To tylko grypa? Niestety, kosztuje nas znacznie więcej niż myślimy

Autor: KL/Rynek Zdrowia • • 11 lutego 2017 08:01

Tłok w przychodniach, wstrzymane odwiedziny w szpitalach, kolejki w aptekach. Jest zimno, jest grypa - mówią Polacy. Jest szczepionka, a są powikłania pogrypowe, hospitalizacje i zgony - odpowiadają lekarze i przypominają, że każdego roku co 10. Polak zmaga się z grypą lub infekcjami grypopodobnymi.

To tylko grypa? Niestety, kosztuje nas znacznie więcej niż myślimy
Tłok w przychodniach to jeden "objawów" grypy; FOT. PTWP

Lekarze zwracają uwagę, że chociaż wiadomo, że co roku przychodzi grypa, którą łatwo się zarazić, Polacy nie zabezpieczają się na jej wypadek. Bo grypy się nie boją. Jak komentuje dr hab. Ernest Kuchar z Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym WUM, ekspert Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy wolimy biernie czekać, licząc na szczęście i nie przygotowywać się  na zagrożenie.

Od trzech lat w Polsce odsetek osób, które szczepią się przeciw grypie, utrzymuje się na bardzo niskim poziomie, wynoszącym ok. 3,7 proc.

Dzieci, seniorzy, przewlekle chorzy...
Specjalista przyznaje, że grypa jest szczególnie niebezpieczna dla dzieci, które chorują na nią znacznie częściej niż dorośli. - W tym sezonie i tylko w naszym jednym szpitalu mieliśmy już kilkadziesiąt przypadków potwierdzonej grypy - zaznacza Ernest Kuchar.

Drugą grupą ryzyka są seniorzy. Źle znoszą samą chorobę i w tej grupie zbiera ona śmiertelne żniwo. - Jednym z najpoważniejszych pogrypowych powikłań jest zapalenie mięśnia sercowego, a osoby leczące się z powodu chorób układu krążenia oraz osoby starsze w sezonie grypowym mają większe ryzyko wystąpienia zawału - mówił nam wcześniej prof. Andrzej Ciszewski, ekspert Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy.

Ekspert zwraca uwagę, że obecnie wiele osób cierpi na różne postacie przewlekłych arytmii serca i muszą one się liczyć z tym, że w wypadku infekcji grypowej może dochodzić do nasilenia, nawrotu czy ujawnienia się arytmii. Kolejnym poważnym powikłaniem pogrypowym może być zaostrzenie przewlekłej niewydolności serca u pacjentów leczonych z tego powodu.

- Dlatego towarzystwa kardiologiczne na całym świecie zalecają, aby pacjenci z przewlekłymi chorobami serca, a zwłaszcza chorobą wieńcową i z przewlekłą niewydolnością serca, szczepili się co roku przeciw grypie, żeby uniknąć jej kardiologicznych powikłań - komentuje.

Ofiar grypy jest więcej niż się podaje
W opinii profesora przypadki pogrypowego zapalenia mięśnia sercowego są prawdopodobnie znacznie częstsze niż się je rozpoznaje. - Objawy mogą być bardzo niecharakterystyczne i zazwyczaj przypisujemy je osłabieniu po przebytej infekcji, zmęczeniu, przepracowaniu itd. Często też nie kojarzymy objawów kardiologicznych z przebytą przed kilkoma tygodniami infekcją - wyjaśniał.

Prof. Przemysławy Jarosz-Chobot, śląski konsultant wojewódzki w dziedzinie diabetologii mówił, że chorzy na cukrzycę, którzy zachorują na grypę, sześciokrotnie częściej trafiają do szpitala i trzy razy wyższe jest u nich ryzyko zgonu.

Na powikłania pogrypowe narażone są też osoby przewlekle leczący się z powodu chorób układu oddechowego, sercowo-naczyniowego, cukrzycy.

"Idziemy" na rekord
Z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego -Państwowego Zakładu Higieny wynika, że obecnie dziennie 105 Polaków z tysiąca zaraża się grypą. Wskaźnik zachorowań na grypę jest najwyższy od 2012 roku, a stan wysokiej zapadalności obejmuje wszystkie województwa.

W ciągu dwóch pierwszych tygodni 2017 roku na grypę zachorowało w Polsce ponad 160 tys. osób. Od 23 do 31 stycznia zarejestrowano ponad 360 tys. zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę.

Z danych NIZP-PZH wynika, że w sezonie grypowym 2015/2016 było ponad 4 mln zachorowań na grypę i podejrzeń zachorowań. Ponad 16,1 tys. osób wymagało z tego powodu hospitalizacji, a 140 zmarło.

