W kolejce do lekarza rodzinnego. Można pisać skargi, tylko to nic nie zmieni

Autor: oprac. KM • Źródło: Rzeczpospolita, Rynek Zdrowia11 października 2021 15:45

Polska ochrona zdrowia zmaga się z brakami kadrowymi. Kolejki do lekarzy rodzinnych wydłużają się. Pacjentom pozostaje skarga do Rzecznika Praw Pacjenta lub wizyta prywatna. To jednak wciąż nie rozwiązuje problemu.

Kolejki są efektem braków kadrowych - a na te nie pomoże nawet skarga do RPP. Fot. Szymon Jankowski/zelaznastudio/PTWP
  • W podstawowej opiece zdrowotnej problemem już od dłuższego czasu są braki kadrowe, o których pisze "Rzeczpospolita"
  • W ocenie specjalistów problem będzie narastał
  • Z deficytem lekarzy zmagają się m.in. gminy wiejskie. Problem rozwiązują m.in. poprzez ściąganie medyków z zagranicy, którym oferują służbowe mieszkania

2,5 tys. pacjentów na lekarza POZ. Ale lekarzy nie ma

Jak podaje "Rzeczpospolita", powołując się na polskie ustawodawstwo, na jednego lekarza podstawowej opieki zdrowotnej powinno przypadać maksymalnie 2,5 tys. pacjentów. Jednak lekarzy rodzinnych zastępują interniści lub pediatrzy, co sprawia, że mogą przyjmować albo dorosłych (interniści), albo dzieci (pediatrzy), a nie - jak lekarze ze specjalizacją medycyny rodzinnej - jednych i drugich pacjentów.

Kolejne problemy z bezpośrednim dostępem do lekarza to teleporady, których lekarz udziela w ramach obowiązków zawodowych, a które wydłużają kolejki w przychodni. Lekarzy brakuje, kolejki są ponad tygodniowe. Choć można umówić się w przychodni prywatnej, nie likwiduje to problemu ograniczonej dostępności POZ w ramach ubezpieczenia NFZ.

Rzeczniczka NFZ cytowana w "Rz" zauważa, że problemy z dostępem do lekarzy można zgłosić do Narodowego Funduszu Zdrowia lub Rzecznika Praw Pacjenta. Jednak specjaliści twierdzą, że problem będzie narastał z powodu braku lekarzy ze specjalizacją medycyna rodzinna.

Funkcjonowanie POZ zaburzone już od dawna - wciąż z tych samych powodów

Z danych przedstawionych w mapach potrzeb zdrowotnych wynika, że wg stanu na koniec 2019 r. w 132 gminach (5,3 proc. wszystkich w kraju) nie funkcjonował ani jeden POZ. Powód główny, to brak lekarskich kadr. Sprawdziliśmy w wybranych gminach w woj. podlaskim, jak radzą w 2021 roku, gdy pojawiają się kłopoty z dostępnością do lekarzy POZ.

Przykładowo, w gminie Czeremcha lekarski kryzys kadrowy w Gminnym Ośrodku Zdrowia trwał kilka miesięcy. Został rozwiązany dzięki zatrudnieniu cudzoziemca.

- Doktor jest młodą osobą, lekarzem pochodzącym z Białorusi. Zrobimy co można, żeby czuł się u nas dobrze - powiedział Rynkowi Zdrowia wójt gminy Czeremcha Jerzy Wasiluk. Poprzedni lekarz zrezygnował na rzecz pracy w szpitalu. Nowy pojawił się z początkiem września.

- Doktor przyjechał zobaczyć jak wygląda nasz odremontowany ośrodek zdrowia. Zdecydował, że zostanie. To osoba młoda, która nie ma jeszcze rodziny. Będzie pracował u nas, chce robić specjalizację w pobliskim szpitalu - wyjaśnia wójt, nie ukrywając, że cieszy się, bo do Czeremchy wraca na stale lekarz.

Gmina na dzień dobry przekazała mieszkanie - przydzielone z urzędu. Być może to przeważyło szalę, że młody doktor postanowił się tu osiedlić. - Mieszkanie w bloku, duże, częściowo wyposażone, zostało po poprzednim lekarzu. Pomożemy dostosować je z czasem do warunków jakie będą odpowiadały panu doktorowi, żeby czuł się u nas dobrze - obiecuje wójt. Jak dodaje młody lekarz nie ma wygórowanych wymagań.

Czytaj więcej: Tak gminy wiejskie cierpią na braki kadrowe wśród lekarzy. Pacjenci bez opieki

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum