Triaż i bilety z numerem. Czy w ten sposób można uporządkować kolejki do SOR?

Autor: PW/Rynek Zdrowia • • 04 lutego 2019 05:55

Ministerstwo Zdrowia testuje pilotażowo zmiany w organizacji przyjęć pacjentów w SOR. - Pacjent otrzyma numer oraz chwilę później opaskę z kolorem wskazującym o kategorii triażu, dzięki czemu będzie miał na bieżąco informację o przewidywanym czasie oczekiwania - mówił o tym rozwiązaniu wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński.

Triaż i bilety z numerem. Czy w ten sposób można uporządkować kolejki do SOR?
Nowy system kolejkowy ma służyć przede wszystkim wprowadzeniu jednolitych standardów obsługi na wszystkich SOR-ach w Polsce. Fot. Shutterstock

Ministerstwo Zdrowia chce, aby pacjenci docierający do szpitalnych oddziałów ratunkowych byli poddawani triażowi medycznemu, nadającemu kategorię pilności według tych samych zasad w całym kraju. Obszar przyjęć w SOR wyposażony zostanie w urządzenia generujące kolorowe opaski dla pacjenta, z numerem w kolejce.

Jak informuje biuro prasowe MZ, w SOR zostaną też zainstalowane monitory podające m.in. numer aktualnie obsługiwanego pacjenta w każdej kategorii, szacunkowy czas oczekiwania, aktualną liczbę pacjentów oczekujących na pierwszy kontakt z personelem medycznym w każdej kategorii pilności oraz system przywoławczy kolejnego pacjenta poprzez wizualizację jego numeru, przywołanie głosowe i wskazanie gabinetu.

Informacja o czasie oczekiwania
To rozwiązanie, nazwane TOP SOR, od 1 stycznia br. jest testowane w ramach pilotażu w Samodzielnym Publicznym Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Warszawie, Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Częstochowie, Samodzielnym Publicznym Zespole Opieki Zdrowotnej w Brzesku i Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku.

- Pilotaż będzie bazą do wyciągania wniosków i wprowadzania zmian - powiedziała dziennikarzom wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko, zaznaczając, że mają one doprowadzić do skrócenia czasu oczekiwania i przyspieszenia udzielania świadczeń w szpitalnych oddziałach ratunkowych.

Wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński, gdy ministerstwo po raz pierwszy informowało o projekcie pilotażu w listopadzie ub.r., wyjaśniał że nowy system kolejkowy ma służyć przede wszystkim wprowadzeniu jednolitych standardów obsługi na wszystkich SOR-ach w Polsce.

- Każdy pacjent, który trafi na oddział, otrzyma numerek, a w ciągu maksymalnie kilkunastu minut, także opaskę z kolorem określającym, jak pilny jest jego przypadek. Na bieżąco będzie miał informację o przybliżonym czasie oczekiwania na przyjęcie. Wprowadzamy to rozwiązanie, bo jest wygodne i pomocne w organizacji pracy personelu SOR, a nie dlatego, żeby stworzyć dodatkowe bariery - przekonywał wiceminister.

Dotąd nie monitorowano na bieżąco czasu oczekiwania, choć system triażu od dawna funkcjonuje w dużych SOR-ach. Szpitale podawały maksymalny czas, w którym - co do zasady, w zależności od stanu pacjenta - powinien nastąpić kontakt z lekarzem diagnozującym. 

Bilet, rejestracja, triaż...
Na przykład w SOR w Szpitalu Bielańskim w Warszawie w ramach triażu obowiązują 4 kody kwalifikacji pacjentów: kolor czerwony - oznaczający stan bezpośredniego zagrożenia życia, pacjent musi być przyjęty natychmiast; kolor żółty - stan wymagający rozszerzonej diagnostyki oraz stosowania leczenia farmakologicznego u pacjenta stabilnego hemodynamicznie, czas oczekiwania do 60 minut; kolor zielony - stan wymagający podstawowej diagnostyki oraz stosowania monoterapii u pacjenta stabilnego hemodynamicznie, czas oczekiwania do 240 minut, kolor niebieski - pacjent niewymagający diagnostyki i leczenia w ramach szpitalnego oddziału ratunkowego, czas oczekiwania do 360 minut.

Obecnie szpital, choć aktualnie nie bierze udziału w pilotażu, już posługuje się systemem kolejkowym zbliżonym do tego, którego działanie pilotuje MZ. - To nasz autorski pomysł. Uznaliśmy, że jeśli system wskaże pacjentów wymagających najpilniejszej pomocy, a wszyscy otrzymają informację o czasie oczekiwania, to poprawimy wzajemną komunikację i organizację pracy - mówi nam Dorota Gałczyńska-Zych, dyrektor Szpitala Bielańskiego.

Jak tłumaczy, pacjent wchodząc na SOR musi określić, w oparciu o podstawowe pytania zawarte na ekranie dotykowym, z jakim schorzeniem się zgłasza i jakie ma objawy, np. uraz, ból, gorączka i od kiedy się one utrzymują. Otrzymuje automatycznie drukowany bilet z numerem pod jakim został zapisany w systemie. Osoby, które cierpią bardziej są wywoływane do rejestracji w pierwszej kolejności, a personel posługuje się numerem pacjenta widocznym na bilecie, co zapewnia ochronę danych osobowych.

Ma być mniej nerwowo
Po procesie rejestracji pacjenta bada fachowy personel SOR-u, który nadaje mu kolor triażowy, określający priorytet. Kolor jest zarazem informacją o pilności przypadku i w zależności od ich liczby system określa czas oczekiwania na pomoc. Pacjent oczekuje w poczekalni, gdzie na dużym ekranie wyświetlają się informacje o tym ile osób czeka w kolejce, do której części SOR.

