ok. 7-10 proc. żołnierzy.