Transplantolodzy krytykują ujawnienie danych dawcy i zdjęć z przeszczepu

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 29 maja 2013 20:57

Naruszono prawo transplantacyjne, a etyka dziennikarska nie istnieje - uważają transplantolodzy. Są oburzeni faktem opublikowania danych dawcy i zdjęć wykonanych podczas przeszczepu twarzy.

Jak podaje Gazeta Wyborcza, matka zmarłego wyraziła zgodę na pobranie nerek, serca, wątroby, rogówki i twarzy syna. W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym prosiła, aby nie przekazywano mediom jej danych ani danych jej syna. Pomimo to media dotarły do kobiety.

Lekarze transplantolodzy są oburzeni. Uważają, że taka "reklama" w mediach może tylko spowodować, że był to pierwszy i ostatni przeszczep twarzy w Polsce. Wystosowali protest w tej sprawie. Wysłali go m.in. do prof. Adama Maciejewskiego, który kierował zespołem operacyjnym oraz do Poltransplantu. - Nie ma naszego pozwolenia na takie dziennikarstwo - mówią.

Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku zapewnia, że dane dawcy i jego rodziny na pewno nie wyciekły do mediów z USK. Oświadczenie na ten sam temat przekazało Centrum Onkologii - Instytut w Gliwicach, gdzie przeprowadzono transplantację.

Rzeczniczka Centrum Onkologii w Gliwicach Anna Uryga poinformowała w środę (29 maja) w związku z publikowaniem w mediach materiałów poświęconych rodzinie dawcy, że żaden z pracowników tego szpitala nie ujawnił mediom jakichkolwiek danych teleadresowych dawcy, biorcy ani ich rodzin.

Powyższe oświadczenia nie wyjaśniają jednak w jaki sposób przedostały się do prasy np. zdjęcia z przeszczepu twarzy. Nie jest jednak jasne, czy dotyczą one tego akurat przypadku.

Więcej: www.gazeta.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum