Tarnów: prokuratura wyjaśni okoliczności diagnozowania 3-letniego dziecka

Autor: Gazeta Krakowska, JJ/Rynek Zdrowia • • 10 czerwca 2013 16:02

Lekarze ze Szpitala Wojewódzkiego im. św. Łukasza w Tarnowie długo nie widzieli potrzeby wykonania zdjęcia rtg klatki piersiowej trzyletniego chłopca. Dopiero po sześciu dniach, dzięki uporowi matki, lekarze wykonali prześwietlenie i ostatecznie wyjęli baterię z przełyku chłopca. Szpital odpiera zarzuty, twierdząc, iż rodzice nie wyrazili zgody na hospitalizację dziecka.

Tarnów: prokuratura wyjaśni okoliczności diagnozowania 3-letniego dziecka

Lekarze z oddziału ratunkowego (SOR), gdzie matka szukała pomocy dla swojego dziecka, poprzestali na prześwietleniu brzucha i stwierdzeniu, że chłopczyk niczego nie połknął. Jego pogarszający się stan składali na karb zwykłej infekcji. Chłopiec był już w bardzo poważnym stanie, gdy po sześciu dniach od połknięcia baterii w końcu zlokalizowano u niego obce ciało, tyle że nie w brzuchu, a w przełyku.

Matka dziecka oczekuje wyciągnięcia konsekwencji wobec lekarzy, gdyż - jej zdaniem - zbagatelizowali śmiertelne zagrożenie. Złożyła w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Malec w długi majowy weekend bawiąc się w domu zakrztusił się, wymiotował, powiedział, że "połknął metal". Wezwana karetka zawiozła chłopca na Szpitalny Oddział Ratunkowy, gdzie po zbadaniu przez dyżurującego chirurga wykonano prześwietlenie brzucha. Skonsultowano się także z chirurgiem dziecięcym. Jak twierdzi matka lekarz zasugerował jej, aby dziecko obserwowała w domu, bo i tak w weekend w szpitalu żadne badania nie są wykonywane.

Matka szukała pomocy także w prywatnym gabinecie pediatry, który zasugerował wykonane rtg klatki piersiowej. 8 maja stan trzylatka gwałtownie się pogorszył. Na SOR zawiozła go babcia. Od chirurga miała usłyszeć, że rentgen klatki piersiowej nie jest potrzebny.

Chłopczyka odesłano do przyszpitalnej poradni chirurgicznej gdzie dopiero po stanowczej prośbie o pisemne oświadczenie, że dziecko nie ma ciała obcego, chirurg napisał skierowanie na oddział pediatryczny. Tam w końcu wykonano zdjęcie rtg klatki piersiowej dziecka, które wykazało ciało obce w przełyku. W trybie pilnym pacjent transportem lotniczym został przewieziony na dalszą diagnostykę do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu, gdzie wykonano zabieg ezofagoskopii i usunięto wbitą w przełyk baterię.

W oświadczeniu, jakie przesłał portalowi rynekzdrowia.pl Damian Mika, pełniący funkcję rzecznika prasowego szpitala im. św. Łukasza, placówka potwierdza, że dziecko z podejrzeniem połknięcia ciała obcego - baterii, trafiło 2 maja do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Po zbadaniu i wykonaniu prześwietlenia brzucha zdecydowano o przyjęciu dziecka do szpitala w celu dalszej diagnostyki i obserwacji w oddziale chirurgii dziecięcej.

Jak czytamy w piśmie "rodzice nie wyrazili na to zgody (przyjęcie dziecka do szpitala - red), co odnotowano w karcie konsultacji lekarza - chirurga dziecięcego, a adnotacja została potwierdzona podpisem matki (w przypadku odmowy pacjenta lub przedstawiciela ustawowego na hospitalizację zawsze wymaga się podpisu osoby nie wyrażającej zgody). Dlatego też w karcie informacyjnej dziecka lekarz wyraźnie odnotował zalecenia, co do postępowania w przypadku pogorszenia się stanu zdrowia dziecka, a konkretnie zalecono pilną kontrolę w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym."

- Kilka dni później - 8 maja to samo dziecko trafiło ponownie na SOR, tym razem z takimi objawami jak ból brzucha, wymioty, kaszel, gorączka. Po zbadaniu wykonano zdjęcie rtg klatki piersiowej, które ujawniło baterię tkwiącą w przełyku dziecka. W trybie pilnym, po ustaleniu miejsca w Klinice Chirurgii Dzieci Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu, dziecko transportem lotniczym zostało przewiezione na dalszą diagnostykę - stwierdza Mika.

- Odnosząc się do innych zarzutów matki, stwierdzamy, że postępowanie w sprawie wszczęła Prokuratura Rejonowa w Tarnowie. Postępowanie to - mamy nadzieję - ustali przebieg zdarzenia i wyjaśni wszystkie wątpliwości - dodaje Damian Mika.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum