Szwedzki raport o polskiej onkologii: wybiórczy i zbyt

Autor: Luiza Jakubiak/Rynek Zdrowia • • 02 lutego 2009 06:58

Zdaniem twórców raportu Karolinska Institutet, niskie nakłady na terapie onkologiczne w Polsce są sygnałem utrudnień występujących w dostępie do nowoczesnych terapii. Jednak analizujący dla nas raport onkolodzy podkreślają, że wymaga on komentarza.

Ich zdaniem nie jest tak źle, jak wynikałoby z pobieżnej lektury ustaleń poczynionych przez badaczy z Karolinska Institutet.

Proszeni o komentarz onkolodzy podkreślają, że pieniądze na nowoczesne leczenie są potrzebne, ale korzyści z leczenia metodami innowacyjnymi, to ledwie kilka procent. O wiele większe zaległości wobec Europy czy USA mamy do nadrobienia w profilaktyce i wczesnej diagnostyce.

– Są w Polsce przykłady sytuacji, w których poprawę rokowania chorych osiągnięto przez zwiększenie wydolności postępowania diagnostyczno-terapeutycznego – mówi prof. Maciej Krzakowski, krajowy konsultant ds. onkologii klinicznej.

Problem „Raportu porównawczego na temat dostępu pacjentów do leków onkologicznych w krajach europejskich" dotyczy dwóch zagadnień: finansowania opieki onkologicznej i skuteczności systemu – wczesnego rozpoznania i leczenia.

Wśród nowych członków UE, Polska, Czechy i Węgry mają najwyższy odsetek wydatków na onkologię w stosunku do budżetu na opiekę medyczną – 5 proc. Średnia dla starych państw Unii wynosi 6,3 procent.

41 euro na Polaka

Gorzej wypadamy na tle sąsiadów, gdy bierzemy pod uwagę wydatki na zdrowie jako procent PKB. W Polsce całkowite nakłady finansowe przeznaczane na system opieki zdrowotnej to 6,2 proc., w Czechach – 7,1 proc., na Węgrzech – 7,8 procent. Per capita daje to sumę 41 euro w Polsce, 72 euro w Czechach i 61 euro na Węgrzech. Średnia europejska – 125 euro.

Jednak zdaniem onkologów, nie zawsze więcej pieniędzy przekłada się na lepsze wyniki leczenia i nawet ogromne pieniądze nie zmienią sytuacji z dnia na dzień.

– Takie, a nie inne wyniki raportu to w dużym stopniu efekt trafiania do leczenia pacjentów w najbardziej zaawansowanym - III lub IV - stadium choroby – twierdzi dr Krzysztof Krzemieniecki, kierownik Zakładu Chemioterapii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. - Nasz problem polega na braku dostępu do wczesnej diagnostyki i badań scrinningowych.

Jego zdaniem, kraje, które mają lepsze wyniki niż my, zbierają żniwo swoich zachowań prozdrowotnych sprzed wielu lat. Umieralność na raka piersi spadła w Skandynawii o 20 proc. nie dlatego że pojawiły się nowe metody leczenia, tylko z powodu działań profilaktycznych. Tam zdrowa kobieta nie może podjąć pracy bez wykonania badania mammograficznego. To są rzeczy, które procentują po wielu latach.

Coraz wyższa przeżywalność

Raport wskazuje również na obniżenie przeżywalności polskich pacjentów chorych na nowotwory.

– Przeżywalność nie jest wcale taka niska – uważa Urszula Wojciechowska z Zakładu Epidemiologii i Prewencji Nowotworów Centrum Onkologii w Warszawie. – Najnowsze badanie Eurocare 4 pokazuje wręcz, że w Polsce dokonał się jeden z największych postępów, jeśli chodzi o 5-letnią przeżywalność w niektórych lokalizacjach.

W ubiegłym roku Krajowy Rejestr Nowotworów wykonał przekrojowe badanie 5-letniego przeżycia w latach 1999-2000 dla całej polskiej populacji. Dla porównania, w badaniu Eurocare brały udział tylko 3 polskie rejestry, które zgłaszają dane z terenu Warszawy, Krakowa i województwa świętokrzyskiego. Wyniki dla Polski są niższe od średniej europejskiej o 10 punktów procentowych. 5-letnia przeżywalność w całej populacji polskiej, to blisko prawie 41 proc., a średnia Europy - 51 procent. W niektórych lokalizacjach te różnice są mniejsze.

– Poziom wyleczalności raka jajnika mamy tylko o 2 proc. niższy od średniej europejskiej, niektóre lokalizacje zrównują się z normą europejską – podkreśla dr Wojciechowska.

5-letnia przeżywalność jest wyższa dla kobiet – 50 proc., w porównaniu do mężczyzn – 31,5 proc. Różnica to efekt tego, że u mężczyzn jedna trzecia nowotworów to rak płuca, który ma złe rokowanie. U kobiet najczęstszym nowotworem jest rak piersi (70 proc.), który ma bardzo dobre prognozy, co jest również efektem profilaktyki i działań organizacji kobiecych, np. Amazonek.

Efekty programów za 5-10 lat

Oczywiście, przed nami jeszcze daleka droga do wyników osiąganych przez państwa najbardziej zaawansowane pod względem nakładów na terapie, a przede wszystkim społeczeństwa z większą świadomością społeczną, kiedy zgłaszać się do lekarza i kiedy poddawać się badaniom profilaktycznym. Nasze programy funkcjonują od niedawna, efekty ich działania będzie można oceniać za 5-10 lat.

Obecnie ocenę dostępności do leczenia onkologicznego prowadzi Zakład Epidemiologii Państwowego Zakładu Higieny. Efekty badania będą znane późną wiosną tego roku.

Cały raport Karolinska Institutet dostępny na stronie:

www.comparatorreports.se

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum