Szpitalne inwestycje chcą dogonić baby boom

Autor: Katarzyna Rożko/Rynek Zdrowia • • 03 stycznia 2010 21:11

Z danych GUS wynika, że w 2008 r. zarejestrowano o ponad 26 tys. urodzeń żywych więcej niż w 2007 r. W I półroczu 2009 r. liczba porodów była o prawie 14 tys. wyższa w stosunku do tej z I półrocza 2008 r. Tendencja ta utrzyma się przez kilka kolejnych lat. Powód: kobiety urodzone w latach ostatniego wyżu demograficznego - roczniki 1979-1983, a także 1984-1988 - znajdują się obecnie w wieku najwyższej płodności.

Wzrostowi liczby narodzin towarzyszy inwestycyjny boom w szpitalach położniczych

Do tego dochodzi odwrót od indywidualizmu i „wyścigu szczurów”, na rzecz rodziny. Najlepiej z dwójką, trójką dzieci. Cieszą się ekonomiści i socjologowie. Dyrektorzy oddziałów i szpitali położniczych zachodzą w głowę, jak poradzić sobie tłokiem na porodówkach. Na szczęście, wraz ze wzrostem liczby porodów przybywa też położniczych inwestycji.

Kiedy trzeba, dostawiamy łóżka
Baby boom dał się we znaki m.in. Warszawie. W 2009 r. w stolicy urodziło się ponad 500 dzieci więcej niż w poprzednim roku. W tym przypadku, oprócz tendencji demograficznych i zmiany stylu życia, trzeba jeszcze uwzględnić fakt, że wiele kobiet przyjeżdża tu tylko rodzić, gdyż... takie miejsce urodzenia lepiej wygląda w dokumentach. Z badań wynika, że ok. 45 proc. wszystkich rodzących w stolicy pochodzi spoza Warszawy.

Wzrostowi liczby narodzin towarzyszy inwestycyjny boom w szpitalach położniczych. Miejsc dla rodzących przybędzie już w połowie 2010 r. Trwa rozbudowa szpitali św. Zofii, im. Świętej Rodziny oraz Szpitala Ginekologiczno-Położniczego „Inflancka”.

W marcu 2010 r. zakończy się budowa pawilonu szpitala przy Inflanckiej, wraz z nowoczesnym blokiem porodowym. – Pierwsze pacjentki powinny tam rodzić już w kwietniu – mówi portalowi rynekzdrowia.pl dr Janusz Siemaszko, dyrektor lecznicy.

W prowadzonym przez niego szpitalu liczba porodów w ciągu dwóch ostatnich lat zwiększyła się z 2,5 tys. do ponad 4 tys.

– Głównym powodem jest wprowadzenie przez szpital bezpłatnego znieczulenia zewnątrzoponowego. Poza tym stosujemy zasadę, że nie odsyłamy żadnej rodzącej. Jeśli brakuje miejsc, dostawiamy łóżka, ale nikomu nie odmawiamy. Stąd taki wzrost ilości porodów, ale podobne wyniki mają Szpital św. Zofii i Szpital im. Świętej Rodziny – zapewnia dr Siemaszko.

W 2009 r. na inwestycje budowlane w szpitalu „Inflancka” wydano 33 mln zł, w przyszłym planuje się przeznaczyć 27 mln zł.

Miliony na wyższy standard
W Szpitalu im. Świętej Rodziny w Warszawie w 2011 r. ruszyć ma Centrum Zdrowia Rodziny z 60 miejscami. Na inwestycję przeznaczono 38 mln zł. W przyszłym roku ma być oddany nowy budynek należący do Szpitala św. Zofii. Znajdzie się w nim 45 nowych łóżek, a placówka będzie mogła podwoić liczbę przyjęć rodzących pacjentek.

W kolejnych latach planowane są nowe miejsca w Szpitalu Bielańskim oraz w Szpitalu Południowym, który ma zostać oddany do użytku w 2013 r. W Warszawie można się też urodzić w prywatnym Szpitalu Medicover, który działa od lipca 2009 r. Cena pakietu porodowego, w skład którego wchodzą m.in. szkoła rodzenia, znieczulenie zewnątrzoponowe, poród, wynosi 12 tys. zł.

W porodówki inwestuje też Poznań. W połowie ub.r. w ZOZ Poznań-Jeżyce im. Franciszka Raszei, w którym w 2008 r. przyszło na świat 1,8 tys. dzieci, do użytku oddano nowy oddział patologii ciąży na 19 łóżek. Stary oddział patologii ciąży przekształci się w nowoczesny blok porodowy. Wyremontowany zostanie też oddział noworodkowy. W sumie tegoroczne remonty wraz z nowym wyposażeniem kosztować będą 4,8 mln zł.

Zbliżoną sumę na modernizację porodówki wydał inny wielkopolski szpital – Wojewódzki Szpital Zespolony w Koninie. Od grudnia 2009 r. ciężarne mają do dyspozycji pięć oddzielnych sal porodowych, w tym salę do porodów rodzinnych i dla niepełnosprawnych matek.

W 2010 r. oddział położniczy otworzyć ma ZOZ MSWiA w Bydgoszczy. W lecznicy tej działał już oddział położniczo-noworodkowy, ale zamknięto go w 1964 r. z powodu małej liczby rodzących. Od dwóch lat liczba porodów w Bydgoszczy rośnie. Na świat przychodzi tu średnio 5 tys. dzieci.

Oddział położniczy w bydgoskim Szpitalu MSWiA będzie trzecim w mieście (obecnie działają w Wielospecjalitycznym Szpitalu Miejskim i Uniwersyteckim nr 2 im. Biziela). Na oddziale ma się znaleźć 20 łóżek, które staną w dwuosobowych salach wyposażonych we własne łazienki.

Modernizacja plus profilaktyka
Od listopada 2009 r. z nowoczesnego traktu porodowego korzystać mogą pacjentki Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Białej Podlaskiej. Czekają tam na nie cztery świetnie wyposażone sale porodowe. Trzy znajdujące się tam łóżka porodowe umożliwiają kobietom poród również w pozycji wertykalnej, w której tułów jest w pionie, a narządy rodne są skierowane w dół.

Nowoczesna porodówka to efekt realizacji finansowanego przez UE projektu, którego głównym twórcą jest dr Andrzej Kisiel, ordynator oddziału ginekologiczno-położniczego WSS. Joanna Kozłowiec, rzecznik prasowy lecznicy, podkreśla, że unijny projekt jest wieloetapowy:

– Oprócz części modernizacyjnej – mającej poprawić komfort pacjentek i pracowników oddziału – projekt przewiduje też promocję zdrowia. Objęte nią będzie 1200 kobiet planujących zajść w ciążę – mówi portalowi rynekzdrowia.pl Kozłowiec.

Do szpitala z tzw. funduszu norweskiego na budowę traktu porodowego i jego wyposażenie oraz na profilaktykę trafiło prawie 2 mln zł. Do tego doszło 346 tys. zł dotacji samorządu wojewódzkiego.

Porody są opłacalne

W porodówki chce też inwestować Dolnośląskie. W marcu 2009 r. w imieniu Dolnośląskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ w liście do mediów jego ówczesny dyrektor ds. medycznych Maciej Biardzki deklarował, że regionalny oddział Funduszu oczekuje ofert od każdego chętnego szpitala we Wrocławiu, który zechce otworzyć oddział położniczy. Podkreślił, że przy stawkach proponowanych przez NFZ położnictwo w znakomitej części szpitali przynosi zyski.

Nowa porodówka (byłby to siódmy oddział ginekologiczno-położniczy we Wrocławiu) ma powstać w budowanym właśnie szpitalu na Stabłowicach. Nie było jej w pierwotnych planach, jednak w kontekście wzrostu ilości porodów i tego, że wrocławianki z powodu braku miejsc we Wrocławiu, musiały rodzić w Trzebnicy, Oławie czy Wałbrzychu, zmieniono plany.

Szpital ma powstać w 2012 r. Tamtejszy oddział ginekologiczno-położniczy miałby zaspokajać nie tylko potrzeby mieszkanek zachodniej części Wrocławia, ale również służyć ciężarnym z pobliskich powiatów. Jak zakłada Roman Szełemej, pełnomocnik zarządu województwa dolnośląskiego ds. polityki zdrowotnej, oddział mógłby się składać z ok. 20 łóżek ginekologicznych i kilkunastu położniczych.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum