PAP/Rynek Zdrowia | 12-11-2018 09:04

Włochy: osiem osób z odrą trafiło do szpitali w Bari. Nie byli szczepieni

Osiem osób chorych na odrę hospitalizowano w krótkim czasie w Bari na południu Włoch - podały w niedzielę (11 listopada) włoskie media. Według lekarzy łańcuch zakażeń mogła zapoczątkować 10-letnia dziewczynka, córka tzw. antyszczepionkowców. Żaden z chorych nie był szczepiony.

FOT. Shutterstock; zdjęcie ilustracyjne

Zachorowało pięcioro dzieci i troje dorosłych. Stan wszystkich określa się jako dobry. Kilka osób, które były hospitalizowane, wypisano już do domu.

W szpitalu w mieście w Apulii trwają kontrole, których celem jest sprawdzenie, czy do łańcucha zachorowań mogło dojść z powodu błędów w postępowaniu przy pierwszych przypadkach.

Ze wstępnych ustaleń, o których informują lokalne media, wynika, że wszystko rozpoczęło się na oddziale chorób zakaźnych miejscowego szpitala pediatrycznego około trzech tygodni temu. Trafiła tam najpierw 10-latka , a następnie jej młodsza siostra; obie nie zostały zaszczepione, ponieważ taka była decyzja ich rodziców. Później odrę stwierdzono u prawie rocznego chłopca - zbyt małego na szczepionkę, a także u kolejnego dziecka i u 16-latka. Nikt z nich nie był szczepiony. W kolejnych dniach chorobę tę stwierdzono u trojga dorosłych osób, również hospitalizowanych z powodu objawów.

Nie jest jasne, czy wszystkie te przypadki są ze sobą powiązane. Dyrekcja oddziału służby zdrowia w Bari zapewnia, że zastosowano wszystkie procedury przewidziane w przypadku chorób zakaźnych. Miejscowi lekarze zaapelowali do mieszkańców, by zaszczepili swoje dzieci w celu, jak podkreślono, "ochrony zdrowia publicznego".

Minister zdrowia Giulia Grillo przypomniała, że Światowa Organizacja Zdrowia kilka miesięcy temu zwróciła uwagę na zbyt niski we Włoszech odsetek osób zaszczepionych przeciw chorobom zakaźnym.

Od początku roku we Włoszech zanotowano około 2300 przypadków odry. Wzrost liczby zachorowań w ostatnich latach wiąże się ze spadkiem liczby szczepień i działalnością ruchów antyszczepionkowych.

Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)