- Od czasu wprowadzenia systemu kolejkowego przez cały styczeń nie mamy właściwie sygnałów o zachowaniach pacjentów wynikających z nerwowości spowodowanej długim oczekiwaniem. Nie ma stania przy drzwiach, dopytywania. Komunikaty wyświetlane na monitorze porządkują kolejkę, co zwalnia personel SOR z częstego odpowiadania i ułatwia pracę - tłumaczy dyr. Dorota Gałczyńska-Zych.

Przyznaje, że faktycznie jest i tak, że podane czasy wyliczane automatycznie przez system mogą zniechęcać do oczekiwania i wręcz irytować, jeśli pacjent dowiaduje się, że czas oczekiwania może wynosić nawet powyżej 6 godzin. - Ale oceniamy, że dotyczy to przypadków błahych, które można załatwić w normalnym trybie w poradni specjalistycznej lub u lekarza rodzinnego. System kolejkowy pełni zarazem rolę edukacyjną - zaznacza dyrektor.

Na stronie internetowej stronie Szpitala Bielańskiego, w zakładce z informacją dla pacjentów SOR szpital prosi pacjentów: "nie denerwuj się czasem oczekiwania" i tłumaczy, że jest on m.in. podyktowany czasem koniecznym na przeniesienie pacjentów z łóżek obserwacyjnych na inne oddziały, a także dostępnością łóżek. Prosi też pacjentów by pamiętali, że "kolejność rejestracji nie ma związku z kolejnością wejścia do lekarza", bo o tym rozstrzyga ocena stanu zdrowia i przyznany kod triażu.

"Niebiescy" długo poczekają
Podobne informacje zawierają strony wielu innych dużych SOR-ów, gdyż napór pacjentów w tych oddziałach to problemem, przed którym stają szpitale w całym kraju.

Nie inaczej jest na szpitalnym oddziale ratunkowym w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Częstochowie, w którym jest prowadzony pilotaż nowego systemu kolejkowego. Oddział ma 8 stanowisk obserwacyjnych. W niektóre dni pomocy szuka tam do 200 pacjentów, przyjmowanych przez 10-11 pielęgniarek, 5-6 lekarzy, w zależności od dnia. Ok. 70 proc. pacjentów wraca do domu, 20-35 proc. wymaga hospitalizacji.

Jak mówi nam Jolanta Majer, z-ca dyrektora ds. lecznictwa, kierownik SOR w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Częstochowie, tam w ramach triażu pacjenci są dzieleni na 5 grup. Grupa czerwona - to pacjenci w bezpośrednim stanie zagrożenia życia, u których działania muszą być podjęte natychmiast, bo doszło u nich np. do zatrzymania krążenia, nagłej duszności; jest i grupa pomarańczowa - tym pacjentom pomoc musi być udzielona pilnie, ale możliwe jest krótkie oczekiwanie. Następne w kolejności grupy to: żółta, zielona i niebieska.

- Kolor niebieski dotyczy pacjentów, którzy w SOR nie powinni się znaleźć, a raczej korzystać z nocnej świątecznej pomocy lekarskiej albo pomocy lekarza rodzinnego. Uważam jednak, że i w tym przypadku każdego pacjenta trzeba zobaczyć, odnieść się do każdej wątpliwości zdrowotnej, z którą przychodzi. Z tym, że pacjent oznaczony kolorem niebieskim może spodziewać się długiego czasu oczekiwania, sięgającego wielu godzin - przyznaje dyr. Jolanta Majer.

Wyzwanie logistyczne
Zakłada, że czasy wyliczone w oparciu o pilotaż będą czasami przybliżonymi, spodziewanymi, ale podawanymi w oparciu o realne obciążenie SOR. Tłumaczy: - SOR jest oddziałem bardzo dynamicznym. Jeżeli będziemy mieli dużo pacjentów oznaczonych kolorem czerwonym, to wiadomo, że czas oczekiwania w innych kategoriach się wydłuży.

Zwraca uwagę, że trudno ustalić sztywne normy czasowe szczególnie wtedy, gdy hospitalizacja musi odbyć się w placówce szpitala w innej lokalizacji.

- Zanim oczekujący na transport pacjent zwolni łóżko, inny pacjent będzie musiał pozostać w kolejce. Łóżka na SOR zajmują także pacjenci z chorobami przewlekłymi. Na przykład pacjenta z chorobą wieńcową nie można wypisać do domu, ale trzeba mu znaleźć miejsce na internie. Dotyczy to również pacjentów wymagających przekazania w ramach hospitalizacji do innego oddziału. Zatem sprawne przekazywanie tych pacjentów, to już zadanie logistyczne, mające związek z organizacją pracy w całym szpitalu - mówi nam dyr. Jolanta Majer.

Regulacje za dwa lata?
Wstępy pilotaż systemu TOP SOR ma potrwać do marca, potem ministerstwo zakłada włączenie do niego kolejnych szpitali.

"Wyniki pilotażu pozwolą na określenie zasad wdrożenia TOP SOR we wszystkich SOR w Polsce. Z uwagi na planowane wdrożenie zachodzi konieczność znowelizowania ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym poprzez m.in. poszerzenie definicji triażu medycznego na potrzeby SOR i wprowadzenie obowiązku stosowania TOP SOR. Według założeń, regulacje te wejdą w życie od 1 stycznia 2021 r." - informuje biuro prasowe Ministerstwa Zdrowia.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum