Tworzenie kolejnych centrów urazowych wymaga dokładnej analizy

Autor: BM/Rynek Zdrowia • • 19 marca 2015 06:15

Dwa szpitale w woj. śląskim - w Częstochowie i Bielsku-Białej - chcą mieć u siebie centrum urazowe. Obie wojewódzkie lecznice będzie niebawem wizytował w tej sprawie krajowy konsultant w dziedzinie medycyny ratunkowej, prof. Jerzy Ładny.

Tworzenie kolejnych centrów urazowych wymaga dokładnej analizy

Drugie takie centrum na Śląsku ma rozwiązać problemy z udzielaniem szybkiej pomocy pacjentom, którzy doznali urazów wielonarządowych w północnym i południowym rejonie województwa. W tym zakresie woj. śląskie jest obsługiwane głównie przez centrum urazowe (CU) w Sosnowcu.

To się już dzieje
W woj. śląskim odsetek urazów głowy w wypadkach komunikacyjnych jest wysoki. Specjaliści wskazują, że aby szybko pomóc rannym w wypadkach potrzebne jest utworzenia CU zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci. Ponadto statystki wskazują, iż mnogie urazy ciała są główną przyczyną zgonów pacjentów poniżej 40. roku życia.

- Nasz szpital już teraz funkcjonuje w warunkach działania koniecznego. Trafiają do nas pacjenci z urazami wielonarządowymi, operujemy w nagłych sytuacjach. Działamy praktycznie jak centrum urazowe, nie odsyłamy takich pacjentów do Sosnowca - tłumaczy Jolanta Majer, kierownik SOR-u w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. NMP w Częstochowie.

Dodaje: - Mamy możliwości, aby utworzyć CU dla dorosłych oraz dla dzieci. Do dyspozycji pacjentów jest odpowiedni sprzęt, personel i lądowisko.

Stworzenie centrum urazowego w Częstochowie, zdaniem zwolenników tej koncepcji, rozwiąże także problem z zapewnieniem ostrych dyżurów - obecnie pełni je co drugi dzień jeden z dwóch wyznaczonych SOR-ów w mieście, tj. WSzS przy ul. Bialskiej lub Miejski Szpital Zespolony.

Na razie nie ma pieniędzy
Szpital Wojewódzki w Bielsku-Białej już kilka lat temu starał się o utworzenie centrum urazowego. Ostatecznie jednak taka placówka powstała w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 5 im. Św. Barbary w Sosnowcu.

- Wtedy ustalono, że na Śląsku będzie tylko jedno CU. Sosnowiec otrzymał na ten cel 20 mln zł z Ministerstwa Zdrowia - przypomina Wojciech Muchacki, zastępca dyrektora ds. medycznych w bielskim szpitalu.

- Teraz powraca pomysł stworzenia centrum także w Bielsku-Białej. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Jeśli dostaniemy konkretne pieniądze na utworzenie i bieżące finansowanie takiej jednostki to przystąpimy do realizacji tej inwestycji. Czekamy na ofertę - dodaje dyrektor Muchacki.

W Polsce działa obecnie 14 centrów urazowych udzielających pomocy pacjentom z obrażeniami wielonarządowymi. Ośrodki znajdują się we Wrocławiu, Bydgoszczy, Lublinie, Zielonej Górze, Łodzi, Krakowie, Warszawie, Opolu, Białymstoku, Rzeszowie, Gdańsku, Sosnowcu, Olsztynie i Poznaniu.

Prof. Jerzy Ładny, konsultant krajowy w dziedzinie medycyny ratunkowej podkreśla, że w Polsce są miejsca na kolejne centra urazowe - zarówno dla dorosłych, jak i dzieci. Jednak, aby CU powstały, muszą się znaleźć ministerialne środki.

Możliwości są, ale...
- Jestem za tym, aby tych centrów było jak najwięcej, ale wszystko zależy od decyzji resortu zdrowia. Ja mogę tylko zaopiniować, czy dany ośrodek spełnia wszystkie niezbędnego wymogi - wyjaśnia prof. Ładny. - Jak na razie nie notujemy jakiejś wyjątkowej liczby inicjatyw dotyczących tworzenia następnych centrów urazowych.

Konsultant krajowy uważa, że w woj. śląskim jest miejsce na drugie centrum urazowe, ale jego tworzenie należy dokładnie przeanalizować. - Chodzi m.in. o zgłaszalność do CU - czy jest ona dość duża w tym regionie - wskazuje prof. Ładny.

- W Sosnowcu napływ pacjentów z urazami wielonarządowymi wynosi jeden, dwa na dobę. Szpital ma dobrą infrastrukturę i trzeba się zastanowić, czy tworzenie CU w Częstochowie lub Bielsku-Białej jest zasadne - dodaje.

- Wybieram się do Częstochowy i Bielska-Białej na rozmowy w tej sprawie. Możliwości stworzenia centrum są i to spore - twierdzi prof. Ładny. - Staramy się uruchomić środki unijne na tworzenie nowych CU, ale podejście Ministerstwa Zdrowia do tej kwestii trochę się zmieniło. Resort stawia teraz w pierwszej kolejności na centra urazowe dla dzieci. Na razie szuka środków.

Profesor zwraca uwagę, że są województwa, które w ogóle nie mają CU dla dorosłych. Natomiast na Mazowszu czy w Wielkopolsce zgłaszalność pacjentów jest spora i tu centra dla dorosłych są konieczne.

***

Centrum urazowe może działać w szpitalach wielospecjalistycznych. Ma zapewniać świadczenia zdrowotne dla populacji nie mniejszej niż 1 milion osób mieszkających na obszarze pozwalającym na dotarcie z miejsca zdarzenia do centrum maksymalnie w ciągu 1,5 godziny. CU musi mieć lądowisko.

Do centrów trafiają najciężej poszkodowani pacjenci. Mają być tam są szybko diagnozowani i leczeni na możliwie wysokim poziomie - w zakresie kilku specjalizacji równocześnie. O przewiezieniu pacjenta do centrum decyduje lekarz lub ratownik (obecni na miejscu zdarzenia), biorąc pod uwagę stan poszkodowanego.

Po przetransportowaniu pacjenta do ośrodka przeprowadzana jest wstępna diagnostyka w szpitalnym oddziale ratunkowym. Do zadań centrum urazowego należy przyjmowanie oraz kompleksowa diagnoza i wielospecjalistyczne leczenie pacjenta, zgodnie z aktualną wiedzą medyczną w zakresie terapii ciężkich, mnogich lub wielonarządowych obrażeń ciała.

Osobę w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego kwalifikuje się do leczenia w centrum urazowym, jeśli występują co najmniej dwa z poniższych obrażeń anatomicznych:
• penetrujące rany głowy, tułowia lub urazy tępe z objawami uszkodzenia narządów wewnętrznych głowy, klatki piersiowej i brzucha
• amputacja kończyny powyżej kolana lub łokcia
• rozległe zmiażdżenia kończyn
• uszkodzenie rdzenia kręgowego
• złamanie kończyny z uszkodzeniem naczyń i nerwów
• złamanie miednicy.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum