Ważny głos Episkopatu: zaprzestanie terapii daremnej nie może być utożsamiane z eutanazją

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 28 czerwca 2018 17:22

Rezygnacja z uporczywej terapii nie może oznaczać natomiast opuszczenia pacjenta w zakresie podstawowych form opieki, co stałoby się bezpośrednią przyczyną jego śmierci, a więc byłoby eutanazją pasywną - wynika z dokumentu Zespołu Ekspertów ds. Bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski.

Terapia uporczywa ma miejsce wtedy, gdy jedynym skutkiem jest przedłużanie lub potęgowanie cierpienia chorego. Fot. PTWP

Jak poinformowało PAP w czwartek (28 czerwca) Biuro Prasowe KEP, w dokumencie wskazano, że terapia daremna, zwana też terapią uporczywą, jest postępowaniem medycznym wymuszającym procesy życiowe pacjenta "w sytuacji nieodwracalnie postępującego ich zaniku". Chodzi o postępowanie, które nie jest w stanie przynieść poprawy zdrowia, ani podtrzymywać procesów życiowych.

Eksperci episkopatu zaznaczają, że wprost przeciwnie, zazwyczaj jedynym skutkiem jest przedłużanie lub potęgowanie cierpienia chorego. Zwracają też uwagę, że "decyzja odstąpienia od terapii daremnej musi być podjęta przez osoby kompetentne i dobrze zorientowane w sytuacji pacjenta, a także przez niego samego, jeżeli jest on zdolny do świadomego wyrażenia swojej woli".

Przewodniczący Zespołu Ekspertów ds. Bioetycznych KEP bp Józef Wróbel wskazuje, że głównym przesłaniem dokumentu jest ochrona godności osobowej pacjenta. - Ten niezwykle ważny dokument wychodzi naprzeciw potrzebom służby zdrowia, a z drugiej strony wiernych, którzy stają wobec problemu, jak długo należy ratować życie ludzkie, jak postępować w takich trudny sytuacjach - podkreśla bp Wróbel.

Zaznacza jednocześnie, że w żadnym przypadku zaprzestanie terapii daremnej nie może być zestawiane z eutanazją, czyli celowym przerwaniem życia chorego lub pozbawieniem go leczenia.

- Odstąpienie od terapii daremnej jest zaprzestaniem postępowania medycznego wtedy, kiedy pacjentowi w żadnej mierze nie można już pomóc. Rezygnując z terapii daremnej przechodzi się w sferę opieki paliatywnej, którą prowadzą hospicja lub inne, podobne oddziały, gdzie pacjenci otrzymują m.in. świadczenia związane z nawadnianiem, odżywianiem, przeciwdziałaniem odleżynom, stanom zapalnym, itp. - dodaje przewodniczący Zespołu Ekspertów ds. Bioetycznych KEP.

Bp Wróbel przypomina, że w dokumencie Kongregacji Nauki Wiary Stolicy Apostolskiej podkreślono, że w żadnej mierze nie można rezygnować z podstawowej opieki nad pacjentem w stanie życia wegetatywnego, ponieważ bez tej opieki umarłby on z wycieńczenia.

- Taka opieka nie jest nadzwyczajna, czy nieproporcjonalna, dlatego że w wymiarze podstawowym warunkuje procesy życiowe, a ponadto jest w stanie zapewnić ją każdy ośrodek medyczny, można ją zapewnić także w domu, w rodzinie, gdzie pacjent się znajduje - dodaje.

W odpowiedzi na zapotrzebowanie służby zdrowia i wiernych zespół episkopatu przygotował dokument wyjaśniający problem zakresu stosowania, ograniczenia lub rezygnacji z terapii daremnej.

Istotne wskazania dla pojawiających się w tej materii pytań formułuje nauczanie Kościoła, m.in. Deklaracja Kongregacji Nauki Wiary o eutanazji "Iura et bona", encyklika Jana Pawła II "Evangelium vitae" czy też "Nowa Karta Pracowników Służby Zdrowia" Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia, gdzie można przeczytać w numerze 149: "Ochrona godności umierania oznacza poszanowanie chorego w ostatniej fazie życia, z wykluczeniem zarówno przyśpieszenia śmierci (eutanazja), jak i jej opóźniania poprzez tak zwaną uporczywą terapię".

- Rezygnacja z terapii daremnej nie oznacza opuszczenia pacjenta i nie może być utożsamiana z eutanazją. Nie jest więc postępowaniem nieetycznym - wskazuje bp Wróbel, przewodniczący Zespołu Ekspertów ds. Bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski.

Dodaje: - Zespół podkreśla równocześnie, że również w przypadku rezygnacji z terapii daremnej lekarz cały czas ma moralny obowiązek stosowania środków zwyczajnych-proporcjonalnych, czyli wchodzących w zakres podstawowej opieki. Możliwe jest także stosowanie - za zgodą pacjenta, najbliższej rodziny lub jego prawnych przedstawicieli - środków nowych, jeszcze niesprawdzonych, czyli przeprowadzenia tzw. eksperymentu terapeutycznego.

PAP - Stanisław Karnacewicz

Czytaj też: Uporczywa terapia dzieci: w Polsce prawo i lekarze o tym milczą

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum