Transplantologia: wciąż brakuje koordynatorów ds. donacji narządów

Autor: Dziennik Zachodni, SA/Rynek Zdrowia • • 24 listopada 2009 10:45

Około połowa narządów do transplantacji jest pobierana w dziesięciu szpitalach w Polsce. Statystykę pobrań w woj. śląskim ratuje Wojewódzki Szpital Specjalistyczny nr 5 im. św. Barbary w Sosnowcu.

Transplantologia: wciąż brakuje koordynatorów ds. donacji narządów
dr Jarosław Wilk, koordynator ds. donacji narządów w Szpitalu Specjalistycznym nr 5 w Sosnowcu

Specjaliści twierdzą, że sytuację w transplantacji mogłoby poprawić zatrudnienie większej liczby koordynatorów, ale tych – przygotowanych, z ukończonymi kursami po prostu nie ma.

Sosnowiecki szpital jest na trzecim miejscu w kraju pod względem liczby pobrań narządów do transplantacji. To wyjątek wśród śląskich szpitali, ponieważ – jak wynika z danych Centrum Organizacyjno-Koordynacyjnego ds. Transplantacji Poltransplant za 2008 rok, województwo śląskie jest poniżej średniej krajowej pod względem liczby zgłoszonych dawców narządów.

Liczba pobrań w tym województwie na milion mieszkańców wyniosła 8,2 narządu przy średniej krajowej – 11,2. Jest to wynik zbliżony do wyniku małego województwa lubuskiego.

Tymczasem, zgodnie z Narodowym Programem Rozwoju Transplantologii w województwie śląskim powinno się uzyskiwać rocznie ponad 500 narządów do przeszczepu, w tym 380 nerek, 70 wątrób, 30 serc oraz 10 płuc i 10 trzustek. A na przeszczepy w kraju czekają ponad 3 tysiące osób, w tym ponad 150 na serce.

Połowa wszystkich przeszczepianych w Polsce narządów pobieranych jest w zaledwie 10 szpitalach, gdzie zatrudnieni są lokalni koordynatorzy transplantacyjni, w tym w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 5 w Sosnowcu, gdzie koordynatorem ds. donacji narządów transplantacyjnych jest dr Jarosław Wilk – anestezjolog, który uważa, że ratunkiem dla transplantologii jest zatrudnienie koordynatorów ds. donacji narządów, których jest zdecydowanie za mało.

Dr Wilk zaznacza, że wyznaczenie koordynatora w każdym szpitalu znacząco wpłynęłoby na wzrost liczby pobrań: – Bez wskazania takiej osoby - najlepiej lekarza - odpowiedzialnej za proces donacyjny i nadania jej kompetencji w tym zakresie niewiele osiągniemy – mówił w dr Wilk w rozmowie z Rynkiem Zdrowia.

– Ktoś musi zarządzać tym procesem. To wiele obowiązków, od czysto medycznych, lekarskich poprzez organizacyjne, administracyjne i promocyjne. Poza tym ta praca wymaga nienormowanego trybu zatrudnienia, sporej dyspozycyjności, a to wymusza wiele wyrzeczeń oraz wyrozumiałości i  akceptacji własnej rodziny. Stworzenie odrębnie finansowanej procedury donacyjnej z jednej strony zapewniłoby środki, z drugiej zobowiązało szpitale do jej realizacji –  dodał dr Wilk.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum