Marzena Sygut/Rynek Zdrowia | 22-11-2013 06:20

Tropikalne choroby zakaźne - mamy się czego obawiać?

Polacy coraz częściej spędzają urlopy w egzotycznych krajach, toteż tropikalne choroby zakaźne stają się dla nas rosnącym zagrożeniem. Problem znajduje odzwierciedlenie w projekcie nowelizacji ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych: zgodnie z proponowanymi zapisami, zwłoki osób zmarłych na niektóre choroby zakaźne musiałyby zostać usunięte z mieszkania i pochowane na najbliższym cmentarzu w ciągu 24 godzin od chwili zgonu.

Listę takich chorób miałby określić minister zdrowia w drodze rozporządzenia, kładąc szczególny nacisk na choroby zakaźne występujące w krajach tropikalnych.

Zbigniew Żuk, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni podkreśla, że niebezpieczne choroby tropikalne pojawiają się  na Pomorzu tylko sporadycznie.

- W ciągu ostatnich kilku lat mieliśmy do czynienia jedynie z pojedynczymi zachorowaniami na gorączkę Ebola i gorączkę Marburg. Pacjenci zostali na szczęście wyleczeni. W tej sytuacji trudno oceniać, czy takie regulacje są w Polsce niezbędne i jakie jednostki chorobowe powinny znaleźć się na wspomnianej liście - podkreśla dyrektor Żuk.

Podobnie skalę zjawiska ocenia kierownik działu epidemiologii Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej we Wrocławiu, dr Witold Paczosa. W jego ocenie zachorowania i zakażenia szczególnie niebezpieczne, na które wskazuje ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi z dnia 5 grudnia 2008 r. (cholera, dżuma, ospa prawdziwa i wirusowe gorączki krwotoczne) występowały w regionie tylko sporadycznie. Mimo to warto "dmuchać na zimne".

Konieczne procedury

Dolnośląski konsultant wojewódzki w dziedzinie epidemiologii, Jerzy Odonowicz-Czarnecki wyjaśnia, że z jego punktu widzenia wprowadzenie sztywnych procedur jest wręcz pożądane.

- W krajach rozwiniętych epidemiologia bazuje właśnie na procedurach. Dzięki temu wiadomo, jak w określonym przypadku działać i kto za co odpowiada. Musi być pełna jasność jak postępować z pacjentami, ze zwłokami oraz z materiałem skażonym biologicznie. Nie ulega wątpliwości, że w przypadku chorób zakaźnych szczególnie niebezpiecznych, ma to uzasadnienie. Dlatego też proponowane zmiany można uznać, z punktu widzenia epidemiologicznego, za zasadne - zaznacza Odonowicz-Czarnecki.

Także dyrektor Żuk podkreśla, że klinicyści chcieliby otrzymać od epidemiologów standardy postępowania w określonych przypadkach, ale na razie nie zostały one wypracowane.

Jan Bondar, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego wskazuje, że zmiany oraz obostrzenia przepisów i zasad postępowania są potrzebne, ale niekoniecznie we wskazanej ustawie.

Zmiany - tak, ale...

- Proponowane brzmienie przepisów art. 9 ust. 3 oraz 4 projektu ustawy o zmianie ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych ma na celu, w zamierzeniu projektodawców, ustalenie szczególnego sposobu postępowania ze zwłokami osób zmarłych na niektóre choroby zakaźne - przypomina Jan Bondar.

- Należy jednak wziąć po uwagę fakt, że choroby szczególnie niebezpieczne i wysoce zakaźne nie powodują natychmiastowego zgonu, lecz - nawet w przypadku szybkiego narastania ciężkich objawów - stanowią wskazanie do hospitalizacji chorego ze względów klinicznych oraz  do przeprowadzenia diagnostyki mikrobiologicznej dla celów postępowania leczniczego i działań epidemiologicznych - ochrony zdrowia publicznego - wyjaśnia rzecznik GIS.

Dodaje również, że w związku z tym należy z dużą ostrożnością oceniać umieszczenie tego przepisu w ustawie o cmentarzach i chowaniu zmarłych, choć odpowiednie regulacje mogą oczywiście być wprowadzone do systemu polskiego prawa przy okazji nowelizacji tej ustawy.

- Wydaje się jednak, że odpowiedni przepis powinien znaleźć się, po dyskusji w gronie ekspertów i niezbędnych zmianach merytorycznych, w regulacjach dotyczących zapobiegania oraz zwalczania chorób zakaźnych - zaznacza rzecznik GIS.

Groźne nie tylko choroby tropikalne

Specjaliści w zakresie chorób zakaźnych i epidemiolodzy podkreślają, że ryzyko "przywleczenia" do kraju chorób z tropików bardzo się ostatnio zwiększyło, ale nie są to przecież jedyne choroby zakaźne zagrażające populacji.

Jerzy Odonowicz-Czarnecki zwraca uwagę na pojawiające się w ostatnich latach w Polsce meningokokowe zapalenie opon mózgowych, które w ciągu kilkunastu godzin może zakończyć się sepsą i zgonem. W tym kontekście nie wydaje się również, jego zdaniem, aby właściwe było wyodrębnianie takich chorób jak choroby tropikalne, które są kategorią wyróżnioną ze względów geograficznych, a nie ze względu na cechy epidemiologiczne i zagrożenie dla zdrowia publicznego.

Jan Bondar zaznacza, że choć wśród chorób tropikalnych występują szczególnie zjadliwe,  choć niezwykle rzadkie choroby wirusowe (m.in. wirusowe gorączki krwotoczne Ebola i Marburg) to projektowane przepisy powinny uwzględnić zagadnienie również nowo pojawiających się chorób o nieznanej obecnie zakaźności.

Dodaje ponadto, że zakaźność i zagrożenie epidemiologiczne powodowane przez zwłoki osoby zmarłej z powody choroby zakaźnej jest najczęściej nieporównanie mniejsze od zakaźności człowieka chorego.

- Całe zagadnienie musi być w związku z tym rozpatrywane w kontekście oceny ryzyka przeniesienia zakażenia na osoby, które miały kontakt z chorym w okresie wylęgania choroby oraz na personel medyczny sprawujący nad nim opiekę - podkreśla Bondar.

Pochówek "od ręki"

Główny Inspektorat Sanitarny zaznacza, że konieczność szybkiego pochówku zwłok (lub ich spopielenia) może oczywiście pojawić się w przypadku epidemii - zwłaszcza masowego wystąpienia nieznanych dotychczas chorób zakaźnych o wysokiej śmiertelności, chorób które uległy spontanicznej mutacji lub w przypadku masowych zachorowań w wyniku ataku bioterrorystycznego, tzn. we wszystkich sytuacjach, gdy możliwości indywidualnego traktowania każdego przypadku zgonu są ograniczone.

- Sytuacje te nie należą jednak do kwestii rutynowego postępowania ze zwłokami i powinny być regulowane w sposób spójny z istniejącymi przepisami dotyczącymi zagrożeń epidemicznych o charakterze nadzwyczajnym, m.in. mówiącymi o ogłoszeniu przez wojewodę lub ministra zdrowia stanu epidemii. Regulacje te powinny być także spójne z uprawnieniami państwowych inspektorów sanitarnych w przypadku wystąpienia chorób szczególnie niebezpiecznych i wysoce zakaźnych - zaznacza Bondar.