Tylko w ostatnim tygodniu stycznia odnotowano 6 zgonów z powodu grypy. Trzy osoby zmarły w województwie śląskim, po jednej w pomorskim, mazowieckim i dolnośląskim. Między 1 a 7 lutego skierowanie do szpitala otrzymało z powodu grypy lub jej podejrzenia 1391 osób. W tym czasie odnotowano kolejne cztery zgony. 

- Wiele osób nie potrafi odróżnić przeziębienia od groźnego dla organizmu zachorowania na grypę. Pacjenci próbują się leczyć domowymi sposobami bądź lekami dostępnymi w aptekach bez recepty.

- Co gorsze, wielu z nich z objawami grypy uczestniczy w życiu publicznym zarażając innych i narażając siebie na powikłania grypowe - mówi nam prof. Adam Antczak, przewodniczący Rady Naukowej Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy.

Przychodnie pękają w szwach
Każdego roku sezon grypowy to test dla podstawowej opieki zdrowotnej. Co roku okazuje się, że, niestety, nie daje ona sobie rady z radykalnym wzrostem liczby pacjentów.

W tym roku problem z płynną opieką mają nawet placówki prywatne. Obecnie, jak przyznają lekarze rodzinni, chorzy z grypą stanowią ponad połowę wszystkich pacjentów. Do wielu przychodni w ogóle nie można się dodzwonić, a tam, gdzie się udaje miejsca są już zajęte. Często nie można zapisać się również na dzień kolejny.

Np. Grupa Lux Med, aby wywiązać się z umów wobec pacjentów, przekazuje ich do innych przychodni prywatnych. Z powodu infekcji dróg oddechowych w styczniu 2017 r. lekarze z Lux Medu realizowali około 64 tys. różnego rodzaju konsultacji tygodniowo. Dla porównania, w styczniu 2016 r. było tych konsultacji ok. 51 tys. tygodniowo. Ich liczba wzrosła obecnie o ok. 25 proc.

Grypa kosztuje nas naprawdę dużo
Koszty grypy bardzo trudno oszacować, bo składają się na nie różne kategorie. Do kosztów bezpośrednich (wizyta u lekarza, zakup leków) trzeba doliczyć koszty pośrednie, czyli absencji w pracy, obniżonej wydajności pracowników, hospitalizacji w wyniku poważniejszych powikłań i wszelkich innych konsekwencji chorowania na grypę.

Analizy ekspertów EY wskazują, że bezpośrednie koszty tej choroby dla polskiej gospodarki mogą osiągać, w przypadku dużej liczby zachorowań, 730 mln zł. Szacuje się, że aż 12 proc. wszystkich absencji pracowników na świecie spowodowanych jest przez grypę oraz powikłania z nią związane.

Zdecydowana większość kosztów grypy ponoszona jest przez przedsiębiorców oraz skarb państwa. W efekcie, epidemia wpływa na funkcjonowanie gospodarki w skali makro.

Mimo to niewielu pracodawców promuje szczepienia przeciw grypie jako narzędzia redukcji ryzyka absencji pracowników, szczególnie podczas szczytu zachorowań.

Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że wciąż warto zaszczepić się przeciwko grypie. Jak czytamy w komunikacie z 9 lutego br. „przechorowanie grypy” nie chroni przed ponownym zachorowaniem wywołanym innym jej innym szczepem. Jedynie szczepionka chroni równocześnie przed 4 szczepami grypy.

Lepiej w porę zapobiegać 
Resort przypomina, że liczba zachorowań nadal rośnie i nie ma pewności, że osiągnęła już swój szczyt. Prof. Adam Antczak przypomina, że szczepienia to najbardziej efektywna, a przy tym bezpieczna i tania metoda zapobiegania zakażeniom wirusem grypy. - Koszt szczepionki waha się od 30 do 40 zł. To stosunkowo mało w porównaniu z kosztem leczenia objawów i powikłań grypy - podkreśla.

Według polskich rekomendacji na 2015 r., szczepienia przeciwko grypie zalecane są w pierwszej kolejności dzieciom powyżej 6. miesiąca życia oraz dorosłym cierpiącym z powodu niewydolności układu oddechowego, astmy oskrzelowej, POChP, niewydolności serca, choroby wieńcowej (zwłaszcza po zawale serca), niewydolności nerek, nawracającego zespołu nerczycowego, choroby wątroby, chorób metabolicznych, w tym szczególnie cukrzycy, oraz chorób neurologicznych.

Przeciwko grypie powinni się szczepić także chorzy cierpiący na nowotwory. Szczepienia tym chorym rekomendują wszystkie towarzystwa onkologiczne, w tym Amerykańskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej (ASCO).

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum