Szumowski: nie spodziewam się gwałtownego wzrostu chorych w Polsce z powodu koronawirusa

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 05 marca 2020 21:57

Nie spodziewam się gwałtownego wzrostu chorych z powodu koronawirusa w Polsce, raczej dwóch, trzech kolejnych przypadków - powiedział w czwartek (5 marca) minister zdrowia Łukasz Szumowski. Dodał, że na razie sytuacja epidemiologiczna w Polsce jest opanowana.

Szef MZ był pytany w Polsat News o wzrost liczby ofiar śmiertelnych z powodu koronawirusa SARS-CoV-2 we Włoszech. W czwartek rządowy komisarz do spraw kryzysu Angelo Borrelli poinformował, że liczba ta wzrosła do 148. To oznacza, że w ciągu doby we Włoszech zanotowano 41 kolejnych zgonów. Zarażonych jest tam obecnie około 3300 osób.

Szumowski wskazał, że we Włoszech 10 proc. chorych na chorobę COVID-19 wywoływaną przez koronawirusa SARS-CoV-2 przebywa na oddziałach intensywnej terapii. - W związku z tym dzisiaj na odprawie z wojewodami i z panem premierem jeszcze raz przejrzeliśmy liczbę miejsc intensywnych i OIOM-owych. W Polsce mamy ok. 8,7 tys. miejsc intensywnych. Te zabezpieczenia są robione - zapewnił.

Minister zdrowia przyznał, że w najbliższym czasie nie spodziewa się dużego wzrostu zachorowań z powodu koronawirusa w Polsce. - Nie spodziewam się gwałtownego przyrostu chorych, spodziewam się raczej dwóch, trzech kolejnych osób, które będą miały potwierdzone wyniki - powiedział.

Dodał, że z punktu widzenia epidemiologicznego sytuacja w Polsce jest na razie opanowana. - Jeżeli będziemy mieli szanse reagować tak szybko, jak w tym przypadku, to możemy znacznie opóźnić wybuch epidemii, jak we Włoszech - powiedział szef MZ.

Pytany, czy wszyscy pasażerowie, z którymi podróżował pierwszy zarażony Polak zostali już zidentyfikowani powiedział, że jeden z pasażerów opuścił teren Rzeczpospolitej.

- Wiemy, że wirus ten nie jest tak zaraźliwy jak grypa. Stopień zarażenia to jeden do dwóch osób. W związku z tym zlokalizowanie, kwarantanna, objęcie opieką tych osób przez służby sanitarne, powinno wystarczyć do spowolnienia rozprzestrzeniania się wirusa. My go oczywiście nie zatrzymamy - zaznaczył.

Szumowski podkreślił, że nadal podstawowym kryterium podejrzenia u danej osoby koronawirusa jest pobyt w regionie, gdzie jest on obecny na większą skalę - powyżej 300 przypadków. Dodatkowo - jak mówił - osobie powinna towarzyszyć wysoka temperatura i kaszel.

Podkreślił, że prawdopodobieństwo zachorowalności poprzez samo spotkanie się z osobą, która przebywała na takim terenie, jest bardzo małe.

Minister pytany o głosy niektórych wojewodów, że wsparcie finansowe od rządu jest przekazywane zbyt wolno, poinformował, że wojewodowie skierowali wnioski na łączną kwotę 140 mln zł. - Szpitale chciały kupić np. oczyszczalnie ścieków, czy centralną klimatyzację. W związku z tym, te wnioski były poddane pewnej modyfikacji, trafiły do kancelarii prezesa Rady Ministrów. Myślę, że jutro powinny już dotrzeć do wojewodów - powiedział.

Szef MZ był też pytany, czy mamy odpowiednią liczbę testów na koronowirusa. - W tej chwili możemy wykonać nawet 2000 testów na dobę. Mówiłem ostatnio o 1200-1500 testach, w tej chwili dołączają nowe laboratoria, te które są jeszcze przyspieszyły - wskazał.

Szumowski odniósł się także do czwartkowego spotkania z przedstawicielami opozycji. Podkreślił, że wszyscy uczestnicy rozmów zadeklarowali gotowość do współpracy. - Oczywiście były merytoryczne konkretne uwagi - podkreślił.

Odniósł się przy tym do propozycji lidera PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza, który podczas spotkania zgłosił wnioski dot. wyposażenia szpitali i ulotek w jęz. ukraińskim. - To bardzo dobra propozycja i myślę, że będziemy ja realizować - powiedział minister zdrowia. 

Karolina Kropiwiec - PAP

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum