Wiceminister Gadomski: osocze ozdrowieńców nie jest lekiem ostatniej szansy, pomaga w niektórych przypadkach

Autor: pw/Rynek Zdrowia • • 08 grudnia 2020 21:59

W kraju od dawców pozyskiwane jest obecnie 400-500 jednostek osocza dziennie, co odpowiada liczbie jednostek wydawanych do szpitali. Osocze nie jest lekiem ostatniej szansy, jego podanie może okazać się efektywne, gdy jest ono wykonywane u chorego na Covid-19 dostatecznie wcześnie - mówił wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski we wtorek (8 grudnia) podczas posiedzenia sejmowej komisji zdrowia.

Wiceminister Gadomski: osocze ozdrowieńców nie jest lekiem ostatniej szansy, pomaga w niektórych przypadkach
Wiceminister Slawomir Gadomski: - Podanie osocza może okazać się efektywne, ale gdy jest ono wykonywane u chorego z niepokojącym przebiegiem Covid-19 dostatecznie wcześnie, w 2 i 3 stadium choroby. Fot. screen/PTWP

W kraju działa 21 Regionalnych Centrów Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa i 130 oddziałów terenowych. Jak przekazał wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski, ta struktura pozwala obecnie na pozyskanie dostatecznej ilości osocza od ozdrowieńców, którzy przeszli Covid-19.

- Wiele samorządów nalegało, żeby doposażyć centra krwiodawstwa w separatory niezbędne przy pobieraniu osocza od dawców i wstawić je do oddziałów terenowych. Takie sposób pozyskiwania osocza byłby nieefektywny, bo pobierano by je w oddziałach od 2-3 ozdrowieńców - przekonywał podczas wtorkowego (8 grudnia) posiedzenia sejmowej komisji zdrowia wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski. Dodał, że pozyskanie osocza jest możliwe także z krwi pełnej ozdrowieńców, dostarczanej do centrów.

Od początku pandemii honorowi dawcy około 12 tysięcy razy oddawali osocze, co pozwoliło na pozyskanie 30 tysięcy jednostek. Jak podał wiceminister, w kraju od dawców pozyskiwane jest około 400-500 jednostek osocza dziennie, co odpowiada w przybliżeniu liczbie jednostek osocza wydawanych w ciągu doby do szpitali.

Jak podkreślił minister Gadomski, leczenie osoczem to nadal terapia eksperymentalna. - Osocze nie jest lekiem, który może pomóc każdemu. Nie jest też lekiem ostatniej szansy - wyjaśniał, dodając, że nadal obecne jest społeczne przekonanie, że osocze podaje się przede wszystkim na oddziałach intensywnej terapii. - Podanie osocza może okazać się efektywne, ale gdy jest ono wykonywane u chorego z niepokojącym przebiegiem Covid-19 dostatecznie wcześnie, w 2 i 3 stadium choroby - podkreślał.

Prof. Piotr Radziwon, krajowy konsultant w dz. transfuzjologii, dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Białymstoku potwierdził, że osocze ozdrowieńców zawierające przeciwciała neutralizujące SARS-CoV-2, podane chorym na Covid-19 wykazuje u nich skuteczne działanie, ale nim koronawirus nie zacznie się szybko się namnażać.  - Wtedy istnieje największa szansa, że takie leczenie będzie skuteczne. Podanie osocza już na etapie burzy cytokinowej nie daje nadziei - mówił profesor.

Niestety mało jest dotąd badań o mocnej sile dowodu, które potwierdzałyby efektywność stosowania osocza ozdrowieńców i wyraźny wpływ takiego leczenia na obniżenie umieralności wśród chorych na Covid-19. - Generalnie jednak wiemy, że im więcej przeciwciał w osoczu, tym oczekuje się lepszych efektów klinicznych - powiedział konsultant krajowy.

Wyjaśnił jednak, że przy braku dostatecznej liczby badań dotyczących zastosowania osocza w leczeniu Covid-19 sytuacja - pod względem wiedzy medycznej - może nieco przypominać tę, jaką obserwowano we wczesnych początkach zastosowania przetoczeń krwi. Uśredniając pierwsze wyniki takiego leczenia można było uznać, że przetoczenia krwi nie wpływały na przeżywalność. Nie dysponowano jednak wtedy wiedzą naukową o istnieniu grup krwi, która jest dzisiaj tą podstawową warunkującą transfuzje.

Z obserwacji lekarzy wynika, że około 1/3 ozdrowieńców, którzy przechorowali Covid-19 nie wytwarza przeciwciał i pozostaje bez ochrony immunologicznej, kolejna 1/3 z nich wytwrza przeciwciał bardzo mało - ich osocze nie nadaje się do ratowania pacjentów. Pozostaje 1/3 ozdrowieńców, których osocze, ze względu na duże miano przeciwciał, ma wartość terapeutyczną.

- Stąd w populacji ozdrowieńców dawców osocza nie ma tak wielu, jak można by powszechnie sądzić - zwracał uwagę profesor. Podsumowując podkreślił, że nadal w terapii osoczem zasadniczym problemem pozostaje brak udokumentowanych danych precyzujących wyraźnie jaka grupa pacjentów chorych na Covid-19 odnosi największą korzyć przy podaniu osocza ozdrowieńców, na jaki etapie choroby je podawać i w jakiej dawce.

Dr Zbigniew J. Król, z-ca dyr. CSK MSWiA w Warszawie poinformował - powołując się na prowadzone w szpitalu badania, w których obserwowano skuteczność podania osocza chorym na Covid-19 - że zastosowanie osocza u pacjentów przyniosło spadek śmiertelności i skrócenie czasu hospitalizacji. Zaobserwowano też związek między manem przeciwciał w podawanym osoczu, a odpowiedzią na leczenie. Dyrektor dodał, że przeprowadzenie badań było możliwe dzięki udziale w nim m.in. kadetów ze Szkoły Głównej Służby Pożarniczej i górników ze śląskich kopalń.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum