Warszawa: medycyna pola walki pomaga także cywilom

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 11 września 2016 08:02

Medycyna pola walki przydaje się także do pomocy cywilom, np. by udzielać pomocy np. w przypadku ataków terrorystycznych - przekonywali eksperci, którzy spotkali się na pierwszej w Polsce konferencji poświęconej tej dziedzinie medycyny.

Warszawa: medycyna pola walki pomaga także cywilom
FOT. Archiwum RZ; zdjęcie ilustracyjne

Dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego, w Warszawie gen. bryg. prof. Grzegorz Gielerak powiedział dziennikarzom, że pierwsza konferencja TacMed-WIM służy organizacji systemu udzielania pomocy medycznej w wojsku i służbach mundurowych.

- Mamy wykształconych ludzi, dysponujemy sprzętem nie gorszym niż na Zachodzie, natomiast nie mamy tego spiętego w sprawny system - zauważył.

Gielerak podkreślił, że zagadnienia medycyny taktycznej nie dotyczą tylko wąskiego kręgu służb mundurowych.

- Zarzuciliśmy ten sposób myślenia już jakiś czas temu, zwłaszcza po zamachu w Bataclan w Paryżu i staramy się przekonać środowisko cywilne, że również powinno być zainteresowane nabyciem tej wiedzy, by zagwarantować sobie bezpieczeństwo - powiedział dyrektor WIM.

- Stosowanie cywilnych procedur udzielania pierwszej pomocy w przypadku ataku terrorystycznego będzie szkodzić. Trzeba mieć tę specyficzną wiedzę, wynikającą z doświadczeń wojskowych, aby być przygotowanym do profesjonalnego udzielania pomocy w tych szczególnych warunkach, w jakich przyszło nam żyć, w jakich możemy się znaleźć - przekonywał Gielerak.

Konferencja, którą w piątek (9 września) otworzył szef MON Antoni Macierewicz, została zorganizowana przez WIM, Departament Wojskowej Służby Zdrowia MON i Wojska Specjalne.

- Skupienie na zagadnieniach medycyny wojskowej w ujęciu sił specjalnych wynika - jak tłumaczył Gielerak - z tego, że zagrożenia, które analizuje środowisko cywilne, są związane z głównie terroryzmem, a siły specjalne mają o nich najlepszą wiedzę.

Szef Centrum Operacji Specjalnych i dowódca komponentu Wojsk Specjalnych gen. bryg. Jerzy Gut powiedział, że spotkanie służy temu, by podzielić się trendami, jak np. zwiększyć i wydłużyć możliwość przeżycia w przypadku poważnych urazów na polu walki.

Zwrócił uwagę, że żołnierze jednostek specjalnych działają często w oderwaniu od własnych wojsk i z dala od punktów ewakuacji. Ratownicy medyczni, którzy są w każdej sekcji szturmowej, muszą być przygotowani do podtrzymywania życia rannego nawet przez 72 godziny.

- Dotychczas pracowaliśmy troszkę osobno, ale dojrzeliśmy do tego, że trzeba nasze wysiłki połączyć i zbudować pewien system. Być może zaczniemy to od Wojsk Specjalnych, bo wiele rzeczy mamy przetrenowanych i wielu gotowych ludzi, a później zostanie to rozszerzone na inne służby mundurowe. Potrzebny jest system, który zapewni sprawne udzielanie pierwszej pomocy, transport i specjalistyczne leczenie w takim instytucie jak WIM. Uważam, że ta konferencja otwiera realne prace w tym kierunku" - powiedział Gut.

Mobilne zespoły medyczne Wojsk Specjalnych brały udział m.in. w zabezpieczeniu szczytu NATO i Światowych Dni Młodzieży z udziałem papieża Franciszka.

W wyniku współpracy WIM z Wojskami Specjalnymi do szpitala na Szaserów trafiła jedyna pompa do szybkich przetoczeń, której polscy żołnierze używali w Afganistanie. Urządzenie jest zdolne przetoczyć 700 ml krwi w ciągu minuty (człowiek ma 5-7 litrów krwi). Zdaniem gen. Gieleraka w ciągu miesiąca maszyna ratuje życie dwóch ludzi, także cywilów, bo oni również trafiają na oddział ratunkowy WIM.

- W przypadku, gdy tracimy dużą ilość krwi, przetaczanie zwykłymi zestawami kroplowymi skończy się śmiercią, bo niedotleniony mózg nie może czekać na tak powolną dostawę krwi - tłumaczył ppłk dr Robert Brzozowski z zakładu medycyny pola walki WIM. Tymczasem masywny krwotok może dotyczyć nie tylko rannego żołnierza, ale np. ofiary wypadku drogowego.

W konferencji TacMed-WIM wzięli udział także przedstawiciele służb specjalnych, Biura Ochrony Rządu i policyjni antyterroryści. Jak przyznał Grzegorz Gielerak, organizatorzy chcą zainspirować te służby swoim sposobem myślenia.

- Chcemy zaproponować konkretne doświadczenia, wynikające z tego, że widzieliśmy więcej i wiemy więcej, bo mieliśmy okazję uczyć się w trakcie konfliktów, które na szczęście były daleko poza granicami Polski - powiedział.

Wzorem dla TacMed-WIM są konferencje z zakresu medycyny taktycznej oraz pola walki organizowane przez amerykańskie stowarzyszenie SOMA (Special Operations Medical Association).

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum