Tak w Głuchołazach realizują program rehabilitacji pocovidowej. Potrzebne rozszerzenie pilotażu

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 30 stycznia 2021 09:23

430 pacjentów przeszło już rehabilitację pocovidową w szpitalu MSWiA w Głuchołazach - poinformował wiceszef MSWiA Błażej Poboży. Jak podkreślił, resort chce rozszerzyć program rehabilitacyjny na kolejne placówki i wytypował do tego sanatoria MSWiA w Sopocie, Krynicy-Zdroju i Kudowie-Zdroju.

Tak w Głuchołazach realizują program rehabilitacji pocovidowej. Potrzebne rozszerzenie pilotażu
Najważniejsze cele rehabilitacji to m.in. poprawa wydolności wysiłkowej i krążeniowej, sprawności oddechowej. Fot. archiwum (zdj. ilustracyjne)
  • Program prowadzi Szpital Specjalistyczny MSWiA w Głuchołazach (woj. opolskie), a jego współautorem jest prof. Jan Szczegielniak, konsultant krajowy w dziedzinie fizjoterapii
  • Najważniejsze cele rehabilitacji po przebytym COVID-19 to: poprawa wydolności wysiłkowej i krążeniowej, sprawności oddechowej, siły mięśniowej i ogólnej sprawności fizycznej
  • W najbliższym czasie MSWiA będzie starało rozszerzyć program na inne szpitale lub sanatoria

Poboży, który w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji koordynuje prace m.in. Departamentu Zdrowia, skomentował dla PAP postępy programu pilotażowego w zakresie rehabilitacji dla ozdrowieńców po przebytej chorobie COVID-19.

Program prowadzi SP ZOZ Szpital Specjalistyczny im. św. Jana Pawła II Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w Głuchołazach (woj. opolskie), a jego współautorem jest prof. Jan Szczegielniak, konsultant krajowy w dziedzinie fizjoterapii.

Wiceminister zwrócił uwagę, że inicjatywa ta spotkała się z bardzo dużym zainteresowaniem.

Zapotrzebowanie jest ogromne

- Pandemia jest z nami od wielu miesięcy i w tej chwili liczba skierowań na rehabilitację wystawianych przez lekarzy dla osób, które przeszły COVID-19, jest tak duża, że do końca tego roku nie ma już miejsc w placówce w Głuchołazach - podkreślił.

Program rehabilitacji opracowany przez prof. Szczegielniaka - jak tłumaczył Poboży - trwa od 14 do 21 dni.

- Sześć razy w tygodniu każdy z pacjentów realizuje pięć procedur dziennie. Zależą one od określonego modelu rehabilitacji, który po wstępnej diagnostyce dostosowywany jest do pacjenta. Najważniejsze cele rehabilitacji to: poprawa wydolności wysiłkowej i krążeniowej, sprawności oddechowej, siły mięśniowej i ogólnej sprawności fizycznej po przebytej chorobie - wskazał.

Wiceminister podał, że od początku pilotażu, czyli od 1 września ub. roku, pełny cykl rehabilitacyjny, który funkcjonuje w szpitalu w Głuchołazach, przeszło 430 pacjentów. - Średni wiek pacjenta to 56 lat. Najmłodszy pacjent miał 29 lat, a najstarszy 86 - zaznaczył.

Jak podsumował, zapotrzebowanie jest ogromne.

- W czwartek nasze sanatorium odwiedził prezydent Andrzej Duda, który potwierdził, że program się sprawdza i powinien być rozszerzany. Zwróćmy uwagę, że opieka nad pacjentami zakażonymi koronawirusem koncentruje się na leczeniu w szpitalach w ostrej fazie choroby. Tymczasem ważna jest także opieka nad osobami, które przebyły COVID-19, a wymagają rehabilitacji - zauważył Poboży.

Powikłań pocovidowych doświadcza 20 proc. chorych

Pomysł pilotażu pojawił się już podczas pierwszej fali epidemii późną wiosną. Jak relacjonował Poboży, do resortu zwrócił się z nim wówczas prof. Szczegielniak ze szpitala w Głuchołazach, kierowanego przez prof. Mariusza Grochowskiego. Szpital w Głuchołazach, wskazał wiceminister, ma duże doświadczenie w leczeniu pacjentów z chorobami płuc i chciał wykorzystać je do stworzenia miejsca, które pomaga osobom po przebyciu COVID-19 powrócić do pełnej sprawności.

Wielu pacjentów po COVID-19 doświadcza powikłań pochorobowych. Szacuje się, że to nawet 20 procent chorych - wynika z badań.

- Projekt został wsparty przez zarząd PWPW, który zdecydował o przekazaniu szpitalowi darowizny w wysokości 300 tys. złotych na niezbędny sprzęt. Zyskał także akceptację prezesa NFZ Filipa Nowaka. To w oparciu o decyzję Funduszu uruchomiony został program pilotażowy na dwa lata, do 2022 roku - wyjaśnił Poboży.

W najbliższym czasie MSWiA będzie starało rozszerzyć program na inne szpitale lub sanatoria. - Chcemy, aby pomysł prof. Szczegielniaka został przeniesiony do innych placówek. Wytypowaliśmy już trzy sanatoria MSWiA - w Sopocie, w Krynicy-Zdroju i w Kudowie-Zdroju - poinformował.

- Te placówki wymagałyby mniejszych nakładów finansowych. Koszt dostosowania byłby niższy i liczba łóżek mogłaby być większa. Szacujemy, że w tych trzech sanatoriach uruchomienie programu kosztowałoby łącznie 2 mln zł. Ta stosunkowo niska kwota wynika z tego, że te placówki pełniły bądź pełnią już funkcję izolatoriów lub szpitali tymczasowych. W ich przypadku program mógłby ruszyć w krótkim czasie - w ciągu dwóch miesięcy od zapewnienia finansowania i "zielonego światła" ze strony NFZ lub MZ - tłumaczył Poboży.

Takie są plany

Zdaniem wiceministra "kandydatem numer jeden" jest sanatorium MSWiA w Sopocie, dziś szpital tymczasowy. - Tam mogłoby się znaleźć nawet 230 miejsc dla pacjentów wymagających rehabilitacji. W Krynicy-Zdroju byłoby to 130, a w Kudowie-Zdroju 218. Łącznie bylibyśmy w stanie zapewnić ponad 500 miejsc - wskazał.

Zapytany, na jakim etapie są te plany, zastrzegł, że resort jest jeszcze przed rozmową z NFZ w tej sprawie.

- Plany rozszerzenia programu powzięliśmy na przestrzeni ostatnich dwóch tygodni, po tym, jak prof. Grochowski i prof. Szczegielniak przedstawili ten pomysł w rozmowie ze mną i ministrem Mariuszem Kamińskim - wyjaśnił. Jak zaznaczył, Departament Zdrowia MSWiA przez ostatnie dwa tygodnie opracował też wstępny projekt w tym zakresie.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum