WZW A - zapomniana choroba przypomina o sobie niespodziewanie

Autor: KL/Rynek Zdrowia • • 20 października 2017 05:47

WZW A to choroba, która na nowo o sobie przypomniała, a jej uderzenie przysparza lekarzom sporo kłopotów. Od początku roku do końca września wykryto w Polsce 1685 takich przypadków, rok wcześniej było ich 27. Zapomnieliśmy, że "choroba brudnych rąk" istnieje i przestaliśmy się jej bać, a ta może być niekiedy śmiertelna - ostrzegają lekarze.

WZW A - zapomniana choroba przypomina o sobie niespodziewanie
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Prof. Andrzej Gładysz z Katedry i Kliniki Chorób Zakaźnych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu ostrzega, że wirusowe zapalenie wątroby typu A, potocznie nazywane "żółtaczką pokarmową", to wcale nie jest błahostka. - Jest chorobą o ostrym przebiegu, szczególnie ciężkim u osób dorosłych (u małych dzieci przebiega w większości bezobjawowo), a jeżeli się nałoży na inną chorobę przewlekłą, może być zabójcza - mówi profesor.

- Początkowo choroba daje objawy podobne do grypy oraz objawy ze strony układu pokarmowego (zaburzenia dyspeptyczne): odbijanie, zgaga, nudności, wzdęcia, uczucie wczesnej sytości, ciemny mocz, jak również żółtaczka (czyli zażółcenie skóry, białkówki oczu czy błon śluzowych). Choroba ma z reguły nagły początek i ciężki przebieg, wymagający hospitalizacji. Zwiększone ryzyko cięższego przebiegu choroby występuje u osób zakażonych HBV (WZW B) lub HCV (WZW C) - wyjaśnia specjalista.

Szczepienia dla mężczyzn

Choroba szerzy się głównie drogą fekalno - oralną. Wśród gejów oraz osób biseksualnych WZW A może szerzyć się w wyniku kontaktów seksualnych. Właśnie w tej grupie szczególnie widoczyny jest wzrost takich zakażeń w oststnim czasie. 

- Rezerwuarem wirusa jest wyłącznie człowiek. Zakażenie następuje najczęściej na drodze pokarmowej, możliwe jest również zakażenie podczas kontaktu seksualnego (zwłaszcza homoseksualnego) - wyjaśnia Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

Z danych GIS wynika, że obecnie w Europie rozpoznano ognisko wirusowego zapalenia wątroby typy A, w którym zachorowania dotyczą głównie mężczyzn mających kontakty seksualne z mężczyznami (ang. MSM). Taki sygnał płynie od Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób. Wzrost zachorowań notowany jest przez ECDC od czerwca 2016. Polska zaś jest w grupie, gdzie wzrost zachorowań w ostatnim roku był jednym z najwyższych. 

Rzecznik GIS wskazuje, że z tego powodu ECDC rekomenduje szczepienia mężczyznom mającym kontakty seksualne z mężczyznami, mieszkającym na obszarach, gdzie występuje aktualnie wzrost zachorowań na WZW A, a więc także w Polsce.

Epidemia raczej nam nie grozi

Zdaniem specjalistów tak duży wysyp zachorowań w kraju może być wstępem do epidemii, ale w tym przypadku można ją skutecznie zatrzymać szczepieniami.

- Należy zauważyć, że w przypadku WZW A istnieje skuteczna profilaktyka. Obecnie szczepienie przeciwko WZW A jest zalecane np. osobom podróżującym do krajów endemicznego występowania choroby. Sposobem zapobiegania jest również podniesienie świadomości społeczeństwa w zakresie zapobiegania chorobie, w tym również utrzymywanie wysokiego standardu higieny poprzez przestrzeganie zasad higieny, szczególnie podczas przygotowywania posiłków, spożywanie potraw wyłącznie po obróbce termicznej, unikanie zwłaszcza niegotowanego mięsa oraz skorupiaków, nie kupowanie żywności na ulicznych straganach, picie wyłącznie butelkowanej lub przegotowanej wody (zwłaszcza podczas pobytu za granicą) - wyjaśnia rzecznik.

Zapalenia wątroby typu A (HAV, WZW A) występuje endemicznie na całym świecie, szczególnie na obszarach o złym stanie sanitarnym. - Do 1978 roku Polska była krajem endemiczności wysokiej (ok. 50 tys. zachorowań rocznie). Stopniowo następowała poprawa sytuacji epidemiologicznej i obecnie (po 1997 roku) Polska należy do krajów o niskiej endemiczności - informuje Bondar.

Jak przyznaje nasz rozmówca, szczepienie przeciw WZW A należy do szczepień zalecanych i nie jest finansowane ze środków MZ. Koszt szczepionki w aptece to ok. 120 zł. Po roku powinna być przyjęta druga dawka szczepionki. - Szczepionka jest skuteczna, jeżeli została podana w ciągu 14 dni od zakażenia - podkreśla.

Problem w tym, że ponowny atak wirusa zasoczył także aptekarzy . Szczepionek obecnie brakuje nie tylko w aptekach, ale też w hurtowniach. Resort zdrowia poprosił właśnie producenta o wyjaśnienia tej sytuacji. 

Okres od zakażenia się do wystąpienia pierwszych objawów może wynosić od 15 do 50 dni (średnio 30 dni). Osoba chora wydala duże ilości wirusa wraz z kałem nawet przez kilka tygodni, przy czym wydalanie wirusa może zacząć się od 2 do 3 tygodni przed wystąpieniem żółtaczki, a zatem w czasie gdy osoba ta wydaje się jeszcze zdrowa. Wydalanie wirusa z kałem może trwać nawet do 6 tygodni od zakażenia. Wirus znajduje się także we krwi oraz ślinie chorego.

Musimy sobie przypomnieć o myciu rąk

- Kiedy zaczynałem swoją karierę, WZW A było dosyć powszechną choroba, ale dzięki szczepieniom i systematycznej edukacji praktycznie wyleczyliśmy z niej Polaków. Przez lata odnotowywano tylko pojedyncze przypadki. Teraz mamy jej zmasowany powrót i w mojej opinii to sami na to zapracowaliśmy rozluźniając reżim higieniczny - podkreśla prof. Gładysz.

- Coraz częściej jemy poza domem, a niestety sam obserwuje, że w wielu takich miejscach warunki sanitarne są fatalne. Jeszcze gorzej to wygląda w tzw. sezonowych jadłodajniach, gdzie często zatrudniani są kompletnie nieprzygotowani do pracy przy żywności pracownicy. Dzieci w szkole już nie pamiętają, że kiedy chcą kogoś poczęstować kanapką, to powinni ją podzielić na pół, a nie jeść ją wspólnie z przyjaciółmi. Niestety pewne rozluźnienie w tym obszarze obserwuje też w placówkach ochrony zdrowia - komentuje specjalista.

Zdaniem naszego rozmówcy, to co się dzieje z WZW A powinno być sygnałem ostrzegawczym. Bo o ile w tym przypadku choroba, poza pewnymi przypadkami nie jest bardzo groźna, o tyle rozprzestrzenianie się jej może dowodzić, że za chwilę możemy mieć problem z innymi groźniejszymi chorobami, o których też zapomnieliśmy.

- Dziś mało kto wie, że mamy duży wzrost zakażeń HIV wśród młodzieży. To kolejny efekt braku świadomości, jakie zachowania są ryzykowne w przypadku chorób zakaźnych - podkreśla. 

 

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum