Katarzyna Rożko/Rynek Zdrowia | 26-01-2015 19:27

Warunki do przeszczepiania są, z donacjami mamy problem

Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu prowadzi największy w Polsce program transplantacji serca u dorosłych i dzieci. Tymczasem w 2014 r. w zabrzańskiej placówce wykonano ''tylko'' 34 przeszczepy serca. W kilku poprzednich latach niewiele więcej.

- Nie akceptujemy tych liczb. Mamy stagnację w donacjach i trzeba przebić ten mur - apelował prof. Marian Zembala, szef SCCS.

W poniedziałek (26 stycznia) w Ogólnopolskim Dniu Transplantacji podczas konferencji w Śląskim Centrum Chorób Serca przypomniano, że w Polsce na liście oczekujących na przeszczepy znajduje się ok. 1550 osób. Rocznie w naszym kraju umiera 380 tys. ludzi. W 2012 r. 780 ze zmarłych zostało zgłoszonych jako potencjalni dawcy narządów, a 615 z nich zostało dawcami.

- Nie możemy marnować dawców. Mamy stagnację w donacjach i trzeba przebić ten mur. Kluczem do zmiany tego stanu jest środowisko lekarskie, a w nim, nie tylko anestezjolodzy - mówi prof. Marian Zembala.

Brakuje tylko dawców
Dyrektor Centrum wskazał, że nie akceptuje liczby ponad 30 przeszczepów w zarządzanym przez niego ośrodku. Podał, że w podobnym do zabrzańskiego ośrodka we Francji wykonuje się 140 przeszczepów serca rocznie.

- W Zabrzu moglibyśmy śmiało robić 80 przeszczepów rocznie. Niczego nam nie brakuje... oprócz dawców - akcentował prof. Zembala.

Podkreślił przy tym znaczenie działań w zakresie edukacji i promocji idei transplantacji realizowanych w ramach Narodowego Programu Rozwoju Medycyny Transplantacyjnej, na które składają się m.in. warsztaty transplantacyjne, edukacja formalno-prawna, edukacja medialna i promocja transplantacji oraz edukacja medyczna - poszerzenie wiadomości z zakresu identyfikacji śmierci mózgu personelu oddziałów anestezjologii, neurologii, neurochirurgii oraz SOR.

Prof. Michał Zakliczyński, kierownik Oddziału Klinicznego Kardiochirurgii i Transplantologii poinformował, że pomimo wysiłku kardiochirurgów i transplantologów liczba transplantacji serca zmniejsza się - spada o jedną, dwie rocznie. W ostatnich latach było to: 2012 - 36, 2013 - 35, 2014 - 34 przeszczepień.

- Jeśli spojrzeć na 1999 r. (57 przeszczepień - przyp. red.), to być może te lata, kiedy przekraczaliśmy 50 zabiegów rocznie minęły bezpowrotnie, ale chcielibyśmy utrzymać przynajmniej liczbę 40 przeszczepów rocznie. Obecna tendencja jest spadkowa i to, co czuję to jest raczej niepokój a nie duma - mówił prof. Zakliczyński przyznając, że jednocześnie cieszy fakt, że rośnie liczba transplantacji dziecięcych.

Pokonują bariery
Dr Roman Przybylski, specjalista kardiochirurg, I zastępca ordynatora Oddziału Klinicznego Kardiochirurgii i Transplantologii wspomniał m.in., że w 2007 r. lekarze z SCCS pokonali kolejną barierę przeszczepiając serce u noworodków, a w latach 2000-2013 wykonali 83 przeszczepy ortotopowe serca u dzieci - Centrum jest środkiem, w który wykonuje najwięcej tego typu przeszczepów w Polsce.

Zabrzański ośrodek prowadzi też największy w kraju program transplantacji płuc u dorosłych i dzieci, w tym także u chorych na mukowiscydozę.

Dr Sławomir Żegleń, specjalista transplantologii klinicznej, przypomniał o najważniejszych wydarzeniach w historii przeszczepów płuc w Polsce, które wiążą się z zabrzańskim SCCS: 2001 r. - przeszczep płuc i serca, 2004 r. - pierwszy przeszczep pojedynczego płuca metodą małoinwazyjną, 2008 r. - pierwsza retransplantacja, 2008 r. -pierwszy przeszczep IPAH (pierwotne ciśnienie tętnicze płucne), 2009 r. - pierwszy przeszczep chorej wentylowanej mechanicznej, 2011 r. - pierwszy przeszczep płuc u chorego z mukowiscydozą.

Więcej przeszczepień obu płuc
- Wreszcie 2012 r. to pierwszy przeszczep u dziecka chorego na mukowiscydozę - transplantację wykonano u dwóch nastolatków. Do tej pory zrobiliśmy blisko 100 przeszczepów płuc. Wzrasta nam ilość przeszczepów obu płuc - wyliczał dr Żegleń.

Wskazał, że obecnie Śląskie Centrum Chorób Serca prowadzi największy w kraju program transplantacji u dorosłych i dzieci. W planach ma zaś programy, który skutkować będzie poszerzeniem puli dawców. Jak podał dr Sławomir Żegleń na całym świecie 1/3 dawców serca nadaje się, by być dawcami płuc.

- Chcemy się zatroszczyć o to, by tę pulę poszerzyć m.in. stosując kondycjonowanie płuca, czyli po pobraniu od dawcy, usprawnianie jego funkcji, a potem przeszczepienie. Są specjalne urządzenia dedykowane do tego typu procedur. W zakresie tym szkolił się w General Hospital w Toronto dr Wojciech Karolak, więc mamy know-how. Potrzebne są tylko środki. Widzimy w tym szansę na zwiększenie liczby dawców, a w związku z tym i przeszczepów - mówił dr Żegleń.

Wskazał, że przed zespołem ŚCCS stoi kolejne wielkie wyzwanie - przeszczepy płuc przeprowadzane u osób w stanie skrajnie ciężkim, wspomaganych krążeniem pozaustrojowym i systemem EMO.

- Takie przeszczepy to Mount Everest transplantologii i wykonuje je tylko kilka ośrodków na świecie - wskazał specjalista.

Będą większe możliwości
Wielki potencjał uwolniony zostanie wraz z oddaniem w maju 2015 r. powstającego przy SCCS centrum kliniczno-naukowego transplantacji płuc i serca oraz leczenia mukowiscydozy u dorosłych i dzieci. Budowa tej placówki ruszyła 8 maja 2013 r. Inwestycja kosztować będzie 107 mln zł.

- Znajdą się w niej m.in. pododdział mukowiscydozy, oddział transplantacji płuc (20 łóżek), bronchoskopia i badania płuc, 4 sale operacyjne, oddział pooperacyjny, wreszcie bank tkanek i pracownie naukowe. Uroczyste otwarcie zaplanowane jest 27 maja - powiedział prof. Zembala.

Nowy ośrodek to nadzieja m.in. dla chorych na mukowiscydozę. Obecnie w Polsce żyje 1552 takich chorych. Aż 65,5 proc. z nich to dzieci. Transplantację płuc przeszło dotąd 37 pacjentów chorych na mukowiscydozę. Potrzeby chorych, ale i możliwości są o wiele większe.