USA: mimo pandemii koronawirusa lekarze operują dzieci z Polski

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 20 września 2020 11:16

W czasach koronawirusa szukających dla swoich dzieci bezcennej pomocy medycznej w USA czekają dodatkowe wyzwania. Mimo epidemii w amerykańskich szpitalach wciąż odbywają się operacje dzieci z Polski, a biurokratyczne przeszkody są do pokonania.

FOT. Arch. RZ; zdjęcie ilustracyjne

- Zorganizowanie wyjazdu do USA w czasie pandemii było - z jednej strony - prostsze, a z drugiej - trudniejsze - zauważa w rozmowie z PAP Agnieszka Hess-Rutkowska, która od 5 lipca do 17 sierpnia przebywała w USA. Operacja serca Filipka, jej niespełna rocznego synka, odbyła się w szpitalu dziecięcym w Pittsburghu.

- Dlaczego łatwiejsze? W biurze paszportów nie było kolejek, w konsulacie byliśmy jedynymi oczekującymi na rozmowę wizową. Miałam bezpośredni kontakt telefoniczny z konsulem. Jedyną trudnością była konieczność posiadania tzw. waiver, czyli listu przewozowego, który zezwalał na wlot do USA. Czekaliśmy ponad tydzień na ten list, było już bardzo blisko wylotu, a strona amerykańska wciąż nie odpowiadała - relacjonuje Hess-Rutkowska. Ze strony polskiego MSZ-u - jak dodaje - "wszystko poszło gładko i szybko.

Mama Filipka za najtrudniejsze uznaje "bezczynne oczekiwanie i brak możliwości dopytania Amerykanów, na jakim etapie jest nasza sprawa". Ze względu na pandemię trudności sprawiło także zorganizowanie lotu bezpośrednio do Pittsburgha, co ze względu na stan zdrowia chłopca było konieczne. Organizacja specjalnego kosztownego lotu medycznego trwała trzy tygodnie i kosztowała wiele stresu.

Po wylądowaniu - zgodnie z wytycznymi szpitala - polską rodzinę obowiązywała 14-dniowa kwarantanna. - Warunki kwarantanny nie były ścisłe. Można było zrobić zakupy i iść na spacer z zachowaniem dystansu. Do sklepu mogła wychodzić jedna osoba. Nikt nas nie kontrolował - opowiada Hess-Rutkowska.

Po kwarantannie, a przed przyjęciem do szpitala, Filipkowi wykonano test na obecność koronawirusa. - Szpital, w którym byliśmy, funkcjonował w ten sposób, że przy wejściu była sprawdzana temperatura i był przeprowadzany wywiad medyczny. Chodziło się w maseczce, zachowywano dystans, było bardzo dużo dozowników z płynem dezynfekcyjnym - mówi Polka.

Nie każdy szpital w USA wymaga obecnie kwarantanny. Przykładem jest szpital dziecięcy w Bostonie, gdzie w listopadzie operacje przejdzie roczny Tadzio z Wrocławia. Chłopczyk urodził się z niezwykle rzadką, złożoną wadą serca i w Polsce miał już dwie operacje.

Wraz z rodziną - tatą Piotrem i mamą Magdaleną - Tadzio przyjedzie do USA lotem rejsowym, a nie medycznym. - Musimy ubiegać się o specjalną wizę medyczną. Po wpłaceniu środków na operację Tadzia zostanie wydany dokument, uprawniający nas do ubieganie się o nią - wyjaśnia PAP Magdalena Kruczek-Link. Oprócz wizy rodzina potrzebuje specjalnej zgody na wjazd ("national interest exception"), która ważna jest tylko przez 30 dni.

Wyzwanie stanowi spora kwota za operację Tadzia w Bostonie. Jego najbliżsi wykazują się kreatywnością w zbieraniu potrzebnych środków. Prowadzą w internecie licytacje, organizują koncerty, warsztaty, czy wirtualny dogtrekking, czyli bieg lub spacer z psem.  - Mamy otwartą zbiórkę na portalu Siepomaga.pl. Aktywnie prowadzimy konta na Facebooku oraz Instagramie - wylicza Kruczek-Link. Na profilach "Serce Tadka" rodzina porusza szereg tematów związanych z życiem z chłopcem z rzadką wadą serca i zapewnieniem mu medycznej opieki.

Organizacja wyjazdu na operację do USA wymaga pomocy od władz dyplomatycznych. Konsulat Generalny RP w Nowym Jorku od wybuchu pandemii był zaangażowany w pomoc dla około 20 dzieci.

- Dzieci przybywają do USA głównie na pokładach samolotów Polskich Linii Lotniczych LOT i specjalnych rejsów, organizowanych przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. Pomoc Konsulatu rozpoczyna się więc - wspólnie z centralą MSZ - od wsparcia różnych polskich i amerykańskich instytucji w pozyskiwaniu zgód i dokumentów, umożliwiających lądowanie i przekroczenie amerykańskiej granicy - mówi PAP konsul generalny RP w Nowym Jorku Adrian Kubicki.

Na miejscu Konsulat w miarę potrzeb udziela pomocy logistycznej.

Z Waszyngtonu Mateusz Obremski (PAP)

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum