Wiceminister Gadomski: mniej identyfikowanych dawców, ale liczba przeszczepień w niektórych zakresach wzrosła

Autor: JJ/Rynek Zdrowia • • 12 lutego 2020 14:46

Narządy, które pobieramy od dawców w ostatnich latach są bardziej efektywnie wykorzystywane, stąd liczba przeszczepów w niektórych zakresach dość istotnie wzrosła - przekonywał w środę (12 lutego) podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Zdrowia wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski.

Fot. SUM

Komisja rozpatrywała informację ministra zdrowia dotyczącą sytuacji w transplantologii.

-  Można dostrzec w latach 2014-2018 spadek liczny potencjalnych dawców i w miarę stabilną liczbę dawców rzeczywistych. Jest to spowodowane przede wszystkim tym, że narządy które pobieramy w ostatnich latach są efektywniej wykorzystywane. Porównując rok 2018 do 2019, choć liczba dawców się nie zmieniła, to jednak liczba przeszczepów w niektórych zakresach dość istotnie wzrosła - przekonywał wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski.

Zdaniem wiceministra, tymi ośrodkami, które mogą aktywnie wspierać obszary transplantologii są duże szpitale wieloprofilowe, które dysponują oddziałami intensywnej terapii i anestezjologii.

- Pokusiliśmy się wspólnie z Poltransplantem o to, aby określić potencjał takich podmiotów. Wydaje się, że takim potencjałem, pewnym minimum, do którego musimy dążyć,  jest jeden zgłoszony rocznie dawca na jedno łóżko OIOM - mówił minister.

Na razie - co przyznał - daleko nam do takiego standardu. - Szpitale kliniczne, które są jednocześnie ośrodkami przeszczepowymi, generalnie zgłaszają więcej dawców. Są jednak wyjątki na poziomie szpitali wojewódzkich czy byłych wojewódzkich. Do takich należy Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Elblągu, który w tym względzie ma świetne wyniki, jest trzecim ośrodkiem w kraju, który zgłasza dawców - powiedział Gadomski.

Jak podkreślał wiceminister istotną rolę w poborze narządów pełnią koordynatorzy transplantacyjni, którzy dzisiaj stanowią grupę ponad 350 osób.

- Widzimy tu duże dysproporcje w aktywności koordynatorów transplantacyjnych bowiem realnie oceniając z tej grupy ok. 350 osób tylko około 100-120 jest rzeczywiście aktywna. Od ubiegłego roku postawiliśmy nacisk także na zwiększenie liczby koordynatorów dawstwa od osób żywych, przede wszystkim nerki i wątroby. Tę grupę w sposób szczególny wyróżniamy i chcemy jeszcze bardziej aktywizować - mówił minister.

Jak zauważył jednak przedstawiciel resortu, pomimo stałej liczby przeszczepień narządów a nawet w niektórych przypadkach jej wzrostu, w Polsce liczba osób oczekujących na transplantację stale rośnie. W 2014 roku było to ok. 1,5 tys. osób, dzisiaj jest to 1950 osób. Bardzo wzrosła liczba oczekujących na przeszczepienie serca, wątroby, płuc, nerki, trzustki.

- Dzisiaj coraz więcej osób jest do przeszczepień kwalifikowanych i wzrost liczby przeszczepów nie nadąża za kwalifikacją nowych osób do zabiegu - podkreślał minister Gadomski wskazując na znaczny wzrost ilości przeszczepień serca (2014 rok - 86 przeszczepień, 2019 - 145) i płuca (2014 - 19, dzisiaj 57). Zupełnie jednak odmienna jest sytuacja w przeszczepach, których skala jest znacznie większa, na przykład nerki. W 2014 roku przeprowadzono takich przeszczepów 1100 a w 2019 zaledwie 960.

- Najgorszym rokiem w transplantologii nerki i wątroby był rok 2018. Mam nadzieję, że rok 2019 pokazał, że nastąpiło tu pewne odbicie się i chcielibyśmy, aby było ono trwałe w kolejnych latach – mówił minister Gadomski.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum