Weto pacjentów przemyskiej stacji dializ

Autor: Super Nowości/Rynek Zdrowia • • 12 lutego 2009 11:29

Z przemyskiej stacji dializ, w której leczonych jest prawie 100 osób, prawie wszystkie podpisały się pod protestem skierowanym do dyrektora lecznicy, oraz do nadzorującego ją marszałka województwa Narodowego Funduszu Zdrowia i minister zdrowia Ewy Kopacz. Obawiają się o swoje bezpieczeństwo.

Niepokój chorych wywołało wydzierżawienie, na 15 lat szpitalnej stacji, dializ Wojewódzkiego Szpitala w Przemyślu i oddziału nefrologii firmie Diaverum Polska. Dyrekcja placówki podjęła taką decyzję ratując się przed bankructwem.

Prezes Stowarzyszenia Osób Dializowanych „Solidarni w chorobie” z Przemyśla ma obawy co do jakości wykonywanych usług w zakresie leczenia nerkozastępczego.

– Diaverum Polska ma żadnego doświadczenia w terapii na oddziale nefrologii, boimy się, że wkrótce w Przemyślu zaczną reutylizację (płukanie) dializatorów, czego u nas do tej pory nie stosowano – mówi dziennikowi Super Nowości Leokadia Kłapa, prezes stowarzyszenia.

– Płukanie dializatorów jest procedurą powszechnie stosowaną w stacjach dializ i uznawaną przez płatnika, czyli NFZ – wyjaśnia Andrzej Kosicki, specjalista nefrolog, ordynator oddziału nefrologii i dializoterapii w Przemyślu. – Do tej pory tego nie robiliśmy, bo nie pozwalały na to warunki (brak wentylacji). Czy nowy właściciel stacji wprowadzi płukanie, na razie nie wiadomo, a żywym gwarantem bezpieczeństwa chorych jesteśmy my, czyli personel, który ich leczył i opiekował się nimi dotychczas dodaje Kosicki.

Pacjenci wyrażają swoje obawy o to, czy nowa firma dzierżawiąca stację dializ wymieni wyeksploatowane sztuczne nerki na nowoczesny sprzęt do dializ. Niepokoi ich także to, że zostali przekazani nowej firmie jeszcze przed rozstrzygnięciem przetargu. Do dzisiaj zresztą nie załatwiono jeszcze formalności z wpisem do rejestru działalności.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum