Warszawa: oddziały pediatryczne oblężone; co z koordynacją?

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 08 marca 2015 19:58

W warszawskich szpitalach na izbach przyjęć tłok; dzieci masowo chorują na zapalenie górnych dróg oddechowych. Pacjenci nie wytrzymują czekania, lekarze - presji.

Warszawa: oddziały pediatryczne oblężone; co z koordynacją?

- Po czterech godzinach czekania matka rocznego dziecka była tak zdesperowana, że wtargnęła do gabinetu. Lekarka zaczęła krzyczeć, że wezwie policję - opowiada Gazecie Wyborczej inna z matek, która też oczekiwała na przyjęcie z dzieckiem.

Jak mówi gazecie Marta Kuczabska, zastępca dyrektora ds. lecznictwa w szpitalu przy Litewskiej, tam codziennie w izbie przyjęć lekarze przyjmują setkę pacjentów. - Z powodu tłoku i długiego czasu oczekiwania dochodzi do nerwowych sytuacji - przyznaje. - Niestety, nie mamy gdzie zrobić dodatkowych gabinetów. Poza tym brakuje pediatrów.

Do SOR-u na Pradze zgłasza się codziennie ok. 160 dzieci. - U nas, zwłaszcza wieczorami, też trzeba czekać kilka godzin - mówi Mariusz Mazurek, rzecznik szpitala z ul. Niekłańskiej.

Zdaniem Doroty Gałczyńskiej-Zych, dyrektorki Szpitala Bielańskiego, w którym działa oddział pediatryczny, sytuacja jest dramatyczna, dużo dzieci ma zapalenie płuc. Jak podkreśla, szwankuje koordynacja prowadzona przez służby wojewody.

- Prawie codziennie zgłaszamy, że nie mamy wolnych miejsc, a mimo to pogotowie przywozi chorych. Szukamy dla nich miejsc i wieziemy swoim transportem. Dzieci kładziemy już na korytarzu - powiedziała GW.

Więcej: warszawa.gazeta.pl

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum