Wielka Brytania: krajobraz po A/H1N1, czyli sprzątanie po panice

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 06 lutego 2010 09:18

TaxPayers Alliance, lobby broniące interesów podatnika, oskarża brytyjski rząd o niewłaściwą ocenę ryzyka w związku z zagrożeniem grypą A/H1N1.

Zdaniem organizacji podjęte przez rząd działania kosztowały podatnika miliardy funtów.

– Jest zupełnie niezrozumiałe, że można było podpisać tak wiele dużych kontraktów, przy tak nikłym rozpoznaniu zagrożenia – powiedział dziennikarzom dyrektor TA Matthew Elliott.

Brytyjski resort zdrowia zamówił 132 mln szczepionek przeciw nowej grypie, po dwie dla każdego mieszkańca Wysp. Wkrótce okazało się, że jedna szczepionka w zupełności wystarcza. Ponadto wielu obywateli nie zaszczepiło się w ogóle. Z wytypowanej grupy zwiększonego ryzyka (personel szpitalny, kobiety ciężarne, emeryci czy chorzy na cukrzycę) do której zaliczono 17 mln ludzi, ze szczepień skorzystało zaledwie 4,25 mln osób.

Rząd brytyjski wydał też sporo środków na akcję edukacyjną. Rozesłał do wszystkich gospodarstw domowych ulotkę informującą, jak wystrzegać się infekcji, zalecającą m.in. mycie rąk i kasłanie w chusteczkę. W sumie ulotki, portal, gorąca linia i plakaty informacyjne pochłonęły ok. 7 mln funtów.

Ok. 500 mln funtów kosztowało przygotowanie zaplecza na wypadek epidemii, w tym magazynów do przechowywania szczepionek.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum